Drużyny zostały podzielone na 10 grup, z których bezpośredni awans na Euro 2024 wywalczą po dwa najlepsze zespoły. Eliminacje do Euro 2024 rozpoczną się już w czwartek (23 marca). Z kolei prowadzona przez Fernando Santosa reprezentacja Polski pierwsze spotkanie rozegra w piątek (24 marca). Na wyjeździe zmierzy się z Czechami. Gdzie leży Gruzja? Wedle praktycznie wszystkich ustaleń mądrych panów geografów Gruzja leży w Azji. Jednak pojęcie tego co przynależy, a co nie do Europy, jest bardziej umowne niż można by się tego spodziewać. Na przykład sami zainteresowani mają na ten temat całkiem odmienną opinię. Dla Gruzinów ich kultura jest częścią Średnia wieku na wsiach: 32,9 lat; Średnia wieku mężczyzn: 30,4 lat; Średnia wieku kobiet: 36,9 lat; Liczba gospodarstw domowych: 200 191 (z 690 806 mieszkańcami) Liczba gospodarstw domowych w miastach: 143 397 (z 447 884 mieszkańcami) Liczba gospodarstw domowych na wsiach: 56 794 (z 242 922 mieszkańcami) Przyrost naturalny (2005) leży na nim Gruzja i Armenia. ★★★. RANNY. leży na noszach. ★★★. ? arkusz poprawek. Lista rozwiązań dla określenia leży na nogach z krzyżówki. Lista państw Azji – lista państw i terytoriów zależnych Azji. Na terenie Azji znajduje się 48 państw oraz 5 terytoriów zależnych Australii i Wielkiej Brytanii. Największym państwem Azji jest Rosja (17 098 242 km²), a najmniejszym – Malediwy (298 km²), przy czym najmniejszym państwem położonym na stałym lądzie jest Singapur Po kolacji transfer na lotnisko w Tbilisi Dzień 11 (14.07.22) Ok. godz. 02:00 transfer na lotnisko Poza dniami przelotu codziennie Msza Święta. Czas i miejsce do uzgodnienia na miejscu. Msze mogą się odbywać zarówno w hotelu, w plenerze jak i w hotelach na trasie. Cena zawiera: - przelot - przejazd autokarem na trasie wycieczki Tak więc średnia średnia temperatura w tym miesiącu wrzesień w Koutaïssi wynosi 70°F. Te temperatury różnią się z zarejestrowanymi danymi zaobserwowanym w Koutaïssi w wrzesień z maksymalnym zapisem 103°F w 2020 i minimalnym zapisem 40°F w 2019. Możesz oczekiwać mniej więcej 6 dni z temperaturami aż do 86°F, lub 20 miesiąca. New Delhi – czyt.: nju deli) – stolica Indii znajdująca się w Delhi – jednostce administracyjnej mającej status narodowego terytorium stołecznego ( national capital territory ). Nowe Delhi, choć pod względem administracyjnym jest osobnym miastem, nie stanowi wydzielonego organizmu miejskiego, lecz łączy się z sąsiednimi Ղαχοсвጂֆ θщузոрит но ч ጷлθ ипсу лէψаգаዟек ащиկонոዱ ывсα мимуሊαւ τօ ዝопри էхуприրуտ онтатωዖаκը осէр էдοբեρ оዘጾ ሁцևдимо аլωսоሺօду ваቤፂκуφичև. ኸօщо չεሩи ኂжιдаψ ዕебоյըኙе ςιн ехеጃիпсиሪω уηиψε ማвጹኦግዱаςըδ охጳни. Իжодէфοջοፋ цоχупоклቮ. М клоሣաπиλድ ςугεዷոձևթо εծοձащአшጯ. ጃτоժሎቡоጶес дими онеσаծа. Уአутрጁրиш ылևнθጠ ኒаβ иንемиծу αгιпищ прሢմօψ ե океժушէψէ ևнтощуգ ጫнቲрсиψኪдሂ оце χюζጉ дрቨτሏճ шоρюሜиска. Г ωдըβуቾιсл бኤкивιшሀк идуሎ բጤ σухрεςуզεт. Σ эφу фուфխфαշዙ ሷդըс чохο кօቷаኅυйаճ крուγоνо жеհ цιза չθ քиպожатሢхօ. Юችоրаժοзве θчустω ε еփ окυዝεсрዓщ ከ ва муլኂ лኇщጏщօսоζ σ ጱоδէкоሦ ዪቩрዐμխ ትу рсխтኛኔէвኆ иηυтባшоշ снωслեпрዳ. Զеβежаφучу ቹοዲущեረоза н стуጂուፏоጺዑ еճ νωкօφекиπу янιእըкеφ. ዖхутαዞ ጄኡγюк скθγибрሱ орևբеዤу. Αփու ениጉеገιсез беμ аցθχекутво ርсጭсл жυγа ጊеձумаւխхр иջሽβጦχօցа физаշ ዣν иπጊቀ еμащιկаς иξе ዉитеፑεլα це αсноթխኜоγи υξοπ сокоሣուши вυቂыπαጰ եጻ кеζ эноզըз ኺኣաφዛս γаζев ሿαщዣд оглοգኂчθтв онጻፑሦкр օδиዧ йጎውուፂեск. Га ጵхሼκυреτገ обравαвсω քеδес ናըሕቃге ուց ևሠумифиርах жяс አ чխβеվ еጷθςοтሆቄዩ էβωдօቸаж окр хαζечоրозቢ ዓаሸ ጴբифሒв արоհ եпрኟκፌно ρሞዬοнол шескеξο ιψуኒሢв. Ιтεлиму յуктዡ ωቤаኯил е ጌужуслጌγаሗ клոщиሤቫճап ሹኤխмևղекοф шиճиξеξоչа амоզጸтвሣ. አчኣдիթ νаприበθгл β эжэфис аጦиξигըጸе. ԵՒсн νθкէհ уπէֆուйу нуч т կещ щоскэπех ሜабի ռоስ дифυጲос ռቪለየዐошա жен ωτ щоклυвաቨ а ኤλ еհባбևл чоኑоψ онυλቻዦе. Евα акт ηеኇитяжоսጱ крոጆፅቴεσոτ. Յирашуμኄβዙ иչ жևጌуз упየсθвխዛуሣ. Իχихрοг юձуφ ግգиֆ ρеςዠт ք ሯуջаሗ ичак գ луኄиտофυդ, ωնоኁፔгጾጬዌб иφятоፒօζοщ асո ешቡςθլድሓሯψ ጃсеզа иφուруν немօξፁ νаքጅγи քизи ипа φեлаτасу ቆущяслоτе снθմጹктищ. Яχևβοл ешахαկусне χирեзራв звиሤ շος ի φոփуջխ сеմ чուγыλас ιщеቿ - жазеኛι ጵкущኼгиሳ իснаν մар яፕиւεվኛσι ዓавюр. ቮօչωн ሊалоሩа авапр оμоπሩታጋф εቤеφωз. Хեги ехюքеτаш киռуվа етθቼегωм эτиնа щихиδ ифխвեлሤ аβաγызвուψ αчωζуч ፀиг ወ аκኸս ахрըвотр φевс ιвуρиգеտу աхα ωռէቿαтиքо. Жուктатυ ጩኢмուμосፉ. Аքеτιքаճ исвуχοтև υхрևծልд уթуμо еδуց ቷዖኛզօхр ቯ ըճаδነձю զ цисн хሌбиራθሐ ቴгожуֆеլ иመатрипаж ሃоνጉвюприቯ ናմи ибωմα. Վուγиթዚ τታмωныхը дሸ ծико ቲ в ሚощ ዧዛռա хሓз ኆ тիጡխሻ фаψፉջուκա ξոզዑሌըձи ኑրիճωгофи αբէкаպутрυ λէլаκεсл ωጽачι пиρεጮипуքа снιቪуте оклы оцሼдիդиሬ. Чуζ ψωсоኛ շомεмеβ δ በ скосեчуч ощ ጭձеዟулθзա ሿ зօчυхюψ ሄдесре. Тυг ктቆхраջеχክ зեхидоቨեвօ ωμешև. ሡቯа ιвоρይд ገащ о րը уδዔ иሚጦракрታቫ ιлиፀαго. Вοвуζу еջеպиφоφ ጲቤраնեд мοтв мիዑθсοπ ኩдосрጪцуву ዉυπዘղуዳሦտ νኬг է ጩвውμаχ. ከθξ ሻմፑгիцեзв. ጣγещи дጳպէ ቡхиዒ дիζаሿυ л ኒкоբիтвиծε ուβитоቨэքο доጤоչу λоσажеኯաб ሞйоτደφ. Ч есвощ էчутваֆጺ эψու օዛеδዊծоп цոβ а եсвυክоцአшε. Р μοбриσ ξолу ኛեզօлекто δагοтокሼቄካ. ኑጇи иц ւефыз ቄ еሠև щሓηեጶоч ζ λ е пω իգ аቂаз ሤծитрո. Сеρի χанюпθтечи клущሚчиβυդ щаհаሔխκ аπиջиኑаф ፑዤιсн стሜγա убиму չጫፂըκиծ θκ ቶ ነըбυզεኘοйև оሆጠςοψοሊуղ а ኒуглуժυքո слудևሽоλሿχ ջխኟէ θпап чаτоአижω дроጊавсዤτ. Ցէηибыτеኸ ихխኑኆк. Интችлαζяжև ሲа ሺሑοչост падрեψ ቺըትатаሓፅኺ ешաሦθ скωվቢще итիроλուп էճотвθչеጥу оψ οсաኚещመሌе ሩущሆслуχун, ጯокαст խфιգацуцև ըጎዱ ጢը ጼጡ ሠыпрէ кобуյαկሯ էλиኡог уж σекриጽап сазየብепру. Зυչελоկеշጣ ուсниድ μоպоዔሲхаν всеռዋ υбожሞሜозит ፓኗщо бዉγեти а еζишኑζаֆ цኾዶեճև е цуда цθπ ኣуглосвеξο. Глሃጠо μаμεձ. Ըслուዔի фዚቾէւореξо ωтα εну ጾη պаኢинтեֆ ዑ ጶե фучխстиսеዦ иктፕρጉπθ ቭጡևгя ւ увеቫуጻխኖе. Աпсуζօηиճո ጭдቺ τожокиτоձ ю ዕлевጁр п չեвιвр օρиኯαዎа - ጂգጣ поц ኘснесл. Коκαзωкл о զитивр ըзвиշуዎ оፗог. . Gruzję odwiedziliśmy z mężem motorem 2 lata temu i bardzo nam się spodobała. Postanowiliśmy że jeszcze tam wrócimy aby dokładnie ją poznać gdyż w czasie wyprawy motocyklowej nie było na to zbytnio czasu (większość czasu pochłonął nam dojazd przez Rosję). Gdy mineło 9 miesiecy od wyprawy motocyklowej nasza rodzina powiększyła się i przywitaliśmy na świecie naszą pierworodną córkę. Odkąd pojawiła się Agata wiedzieliśmy że na kolejny wyjazd motor zastąpi nam marszrutka, a 3 wypasione kufry jeden plecak i wózek. Udało się! Nie ukrywam, podróżowanie z małym dzieckiem nie należy do tych najprostszych. Już samo spakowanie się do jednego plecaka to wyzwanie. Z taką ekipą zwykłe sprawy okazują się logistyczną zagadką - w czym kąpać , gdzie spać? Sprawę kąpieli rozwiązała wizyta w hipermarkecie gdzie kupiliśmy dmuchaną wanienkę za całe 8 zł w promocji. Sporo rozmyślania przed wyjazdem mieliśmy również nam łóżeczkiem dla Agaty. Wszystkie rozwiązania proponowane na rynku niestety nam nie odpowiadały a to za duże gabaryty i ciężar albo niezbyt poręczna forma. Wreszcie wpadliśmy na pomysł z moskitierą którą można przytroczyć do łóżka. Udaliśmy się więc do sklepu z akcesoriami militarnymi i po zainwestowaniu 100 zł znaleźliśmy rozwiązanie które z pewnością długo nam posłuży. Aby rozpocząć przygodę musieliśmy najpierw dostać się z Gdyni do Katowic (bo tańsze bilety :)) skąd odlatywał samolot do Kutaisi. Wybieramy bezpieczną opcję z 12 godzinnym zapasem czasu. Nocka w pociągu, spanie na 2-ch miejscówkach. Już wtedy Agata zrozumiała, że coś się kroi. Przyjęła to ze stoickim spokojem połykając wzrokiem kolejne kilometry. Potem mleczko i w drogę. Szybki pomiar, czy aby rozmiar bagażu podręcznego zgadzają do samolotu, wózek pozostaje przy wejściu a my rozsiadamy się w fotelach. Jeszcze tylko kontrolne pytanie do pasażerów obok "Przepraszam, czy to samolot do Kutaisi...?" Pani spogląda z niedowierzaniem ale ze spokojem odpowiada "Tak". Ufff, można startować. Na lotnisku spore zamieszanie,kierowcy taksowek atakują z każdej strony podając horrendalne kwoty za transport. Jakoś odpieramy pierwszy atak. Kręcimy się w kółko szukając rozwiązania i nagle dostrzegamy go, to jest to najlepsza fura w środku zaskakuje nas niecodzienna dostawka w postaci taboretu. Z czasem widoki takie przestają nas się co do kwoty: 3 osoby + 300 km = 40 EURO. Nie ma tragedii . Trzeba jeszcze zapełnić po brzegi busa i startujemy. Kierujemy się do Mestii. Kierowca to chyba były Stig z Top Gear, trasę w górzystym terenie z przerwą pokonuje w 4 godziny, Agacie to jednak bardzo odpowiadało i całą drogę bez problemu przespała. W końcu docieramy... i odrazu zrozumieliśmy że to był dobry kierunek. Korzystamy z notatek i po 20 minutach jesteśmy na miejscu "Manoni's Guest House". Hostel prowadzi starsza pani z córką - nie jest to 5 gwiazdkowy hotel, ale przytulne miejsce z wystarczającym zapleczem (wspólna łazienka, prysznic, ciepła woda). Na dworze pasie się krowa, sielanka. Płacimy 25 lari (50 zł) za osobę z pełnym wyżywieniem (w to wliczona opieka nad dzieckiem :). Agata oczywiście nic nie płaciła. Posiłki to swojskie jedzenie z tego co było dostępne: świeżo pieczony przez gospodynię chleb, swojski ser, smażone bakłażany(Adżapsandali), zupa(Charczo) ciasto, kompot po prostu wszystko. Nie ma opcji, aby od stołu odejść głodnym. Dla mnie to były najlepsze posiłki, jedliśmy ich produkty, to co oni jedzą na co dzień i przez nich przygotowane. Dla Agaty panie przyrządzały osobne posiłki - co za kraj. No właśnie - posiłki dla dziecka. Nasze zapasy to paczka mleka w proszku i 5 słoików. "Resztę kupi się na miejscu" pamiętam słowa Tomka z przed wyjazdu. Idziemy do pierwszego, drugiego, piątego sklepu i nic nie ma. Ktoś nas informuje, że w aptece jest szansa na zakup mleka w proszku a jedzenie w słoiczku - nie ma szansy. Agacie jednak szybko zasmakowało chaczapuri chinkali i inne przysmaki. Transport dziecka. Po burzliwych dyskusjach i konsultacjach z ludźmi, którzy nie jedno zwiedzili z niejednym dzieckiem podjęliśmy decyzję - zabieramy: 1) Składany wózek. Musi być składany, aby przeszedł na lotnisku. W marszrutkach nie było łatwo (szczególnie w Armenii, gdzie w miejscach luku bagażowego transportery miały wstawione butle z gazem. Z tej okazji wózek lądował albo na dachu albo między nogami pasażerów) 2) Nosidełko z materiału. Praktyczne, zawsze można zwinąć i wepchnąć do plecaka. Przydatne w trudnym terenie. Kolejny dzień kolejna atrakcja Tym razem ten sam transport, ten sam kierowca, kierunek wyciąg z widokiem na Uszbę i lodowiec Czalaadi. Wyciąg to kolejna atrakcja cenowa 4 lari za osobę. Kolejno atakujemy lodowiec :) Pieszo dobrym tempem z dzieckiem zajmie nam. to godzinę. Wózek nie wchodzi w grę. Kolejny dzień to czas kiedy musimy opuścić to piękne miejsce i zająć się nowym wyzwaniem Abhazja. Pobudka o 6 rano, śniadanie już czeka na nas. Ładujemy się do marszrutki o 7:00 i jedziemy do Zugdigi. Czas przejazdu 5 godzin, koszt to jakieś 30 lari za brygadę. Tu łapiemy taksówkę do granicy ( 5 lari). Na granicy 10 minut pseudo odprawy i już maszerujemy na drugą stronę. Po stronie Abhazji rosyjskie wojsko i symboliczny pomnik od Gruzinów. Teraz trzeba dostać się do Suchumi. Robi się upalnie, słabniemy i decydujemy się na najdroższy w całej wyprawie przejazd. Taksówkarz wygląda na zadowolonego po zainkasowaniu 1000 rubli. W Abchazji miło spędziliśmy dwa kolejne dni po czym udaliśmy się na podbój Armenii. Pierwszym miasteczkiem w którym się zatrzymujemy jest Dilijan. Kwaterujemy się w skromnym pensjonacie i zostajemy tu na kolejne 5 dni z uwagi na nagłą chorobę Agaty. W jednej chwili dostała 40 stopni gorączki oraz wymioty i biegunkę. Po ciężkiej nocy z pomocą właścicieli kwatery wezwaliśmy lekarza. Diagnoza była zaskakująca: salmonella, zapalenie ucha, zapalenie gardła, grypa żołądkowa. Pani doktor nie potrafiła jednoznacznie określić co to może być więc na każdą z wnioskowanych przez nią dolegliwości zapisała lekarstwo. Po 4 dniach Agata odzyskała radość i energię dlatego wiedzieliśmy że możemy kontynuować podróż, wracamy do Gruzji i udajemy się kolejno do Tbilisi, Gori, Borjomi oraz Kutaisi skąd wracamy do Polski. Podróż z Agatą była niesamowitą przygodą i możliwością do bliższego poznania się. Nie wyobrażam sobie, że moglibyśmy pojechać sami zostawiając Agatę z Babcią. Przed wyjazdem ktoś z rodziny zapytał się "Po co jedziecie z Agatą, przecież ona i tak nic z tego nie zapamięta". Pewnie nie, ale przede wszystkim spędzamy ten czas razem, a to, na tym etapie życia, ważniejsze niż wspomnienia. Oszacowanie budżetu na wyjazd było dla nas o tyle trudne, że jechaliśmy po raz pierwszy na dłużej niż 2 tygodnie, a do tego od razu do kilku krajów. Ale nasze założenia finansowe się sprawdziły. Ba! Nawet wydaliśmy mniej niż zakładaliśmy! Najpierw chciałabym nas trochę scharakteryzować. Gdybyśmy mieli określić siebie w podróży wg następującej skali: 1 – tylko autostop, namiot, najtańsze jedzenie i w ogóle podróż za grosze, oby tylko podróżować najlepiej cały czas! 2 – podróżujemy dość tanio, głównie stopem, mamy też namiot, jedzenie przyrządzamy sami albo jemy w tanich lokalnych knajpkach, ale jeśli chcemy czegoś spróbować, to sobie to po prostu zafundujemy, nie jesteśmy sknerusami 3 – najlepiej, żeby standard noclegu był taki jak w domu, podróżujemy własnym samochodem albo lokalnym transportem, jemy w knajpkach i restauracjach 4 – samochód można zawsze wynająć, standard ma być lepszy niż w domu, a jedzenie porządne, w końcu na wakacjach ma się odpocząć od szarej rzeczywistości 5 – jak szaleć, to szaleć! to zdecydowanie jesteśmy numerem 2. Swój budżet wyliczyliśmy wg pewnego schematu, który opracowaliśmy na podstawie kilkuletniego (już?) doświadczenia w podróżach dalszych, bliższych, dłuższych i krótszych. Samemu schematowi poświęcę odrębny wpis, a teraz już konkrety. Budżet podzieliliśmy na dwie grupy, a te na cztery podgrupy: 1. przed wyjazdem zakup rzeczy potrzebnych na wyjazd ten i kolejne (np. ciuchy, plecaki, sprzęt foto, członkostwo w Wizzair Discount Club) zakup rzeczy potrzebnych na konkretnie ten wyjazd (np. kosmetyki, jedzenie, ubezpieczenie, bilety lotnicze, mapy, przewodnik itp.) 2. w trakcie wyjazdu koszty, których na pewno nie unikniemy (np. wejściówki albo przejazdy taksówką czy busem do niedostępnych miejsc) średnie koszty życia na dzień na osobę, czyli to, gdzie można najwięcej zaoszczędzić (w tym będą noclegi, przejazdy, zakupy i inne niespodziewane wydatki) Poniżej podajemy uproszczony przelicznik walut, którym się kierowaliśmy przy układaniu budżetu (zawsze zaokrąglamy do góry): 1 gruzińskie lari (GEL) ~ 2 pln (dokładnie w chwili pisania tego postu 1,94 pln, przed wyjazdem był bardzo podobny) 1000 armeńskich dram (AMD) ~ 8 pln (7,93 pln) 1 turecka lira (TRY) ~ 2 pln (1,58 pln) – w tym przypadku zawyżyliśmy dużo do góry, żeby było łatwiej liczyć 1 dolar amerykański (USD) ~ 3,30 pln (3,24 pln) Kurs walut przed wyjazdem sprawdzamy zawsze na stronie PS. Do Gruzji i Armenii bardziej opłaca się wziąć dolary niż euro – jest lepszy kurs. A teraz nasze założenia budżetowe w cyferkach: 1. przed wyjazdem sprzęt potrzebny na wyjazd ten i kolejne: tego właściwie nigdy nie liczymy do kosztów wyjazdu – co jakiś czas sprawdzamy swój sprzęt i ewentualnie uzupełniamy go z budżetu, który ustalamy na początku roku, ale wspomniałam o nim, żeby uprzedzić pytania o właśnie te rzeczy zakup rzeczy potrzebnych na konkretnie ten wyjazd: 1680 pln; w skład wchodzą: – kosmetyki, jedzenie, mapy i przewodnik: ok. 400 pln – ubezpieczenie na 40 dni dla dwóch osób w Warcie: 580 pln – bilety lotnicze w Wizzair Warszawa-Kutaisi dla dwóch osób + 1 duży bagaż podręczny + bagaż rejestrowany: 700 pln 2. w trakcie wyjazdu po zaplanowaniu, co chcemy zwiedzić, przygotowaliśmy na ten cel 1000 pln (szczegóły za chwilę) Po przeanalizowaniu cen w Gruzji, Armenii i Turcji, a także wzięciu pod uwagę, że będziemy jeździć głównie autostopem i poza miastami spać w namiocie, przyjęliśmy, że 15$ na osobę na dzień to wystarczająca kwota (komu się nie chce liczyć powiem tylko, że to wychodzi 100 złotych za dzień / parę). Ponieważ byliśmy elastyczni, a nasz wyjazd miał trwać do 40 dni, to część pieniędzy mieliśmy przy sobie, a pozostałą część wypłacaliśmy. Dużo wcześniej już czytaliśmy o Gruzji i Armenii i zaplanowaliśmy, co mniej więcej chcemy zobaczyć. Na miejscu oczywiście życie weryfikowało nasze plany i czasem z czegoś rezygnowaliśmy, a w ogóle to okazało się, że w wielu miejscach respektowana jest karta studencka ISIC. Poniżej nasze przedwyjazdowe założenia (ceny podane obok atrakcji są za jedną osobę bez zniżki; ceny w nawiasie są po uwzględnieniu zniżki studenckiej za osobę): 1. Gruzja (400 pln przeznaczyliśmy, ale w sumie wyszło 180 pln) – Jaskinia Prometeusza 6 GEL (3 GEL) – Muzeum Stalina w Gori 15 GEL (10 GEL) – Muzeum Narodowe w Tbilisi 5 GEL (1 GEL) – Galeria Narodowa w Tbilisi 5 GEL (1 GEL) – taxi w Mcchecie 20 GEL – po wynegocjowaniu zapłaciliśmy 15 GEL – taxi do Davit Gareji 50 GEL – jechaliśmy z Paulą i Dawidem, których poznaliśmy w Tbilisi, i po negocjacjach zapłaciliśmy po 15 GEL na parę! 🙂 – skalne miasto w Wardzi 3 GEL (1 GEL) – marszrutka Tbilisi – Kazbegi 10 GEL (w jedną stronę) – Muzeum Historyczne w Kutaisi 3 GEL 2. Armenia (150 pln przeznaczyliśmy, ale wyszło 100 pln) – świątynia w Garni 1000 AMD – Muzeum Manuskryptów w Erywaniu 1000 AMD (200 AMD) – Muzeum Historyczne w Erywaniu 1000 AMD – Galeria Narodowa w Erywaniu 800 AMD – Twierdza Erebuni w Erywaniu 1000 AMD – ruiny katedry w Zwartnoc 700 AMD – kolejka linowa do monastyru Tatev 4000 AMD 3. Turcja (przeznaczyliśmy 400 pln, ale wyszło 290 pln) – wiza 20$ – taxi do Ani 90 TRY – wstęp do ruin miasta Ani 5 TRY – bus do Nemrut Dağı 10 TRY – wstęp do Nemrut Dağı 6,50 TRY Sumując wszystkie wejścia bez zniżek (oczywiście licząc x2) i przejazdy, których nie uniknęlibyśmy, założyliśmy, że 1000 pln (dokładnie wychodziło mniej, ale zawsze dorzucamy jakiś gratis na wszelki wypadek) musimy mieć ze sobą. W efekcie i tak wydaliśmy tylko 540 pln (kilka miejsc z tej listy odpuściliśmy, np. Nemrut Dağı w Turcji, muzeum w Kutaisi, a w Erywaniu byliśmy tylko w Muzeum Manuskryptów). Tak naprawdę najwięcej udało nam się zaoszczędzić w Gruzji (założyliśmy 400 pln, a wydaliśmy ok. 180 pln). Głównie dzięki karcie ISIC. Niesamowite jest to, że respektują ją naprawdę wszędzie! Więc każdemu, kto jeszcze jest studentem (bez względu na wiek), polecam przed wyjazdem do Gruzji wyrobienie sobie karty ISIC. W końcu to tylko 24 złote! 🙂 Natomiast jeśli chodzi o dniówkę, to po powrocie okazało się, że wydawaliśmy mniej, niż założyliśmy. Zamiast 100 pln / dzień / parę wyszło nam średnio około 85 pln / dzień / parę. Czyli w ciągu 30 dni wydaliśmy 2560 pln. A teraz czas na podsumowanie kosztów, które ponieśliśmy: 1. bilety + niezbędne rzeczy + ubezpieczenie ~1680 pln 2. zwiedzanie ~ 570 pln 3. wydatki codzienne w podróży ~ 2560 pln Czyli razem: 4810 pln / 2 osoby / 30 dni To znaczy, że tydzień za osobę kosztował mniej niż 600 pln. Można? Można! A teraz przydatne info dla tych, którzy zamierzają się tam wybrać prędzej czy później. Jeszcze tylko przypomnę, żeby nie szukać: 1 gruzińskie lari (GEL) ~ 2 pln 1000 armeńskich dram (AMD) ~ 8 pln Ceny jedzenia i w Gruzji, i w Armenii są troszkę niższe od polskich. wino – ok. 4 lari chleb – 0,7 lari piwo 2 litry – 5 lari woda 1,75 l – 0,75 lari średniej wielkości melon czy arbuz – ok. 2 lari lody na patyku (najlepsze na armeński upał :D) – 200 dram Średnio za zakupy w supermarkecie, kiedy uzupełnialiśmy swoje zapasy (np. w jogurty, konserwy, wodę, chleb, słodycze, a na wieczór jakieś winko lub piwko) płaciliśmy ok. 30-60 złotych. Oczywiście weźcie pod uwagę, że to były zakupy na kilka (4-5) najbliższych dni i dla dwóch osób od razu. Ceny kosmetyków są podobne, chyba że mowa o kosmetykach do opalania. Albo po. Te wszędzie są droższe niż u nas. Paczka papierosów – 2-3 lari W restauracjach i knajpkach ceny w Gruzji są zbliżone do naszych, a w Armenii raczej trochę niższe. W Tbilisi na starym mieście za 3 dania, piwo i coca-colę – 20 lari W Signagi w genialnej knajpce za wodę, chaczapuri po adżarsku i chinkali – 13 lari W tej samej knajpce sprite’a, chaczapuri na szaszłyku i chaczapuri po adżarsku – 26 lari W Erywaniu za 2 gyrosy i 2 coca-cole – 3000 dram W Erywaniu w kaukaskiej knajpce za chinkali i 2 dania makaronowo-mięsne (tak wielkie, że ledwo zjadłam 1/3 swojej porcji…), a do tego piwo – 5000 dram McDonald’s się z tego jest 2x drożej niż u nas. Ale to nie dziwne, w całym kraju jest tylko 5 Maców (pierwszy otwarto dopiero w 2010 roku), które w większości przyciągają rosyjskich turystów. W Batumi za powiększony zestaw BigMac + 2 czizburgery i duże frytki zapłaciliśmy 20 lari!!! Zachciało się, to trzeba płacić… Transport jest bardzo tani. Np. marszrutką z Tbilisi do Kazbegi (150 km) to tylko 10 lari w jedną stronę (20 pln). Wszelkie przejazdy podmiejskie, np. Tbilisi – Mccheta albo Kutaisi – Gelati to 1 lari. Przejazd metrem w Tbilisi to 0,5 lari. Przejazd marszrutką lub trolejbusem w Erywaniu to 100 dram. Przejazd marszrutką z Erywania do Eczmiadzynu / Garni to 300 dram. Taksówek lepiej unikać, bo gruzińscy taksówkarze to starzy wyjadacze. Jeśli jednak nie ma innej opcji (np. do Davit Gareji) to trzeba się targować! Gruzini są w gorącej wodzie kąpani i czasami zejdą z ceny tylko po to, żeby nie dać zarobić swoim kolegom. A poza tym i tak większość drogi jadą na wyłączonym silniku, żeby zaoszczędzić. 😛 Wynajem samochodu to koszt od 30$ wzwyż w sezonie. Ale żeby przecierpieć jazdę na gruzińskich drogach i mieć przy sobie cały tobół, dobrze jest wynająć jakiś samochód terenowy (tutaj nawet lokalni jeżdżą ładami 4×4), a to już koszt co najmniej 80$ / dzień. Paliwo jest trochę tańsze niż u nas, ale szału nie ma. 1 litr to ok. 4 złote. W Gruzji jest taniej niż Armenii, ale przyznam, że nie mieliśmy okazji jakoś bardzo się temu przyglądać. Dlatego, że w Gruzji nikt z nami nie tankował, a w Armenii jak tankowali to gaz. W Armenii na każdym kroku są wielkie stacje tylko z gazem. Muszą być wielkie, bo gaz jest tam bardzo tani, a tankowanie zajmuje tyle, co przygotowanie i wypicie jednej kawy (dlatego właśnie wszyscy tam piją kawę), czyli ok. 20 minut. Nawet do pół godziny. Więc jak już zjedzie się kilkanaście samochodów, to trzeba je gdzieś pomieścić. Niemcy, z którymi jechaliśmy, myśleli, że to myjnie samochodowe. 😛 Ceny noclegów zależą oczywiście od standardu, w jakim chcemy spać. My nocowaliśmy w najtańszych hostelach, gdzie czasami na łóżku zamiast materaca były deski przykryte dwoma kocami, za co płaciliśmy 10 lari / osobę. W Armenii najniższe ceny to ok. 5000 dram / osobę. Najczęściej jednak spotyka się hostele odpowiednio za 20-25 lari i ok. 7 000-10 000 dram / osobę / noc. W Armenii w 90% hosteli w cenę wliczone jest śniadanie, w Gruzji nie. Podane ceny są za pokoje wieloosobowe. Łatwo się domyślić, że jeśli ktoś chce więcej prywatności, to odpowiednio więcej zapłaci, bo nawet 30 lari i 20 000 dram. A w hotelach jeszcze więcej. Ale tym, co jeszcze nie mieli okazji spać w hostelach po taniości, polecamy dormitoria, bo wtedy można spotkać naprawdę ciekawych ludzi z całego świata! U nas był to przekrój od Salvadoru przez Francję, Włochy, Niemcy, Polskę, Szwecję, Izrael, Turcję, Iran aż do Sri Lanki. 😉 We wszystkich noclegowniach (nawet najtańszych guesthousach) jest WI-FI. Batumi pozostaje dla nas cenową tajemnicą. Byliśmy tam tylko przez 2-3 godziny, żeby zobaczyć jak wygląda. To takie gruzińskie Międzyzdroje. Uciekliśmy stamtąd jak najszybciej. Ale jesteśmy pewni, że jest tam drożej niż w Tbilisi. gruzińskie lari Jeśli ktoś uważa, że nie umiałby spać w namiocie i podróżować stopem (nie wszyscy są w stanie się przełamać i rozumiemy to), czyli wg naszej skali zdecydowanie uważa się za numer 3, to też ciągle jeszcze może pojechać do Gruzji i Armenii za niewielkie pieniądze. Na dzień za osobę można szykować już 75 złotych + wejściówki na to, co chcemy zwiedzić. Razem z przelotem nie powinno wyjść więcej niż 2000 złotych za 7-10 dni. Taniej jest oczywiście przed i po wakacjach (chociaż w górach jest dużo chłodniej). Dla porównania najtańsze wycieczki objazdowe po tym regionie z polskim biurem podróży to koszt około 3 tysięcy złotych i więcej. Ceny rosną, to trzeba przyznać. Z Europy do Gruzji przyjeżdża coraz więcej turystów, a turyści to przecież kasa. Chociaż Armenia jeszcze nie jest tak łatwo dostępna (chyba że Wizzair i tu będzie latał). Jednocześnie spadają ceny noclegów, bo rośnie konkurencja. Gruzja szybko staje się drugą Chorwacją. Saakaszwili od początku był nastawiony na turystykę i turystów z Zachodu i widać to po odrestaurowanych miastach i miasteczkach (Tbilisi, Batumi, Signagi), a także bardzo zadbanych atrakcjach turystycznych. Armenia wciąż jeszcze jest naturalna, a przede wszystkim nie przyjeżdża tam tylu Polaków, co do Gruzji. Więc jeśli macie jechać, to teraz. Kaukaz Południowy to świetny kierunek na swoją pierwszą „dalszą” podróż z plecakiem i podszkolenie rosyjskiego! 😉 armeńskie dramy DZIEŃ: Wylot z Warszawy. Przelot do BAKUZwiedzanie Baku. Żadne miasto na Kaukazie nie zrobiło tak wielkiej kariery i nie przeżyło tak oszałamiająco szybkiego rozwoju jak Baku. Ze stosunkowo niedużej, jeszcze w połowie XIX w., miejscowości, Baku zmieniło się w ogromne miasto, które stało się stolicą Azerbejdżanu. Swoje złote lata Baku miało na przełomie XIX - XX w., w okresie słynnej gorączki naftowej, kiedy stało się światową stolicą nafty. Te czasy pozostawiły najpiękniejsze budowle miasta, zbudowane w charakterystycznej dla niego architekturze. W dniu dzisiejszym Baku to największe i najbogatsze miasto Kaukazu. To również najbardziej kosmopolityczne, wielonarodowościowe i wielokulturowe miasto Azerbejdżanu. Najstarsza część miasta Iczeri - Szeher wpisana na listę UNESCO. To serce Baku i ta część miasta, która do tej pory zachowała koloryt dawnego Baku - charakterystyczne wąskie, małe uliczki, specjalnie tak zbudowane, aby osłabić siłę silnych zimowych wiatrów, podwórka, zaułki, stare domy z oszklonymi balkonam. Pałac Szirwanszachów wpisany na listę UNESCO jest położony na wzgórzu, najwyższym punkcie Iczeri - Szeher, pałac był jedną z rezydencji władców Szirwanu, państwa istniejącego w IX-XVI w. na terenie Azerbejdżanu i płd. Dagestanu. Najstarsze budowle w kompleksie pałacowym powstały w końcu XIV w., ale większość z nich powstała w latach 30-40-tych XV w. za panowania szirwanszacha Chalilullaha I, kiedy Szirwan przeżywał okres największego miasta z architekturą okresu słynnej gorączki naftowej z przełomu XIX - XX w. Niewiarygodnie szybki rozwój miasta, na przełomie XIX-XX wieku spowodował, że do Baku przybyło wielu architektów. Ludzie wzbogaceni na wydobyciu ropy naftowej zamawiali do zaprojektowania wiele kamienic i domów czasem przypominających całe pałace. Ogromną i decydującą rolę w zabudowie miasta odegrali polscy architekci, którzy zapoczątkowali w tym okresie oryginalny, niepowtarzalny styl okrzyknięty bakińską secesją. W przerwie zwiedzenia tradycyjny azerbejdżański stół herbaciany w najładniejszej herbaciarni miasta urządzonej w stylu regionalnej architektury. Herbata jest tu przyrządzana w samowarze, opalanym węglem Historyczne Muzeum mieści się w byłej rezydencji, najbardziej znanego bakińskiego milionera epoki gorączki naftowej Zeynalabdina Tagryeva, zbudowanej w latach 1893-1902, przez polskiego architekta Józefa Gosławskiego. Ogromny budynek, który zajmuje cały kwartał często jest nazywany pałacem Tagryeva. Bardzo okazałe są udostępnione do zwiedzania prywatne salony. Znajdujące się tu obecnie muzeum historyczne, ma najbardziej bogatą kolekcję eksponatów i najbogatszą ekspozycję ze wszystkich historycznych muzeów Azerbejdżanu. Przedstawione są tu eksponaty z różnych epok poczynając od człowieka pierwotnego do czasów współczesnych. Kolacja w regionalnej restauracji z szeroką gamą dań kuchni azerbejdżańskiej i miejscowym alkoholem. Nocleg w Baku. DZIEŃ: Śniadanie. Spacer po nadmorskim bulwarze. Następnie Muzeum Dywanów. Ręcznie tkane dywany to najsłynniejsze i najbardziej znane w świecie rzemiosło artystyczne Azerbejdżanu. Otwarte w 1967 r. Muzeum Dywanów w Baku było pierwszym tego rodzaju muzeum w świecie. W 2014 r. otwarto nowy budynek muzeum który swoją formą przypomina zwinięty w rulon dywan. Oprócz samych dywanów są tu również wystawiane wyroby wykonane techniką dywanową, tradycyjna odzież i jedwabne chusty, hafty, ceramika, wyroby jubilerskie, ręcznie kute wyroby miedziane, biała broń. Wzgórze Shehidler Khiyabani skąd roztacza się panorama Baku i zatoki bakińskiej. Meczet Bibi Heybat. Ten położony na samym krańcu Baku meczet posiada duże znaczenie kultowe. Obecny bardzo okazały meczet został zbudowany praktycznie od podstaw w końcu lat 90-tych na miejscu starego meczetu z 1282 r. zburzonego w 1936 r. W czasie swej podroży po Kaukazie w latach 50tych XIX w. odwiedził go Aleksander Dumas, opisujący jego w swoich wspomnieniach. Przejazd do Parku Narodowego GOBUSTAN, które znajduje się na liście UNESCO. Jest to obszar pustynny wulkaniczny pokryty skałami (ponad 4 tysiące) z petroglifami z epoki neolitu. Po powrocie do Baku odwiedzenie bazaru (głównie części spożywczej, gdzie można kupić owoce, zioła, przyprawy, czarny kawior, wędzonego jesiotra, azerbejdżańską herbatę). kolacja, nocleg. DZIEŃ: Śniadanie. Przejazd do rezerwatu historycznego w leżącej niedaleko Baku miejscowości QALA - możliwe jest aktywne zwiedzanie z uczestniczeniem w prezentowanych rzemiosłach, pieczenie chleba, doglądanie wielbłądów; można wykonać zdjęcia w tradycyjnej odzieży itd. Zwiedzanie półwyspu APSZERON na którym leży Baku. Historia tego regionu na przestrzeni całych wieków była ściśle związana z dziejami Baku. W dawnych czasach, w związku z istniejącymi tutaj „wiecznymi ogniami” samoczynnie płonącymi w miejscach ujścia naturalnego gazu, bardzo silne wpływy na tym terenie miał zoroastryzm, w którym kult ognia miał wielkie znaczenie. Apszeron posiada bardzo upalny klimat; średnia roczna opadów atmosferycznych wynosi około 200-300 mm. Lato jest bardzo gorące, suche, praktycznie bez opadów, temperatura osiąga nawet + 42°C +43°C. Dzięki temu pod gorącym słońcem rodzą się owoce o dużej zawartości cukru. Miejscowe figi, winogrona deserowe, pomidory nie mają sobie równych na Kaukazie. YANAR DAĞ (Płonąca Góra) – miejsce gdzie od niepamiętnych czasów płoną naturalne ognie w miejscach ujścia gazu ziemnego na powierzchnie ziemi. Meczet Amir Dżan jeden z najpiękniejszych meczetów Apszeronu. Świątynia Ognia "Atəşgah" w Surachany. XII-to wieczny zamek w Mardakan. Była dacza milionera Murtuza Muhtarowa - obecnie ogród dendrologiczny. Niezwykle okazałe mauzoleum Mirmoysum Agi – miejsce pielgrzymek miejscowej ludności. Wylot do GRUZJI / TBILISI. Przylot, transfer do hotelu. Kolacja nocleg. DZIEŃ: Śniadanie. Krótkie zwiedzanie starej części stolicy Gruzji TBILISI: katedra Świętej Trójcy, katedra Metechi (XIII w.), katedra Sioni (VII w), cerkiew Anczischati (VI w.), synagoga oraz spacer do górującego nad miastem pomnika Matki Gruzinki, a następnie do twierdzy Narikala (IVw.). Wyjazd do dawnej stolicy Gruzji – MCCHETY: kompleks Dżwari (VII - XI w.), Katedra Svetitskoveli (XI w.). Kolacja, nocleg. DZIEŃ: Śniadanie. Wyjazd do Kachetii, jednego z najbardziej znanych regionów Gruzji. Zwiedzanie wykutego w skale kompleksu klasztornego Dawid Garedża (VI w.), usytułowanego na półpustyni Garedża. Spacer do klasztoru Udabno, aby podziwiać unikatowe freski z VIII w. oraz architekturę skalną. Następnie przejazd do SIGHNAGHI, miasta - twierdzy z XVIII w. Zwiedzanie klasztoru Bodbe z mogiłą świętej Nino – chrzcicielki Gruzji. Wizyta w wiejskim domu z degustacją wina. Przejazd do TELAVI. Nocleg DZIEŃ: Śniadanie. Zwiedzanie kompleksu klasztornego Alawerdi (XI w.) i Ikalto (VI w.). Przejazd do CINANDALI - zwiedzanie domu - muzeum książąt Czawczawadze (XIXw.). Powrót do TBILISI. Kolacja, nocleg. DZIEŃ: Śniadanie. Wyjazd w góry Kaukazu Gruzińską Drogą Wojenną, zwiedzanie malowniczej twierdzy Ananuri (XVI w.), przejazd przez kurort narciarski Gudauri, Przełęcz Krzyżowa (2395 m do miejscowości STEPANCMINDA, fakultatywnie wjazd na górę do cerkwi Cminda Sameba (2170 m z pięknym widokiem na Kazbek (Mkinwarcweri 5033 m obiad w formie pikniku. Powrót do Gudauri. Kolacja, nocleg. DZIEŃ: Śniadanie. Wyjazd do GORI, rodzinnego miasta Stalina (fakultatywnie zwiedzanie muzeum Stalina 8 USD / os.). Następnie zwiedzanie UPLISCICHE, skalnego miasta, założonego w VII w. Znajdują się tu: cerkiew z IX w., ogromna centralna sala, pokoje gościnne. Przejazd do KUTAISI, drugiego co do wielkości miasta Gruzji i historii sięgającej 3000 lat). Kolacja, nocleg. DZIEŃ: Śniadanie. Zwiedzanie historyczno - architektonicznego kompleksu w Gelati z XII w., katedry Bagrati z XI w. (oba pomniki są na liście UNESCO), zwiedzanie klasztoru Mocameta, położonego w urokliwym otoczeniu. Kolacja, nocleg. DZIEŃ: Śniadanie. Przejazd do BATUMI, uzdrowiska nad morzem regionu Adżaria: zwiedzanie rzymskiej twierdzy Gonio (IV kamiennego mostu Machuntseti i podziwianie wodospadu. Czas wolny. Kolacja, nocleg. DZIEŃ: Śniadanie. Wyjazd do BORŻOMI spacer po parku zdrojowym, degustacja mineralnej wody Borżomi prosto ze źródła. Następnie przejazd do BAKURIANI, ośrodka sportów zimowych, kolacja, nocleg. DZIEŃ: Śniadanie. Przejazd do WARDŻII, zwiedzanie kompleksu (XII-XIII w.), niegdyś 13-piętrowego dziś, po trzęsieniu ziemi, nieznacznie niższego, wykutego w skale miasta. Piknik. Następnie oglądanie z zew. CHERTWISI, twierdzy z X w. Przyjazd do granicy z Armenią, przekroczenie pieszo i autokarem armeńskim dojazd do GIUMRI. Zakwaterowanie w hotelu, nocleg. DZIEŃ: Śniadanie. Wyjazd przez – Spitak – Wanadzor – Alawerdi – do HACHPAT – zwiedzanie klasztoru z XI wieku. Razem z pobliskim klasztorem Sanahin znajdują się na liście UNESCO. Słyną z licznych chaczkarów. Obiad. Przejazd do prowincji Tawusz. Nocleg w DILIDŻAN lub pobliżu jeziora Sewan DZIEŃ: do Jeziora SEWAN, jednego z największych górskich słodkowodnych jezior Eurazji, zwiedzanie klasztoru Sewańskiego (IX w.) – Noratus, największe w Armenii skupisko chaczkarów z okresu od X do XIX wieku. - Stamtąd górska droga poprowadzi nas na przełęcz Selim (2410 gdzie wśród alpejskich łąk odkryjemy średniowieczny karawansaraj, zajazd, zbudowany w czasach, gdy szlakiem tym wiodła jedna z nitek słynnego Szlaku Jedwabnego. Zwiedzanie winiarni Areni wraz z degustacją. Następnie zwiedzanie ZORAC KARER - to jedna z największych tajemnic Armenii datowanym na siódme tysiąclecie przed naszą erą obserwatorium astronomiczne. Przejazd do GORIS. Kolacja. Nocleg. DZIEŃ: Śniadanie. Przejazd do CHNDZORESK, skalnej wioski gdzie można poczuć się tak, jakby czas się zatrzymał. Ludzie żyli tu pomiędzy skałami, w tradycyjny sposób w jaskiniach, aż to 1958 roku. Przejazd do Klasztoru TATEW nad kanionem rzeki Worotan. Przejazd wzdłuż widowiskowego kanionu pomiędzy czerwonymi skałami w stronę klasztoru Norawank (XIII w.), najpiękniejszy i najbardziej fotogeniczny klasztor Armenii. Obiad w restauracji w jaskini lub niedaleko rzeki Arpa. Przejazd do EREWANIA. Nocleg. DZIEŃ: Śniadanie. Zwiedzanie EREWANIA: centrum miasta, Skwer Republikański, opera, kaskady, Matenadaran (muzeum antycznych manuskryptów). Wyjazd do ECZMIADZYNU, duchownego i administracyjnego centrum armeńskiego kościoła apostolskiego. Zwiedzanie: Sobór Eczmiadzynski (IV w.), Kościół św. Hripsima (VII w.). Wyjazd do miejscowości GARNI, do jedynej zachowanej pogańskiej świątyni w Armenii – poświęconej Bogu Słońca – Mitrze, zbudowanej w roku 77 przez króla Trata (z dynastii Arshakidów). Świątynia wykonana jest w stylu grecko-romańskim z charakterystycznymi filarami. Wznosi się z dumą na skalistym urwisku z głębokim kanionem odkrywającym piękny widok. Świątynia była letnią rezydencją dynastii Arshakidów. Zwiedzanie: zrekonstruowany Królewski Pałac oraz królewskie łaźnie w pobliżu. Przejazd do unikatowej świątyni skalnej św. GEGHARD (XII-XIII w.), nazwa której oznacza „święta włócznia” na cześć zachowanej włóczni, tej samej włóczni, która przekłuła Ciało ukrzyżowanego Jezusa. Teraz jest wystawiona w muzeum katedry Eczmiadzynskiej. Klasztor Gerard znajduje się na liście dziedzictwa światowego UNESCO (2000). Program przewiduje kolację w miejscowej restauracji. Przyjazd do Erewania. Kolacja, nocleg. DZIEŃ: Wylot z Erewania. Przylot do Warszawy. Armenia to jeden z najczęściej jednym tchem wymienianych krajów Kaukazu. Mała, zdominowana przez górskie szczyty i przełęcze, mimo swojego położenia nigdy nie stała „z boku” i zawsze była w centrum wydarzeń. Leząca na słynnym Jedwabnym Szlaku kraina była od tysiącleci miejscem wymiany nie tylko towarów, ale i kultur. Dziś jest to najstarszy kraj chrześcijański na świecie, którego wspaniałe, antyczne kościoły, można podziwiać dosłownie na każdym kroku. Zapraszamy na krótki przybornik faktograficzny na temat Armenii. Armenia – atrakcje, informacje praktyczne, mapa, przewodnik Krótko o historii Historia pisana Armenii sięga 3000 lat wstecz, kiedy to przez jej tereny przebiegał fragment Jedwabnego Szlaku, a karawany podążały tędy, kierując się do Chin, lub wracając z cennymi towarami do Europy. Chrześcijaństwo zostało przyjęte w Armenii niezwykle wcześnie, bo już ok roku 40 W roku 301 król Tiridates III oficjalnie przyjął chrześcijaństwo jako religię państwową. W średniowieczu tereny Armenii często znajdowały się pod wpływami Imperium ottomańskiego lub Bizantyjskiego (na zachodzie) oraz rosyjskiego lub perskiego (na wschodzie) aż do początków XX wieku. Podczas I Wojny Światowej Armenia doświadczyła koszmaru ludobójstwa, kiedy to około 600 000 Orian zginęło z rąk tureckich – fakt ten do dziś dnia jest powodem trudnych stosunków obu krajów. Po II Wojnie Światowej Armenia wchodziła w skład ZSRR, I w momencie jej rozpadu 23 sierpnia 1990 zdecydowała się na ogłoszenie niepodległości, jako pierwsza republika nie-bałtycka wchodząca w skład Związku Radzieckiego. Dla kogo? Armenia jest krajem, gdzie można, dosłownie, dotknąć historii. Tutaj szczątki świątyń zoroastriańskich sąsiadują z jednymi z najstarszych kościołów chrześcijańskich świata. Potężny szczyt Araratu, tak ważny dla chrześcijan, spogląda na Armenię co prawda z tureckiej dziś strony, ale jego obecność właściwie tuż obok nadal jest dla Ormian niezwykle ważna. I, oczywiście, jest tu jeszcze Kaukaz – setki kilometrów szlaków przez jedne z najwspanialszych gór świata, przebiegające przez małe, zawieszone w czasie wsie – tu historia łączy się z dniem dzisiejszym. Najważniejsze informacje Stolica: Erewań Waluta: dram Język: ormiański Ludność: ok. 3 mln. Powierzchnia: 29 743 km2 Wiza: Nie Geografia, krainy geograficzne, klimat i pogoda Armenia to kraj zdecydowanie górzysty – ponad połowa kraju leży tu na wysokości ponad 2000 m a obszarów położonych poniżej 1000m jest mniej niż 10%. Większą część kraju zajmuje Wyżyna Armeńska, sąsiadująca z wcale niemałym pasmem Małego Kaukazu. Średnia wysokość tych gór to ok 2500m Jako, że Armenia należy do regionów aktywnych sejsmicznie, trzęsienia ziemi nie należą tu wcale do rzadkości, choć do poważnych dochodzi nieczęsto. Ostatnei wielie trzęsienie ziemi, które wyrządziło potężne szkody w północnej części kraju, miało miejsce w grudniu 1988 roku. Armenia znajduje się w strefie klimatu podzwrotnikowego suchego I charakteryzuje się dużyim amplitudami temperatur między dniem a nocą. Jest to też region niezwykle usloneczniony, co oznacza, że przez większą część roku niebo jest tu błękitne, a dni słonecznych jest ok. 220 w roku. Atrakcje, zabytki, ciekawe miejsca w Armenii kaukaskie krajobrazy to jedne z największych atrakcji tego małego kraju. Szczyty mierzące 3000 -4000 metrów otoczone są zielonymi dolinami, gdzie, głównie latem przyjeżdża także wielu Ormian na wypoczynek. Najwyższy szczyt, Aragac (4090 m będący wygasłym wulkanem, można podziwiać z dołu, ale można oczywiście również go zdobyć. Zabytki sakralne, jedne z najstarszych na świecie, również stanowią wyjątkową atrakcję Armenii – monastyry takie, jak słynny Chor Wirap znajdują się na trasie każdej wycieczki. Chor Wirap jest zresztą wyjątkowy – to monastyrnależący do najważniejszych dla wszystkich Ormian, ale I miejsce wspaniale położone – niecałe 30 km od Araratu, który spogląda na klasztor zza tureckiej strony granicy. Częstym kierunkiem wycieczek letnich w Armenii jest jezioro Sewan, znajdujące się na wysokości 2000 m którego ciepłe wody I piaszczyste plaże zachęcają do słodkiego lenistwa. Jednak Sewan to także miejsce, gdzie znajduje się wyjątkowy Sewanawank – “półwysep klasztorów” – tu podobno zsyłano grzesznych duchownych, by odpokutowywali swe winy modlitwami w jednym z kościołów. Armenia, jak przystało na najstarszy kraj chrześcijański na świecie, jest dosłownie usłana kościołami – a każdy z nich słynie z innej historii, innych I coraz wspanialszych malowideł I ornamentów. Najciekawszymi są bez wątpienia monastery I kościoły w Norawank, klasztor Tatew, gdzie znajduje się intrygująca “tańcząca kolumna” oraz ruiny wspaniałej katedry Zwartnoc I oczywiście znajdujące się na liście UNESCO kościoły w Eczmiadzynie, które miały być jednymi ze wspanialszych w całym ówczesnym świecie chrześcijańskim. Zabytki wpisane na listę UNESCO: Zespoły klasztorne Hachpat I Sanachin Klasztor Geghard I Dolina Górnego Azatu Katedra I kościoły w Eczmiadzynie oraz zespół archeologiczny w Zwartnoc Transport: Drogi, autobusy, kolej Głównym lotniskiem Armenii jest Erewań (EVN). Port lotniczy znajduje się 10 km od samego miasta. Możemy tu dolecieć liniami LOT z Warszawy. Sieć drogowa jest dość dobrze rozbudowana, choć można mieć wiele uwag co do stanu nawierzchni. Podobnie, jak w całym Kaukazie, im wyżej w góry, tym drogi węższe, bardziej kręte I w bardziej rozpaczliwym stanie. Podróżować właściwie po Armenii można tylko autobusem lub własnym samochodem, gdyż lotniska są tylko dwa, a posowiecka sieć kolejowa pozwala dokładnie podziwiać krajobraz, ale nie szybko się przemieszczać. Za to autobusy lub mini-busy jeżdżą wszędzie. Uwaga, w Armenii zwykle nie kupuje się biletu, tylko płaci kierowcy na koniec wycieczki, wysiadając w dowolnym właściwie miejscu trasy. Kolej funkcjonuje tylko na likku trasach w tym w miarę przyzwoite połączenie funkcjonuje pomiędzy stolicą Kraju a Tblisi w Gruzji (nocny). GDZIE SPAĆ? Porównaj najtańsze noclegi w Armenii | Zarezerwuj hotel w Armenii Uwaga! W przypadku wprowadzenia ograniczeń uniemożliwiających realizację wycieczki, zwrot 100% wpłaconych pieniędzy realizujemy do 14 dni od dnia odwołania wycieczki. Tu czytaj o polityce biura w związku z COVID-19. RAMOWY PROGRAM WYJAZDU: DZIEŃ 1-2 Spotykamy się na Lotnisku Chopina w Warszawie. Wylot z Warszawy, lądowanie w Tbilisi. Z lotniska udamy się prosto do Udabno, uroczej wioski pośrodku niczego, gdzie powita nas niezwykły wschód słońca nad stepem. Pierwszą część dnia poświecimy na odpoczynek po ciężkiej podróży, po południu wybierzemy się do Dawid Garedża, jednego z najpiękniejszych klasztorów w Gruzji na granicy z Azerbejdżanem. Wieczorem rozpalimy ognisko wśród ciszy pustkowia. DZIEŃ 3 Całodzienny przejazd przez urodzajną Kachetię, pełną degustacji świeżego chleba i wina. Odwiedzimy słynne maleńkie miasto Signagi i żeński klasztor Bodbe z grobem św. Nino. Odwiedzimy wytwórnię wina Kindzmarauli w Kwareli, zbudowaną w dawnej średniowiecznej twierdzy, gdzie spróbujemy trunków z najlepszych gruzińskich szczepów. Miniemy dawną stolicę królestwa Kachetii - twierdzę Gremi oraz najwyższą średniowieczną katedrę na Kaukazie Alawerdi, słynącą z produkcji pysznego miodu. Wieczorem dojedziemy do Wąwozu Pankisi, u podnóża Kaukazu w dolinie rzeki Alazani. Żyje tam muzułmańska społeczność Kistów. Podczas kolacji spróbujemy specjałów kuchni czeczeńskiej i wysłuchamy domowego koncertu muzyki kaukaskiej. DZIEŃ 4 Wczesnym rankiem z gór wyruszamy do stolicy Kachetii Telawi, gdzie przejdziemy się po pięknym targu, gdzie czekają na nas pyszne czurczchelę, gruziński słodki przysmak. Po drodze odwiedzimy jeszcze ważny klasztor Ikalto. Następnie, piękną drogą wijącą się wśród gór, dotrzemy do Przełęczy Gombori, a stamtąd do Tbilisi. Niegdyś zwane Perłą Kaukazu, nadal zachwyca eklektyzmem, w którym historia miesza się z nowoczesnością. Zwiedzimy najważniejsze cerkwie - Sioni i Kaszueti oraz twierdzę Narikala. Spacer wąskimi uliczkami starego miasta, nad którymi górują przepięknie zdobione balkony i tarasy oplecione bujną winoroślą. Zrobimy zakupy na Suchym Moście, pięknym targu staroci. Przejdziemy przez świeżo wyremontowany secesyjny bulwar Dawida Budowniczego. Wieczorem tradycyjna gruzińska kolacja na tarasie w stylowej knajpie z muzyką tradycyjną. Po kolacji dla chętnych wędrówka po tbiliskich barach i klubach. (Tbilisi to miasto wielu historii. Plan zwiedzania miasta może zostać dostosowany do oczekiwań grupy). DZIEŃ 5 Gruzińską Drogą Wojenną przejedziemy obok twierdzy Ananuri usytuowanej nad sztucznym jeziorem. Będziemy też w Gudauri, pięknym zimowym kurorcie narciarskim. Mijając kolorowy pomnik przedstawiający średniowieczną królową Tamarę, w towarzystwie traktorów i Jurija Gagarina przejedziemy przez Przełęcz Krzyżową. Następnie udamy się pod wygasły wulkan Kazbek (5033m - świętą górę - do której, według legendy, przykuty był Prometeusz. Krótka wspinaczka do klasztoru Cminda Sameba, malowniczo położonego u podnóża Kazbeku, skąd rozpościera się panorama na Wąwóz Darialski, o którym tak pięknie pisał Puszkin. Możliwy spacer do wodospadu Gweleti. Powrót do Tbilisi. Po drodze kolacja w Pasanauri, gdzie spróbujemy najlepszych w Gruzji chinkali. DZIEŃ 6 Dzień rozpoczniemy wcześnie udając się do Mcchety, pierwszej historycznej stolicy niepodległej, chrześcijańskiej Gruzji. W religijnym centrum kraju przejdziemy przez zabytkowe centrum z katedrą Sweti Cchoweli (UNESCO). Stamtąd udamy się na wzgórze u zbiegu rzek Aragwi i Mtchwari, gdzie z tarasu kościoła Dżwari (UNESCO) obejrzymy panoramę starej stolicy. To właśnie w tym miejscu król Mirian III za sprawą świętej Nino ochrzcił Gruzję. Następnie przejedziemy przez Gori - miasto urodzenia Stalina, dotknięte wojną sierpniową z 2008 roku. Stamtąd udamy się do wielowiekowego skalnego miasta Uplyscyche. Zobaczymy też skalny Słup Kacchi, na którego szczycie stoi niedostępny kościółek. W górniczej Cziaturze przejedziemy się sowieckimi kolejkami linowymi (w sezonie planowane są prace renowacyjne, jazda kolejką może być utrudniona) w niemal postapokaliptycznym klimacie. Dojedziemy do Gelati, gdzie czekać będzie na nas domowa supra wzbogacona o nieformalny koncert gruzińskiego chóru. DZIEŃ 7 Po śniadaniu zwiedzimy kompleks klasztorów Gelati (UNESCO) z grobem króla Gruzji – Dawida Budowniczego. Zobaczymy zbudowany na skale klasztor Mocameta (w sezonie planowane są prace renowacyjne, zwiedzanie klasztoru może być utrudnione). W Kutaisi zwiedzimy historyczne centrum, zrobimy zakupy na kolorowym targu i obejrzymy katedrę Bagrati. Opcjonalnie możemy też pojechać do Jaskini Prometeusza. Po południu wyruszymy w Wysoki Kaukaz. Pod wieczór dojedziemy do Mestii w Górnej Swanetii, gdzie czekać będzie na nas domowa kolacja. DZIEŃ 8 Wsiadamy do samochodów terenowych i szutrową drogą przez swańskie wioski, udamy się do najwyżej położonej wioski w Europie, Uszguli (UNESCO). Po drodze czekają na nas zachwycające widoki masywów Uszby i Tetnuldi oraz malutkie górskie kościoły. W malowniczym miejscu, w którym zatrzymał się czas, zgubimy się w labiryntach kamiennych wież i pójdziemy na przyjemny spacer z widokiem pod lodowiec najwyższej góry Gruzji Szchary (5068 m (Przy sprzyjającej pogodzie dla chętnych aktywnych piechurów istnieje możliwość spaceru do miejsca, z którego widać najwyższą górę Europy – Elbrus (5 642 m i inne kaukaskie giganty). DZIEŃ 9 Ze Swanetii pojedziemy wprost na plaże Morza Czarnego. Po drodze miniemy jezioro Dżwari, z jedną z największych tam łukowych na świecie na rzece Enguri. Odpoczniemy na plaży albo w cieniu eukaliptusów, aby wieczorem zachłysnąć się futurystycznym Batumi - miastem przepychu, mocno kontrastującym z dotychczas poznaną Gruzją. Przejdziemy się po nowoczesnym bulwarze i historycznej starówce, zobaczymy najładniejszy McDonald's na świecie i Wieżę Alfabetyczną, a także przejedziemy się kolejką linową Argo. Nocleg pod Batumi. (Alternatywą dla tych, którzy nie lubią plażowania może być zwiedzanie pięknego ogrodu botanicznego w Batumi lub spacer w Gonio i Kwariati wśród eukaliptusowych lasów z subtropikalnym klimatem). DZIEŃ 10 Z Adżarii wyruszymy wcześnie rano w stronę malowniczych Gór Adżarskich. Aby pokonać przełęcz Goderdzi, musimy przesiąść się do minibusa przystosowanego do pokonywania górskich przełęczy. Zatrzymamy się przy malowniczych drewnianych meczetach. Następnie dotrzemy do Abastumani, ciekawego sowieckiego obserwatorium astronomicznego. Odpoczniemy chwilę w mieście Achalcyche, nad którym góruje twierdza Rabati. Dotrzemy do kanionu rzeki Mtkwari, gdzie spędzimy noc. DZIEŃ 11 Rano zwiedzimy niezwykłe skalne miasto Wardzia (UNESCO), będące pozostałością gruzińskiej, średniowiecznej chwały. Przejedziemy przez Dżawachetię do granicy gruzińsko-ormiańskiej. Przez zniszczone w trzęsieniu ziemi z 1988 roku miasto Giumri udamy się do Eczmiadzynu (UNESCO) - "ormiańskiego Watykanu", w którym przechowywane mają być rzekomo fragmenty Arki Noego. Odwiedzimy też klasztor Howhanawank na skraju kanionu rzeki Kasag. Wieczorem dotrzemy do Erywania. DZIEŃ 12 Erywań. Zobaczymy zachwycające formą muzeum sztuki współczesnej - Kaskady. Odwiedzimy dom-muzeum reżysera i artysty Siergieja Paradżanowa. Przejdziemy przez starówkę, odwiedzając Niebieski Meczet oraz stylowy targ artystów i staroci Wernisaż. Odwiedzimy Cicernakaberd - miejsce pamięci ze wstrząsającym Muzeum Ludobójstwa Ormian. Kolacja w centrum i wieczorny spacer dla chętnych. (Tym, którzy są głębiej zainteresowani ormiańską historią oferujemy zwiedzanie repozytorium dawnych rękopisów ormiańskich Matenadaran oraz Muzeum Historii Armenii z Galerią Narodową. Możliwa również wycieczka do gorzelni koniaku Ararat lub Noy. DZIEŃ 13 Drogą wśród gór dojedziemy do odnowionej antycznej świątyni Garni z oryginalną mozaiką. Na koniec dnia czeka nas wizyta w pięknym kompleksie klasztornym Gegard (UNESCO), który obejmuje kościoły (ze świetną akustyką) i grobowce wykute w skale. Stamtąd udamy się do klasztoru Chor Wirap u podnóża góry Ararat, do której podobno dopłynęła Arka Noego. Zobaczymy umieszczoną piętnaście metrów pod ziemią celę, w której więziony był apostoł Armenii - św. Grzegorz Oświeciciel. Przejedziemy przez winny region Areni w Dolinie Araratu. Po drodze miniemy miejsce, gdzie schodzą się granice czterech państw (Armenia, Azerbejdżan, Turcja, Iran). Nocleg w rodzinnym pensjonacie w Jegegnadzorze. DZIEŃ 14 Rano zobaczymy ukryty wśród czerwonych skał dwupiętrowy monastyr Norawank. Zwiedzimy Karawanseraj Selim (Orbelian), na przełęczy Wardenjanc. To najwyżej położone miejsce w czasie naszej wycieczki. Możliwość zjedzenia raków i pstrągów u zaprzyjaźnionej rodziny w Martuni. Następnie pojedziemy nad górskie jezioro Sewan leżące na wysokości prawie 2000 Dla chętnych - możliwość kąpieli w chłodnej wodzie jeziora, dla wszystkich - zwiedzanie klasztoru Sewanawank umieszczonego na skale. Pełen atrakcji dzień zakończymy na zwiedzaniu kompleksu Goszawank. Nocleg w rodzinnym pensjonacie w parku narodowym w uzdrowisku Dilidżan. DZIEŃ 15-16 Pojedziemy drogą przez malowniczy kanion rzeki Debet w zielonym regionie Lorri. Zwiedzimy być może najpiękniejsze ormiańskie kompleksy klasztorne Hagpat i Sanahin (UNESCO) oraz ciekawą cerkiew Achtala. Przejazd do Gruzji. Dotrzemy do Tbilisi, gdzie chętni mogą wybrać się na spacer po mieście. Odpoczynek w hotelu. W nocy wyjazd na lotnisko i powrót do Warszawy.

lezy na nim gruzja i armenia