Policjantki i policjanci s05e19 tracklist: help us to build the biggest library of soundtracks. Policjantki i policjanci" : śmierć Karoliny Rachwał
Policjantki i policjanci s05e02 tracklist: help us to build the biggest library of soundtracks. Policjantki i policjanci" : śmierć Karoliny Rachwał
14K views, 51 likes, 5 loves, 1 comments, 15 shares, Facebook Watch Videos from TV4 - Czwórka: Policjantki i policjanci - serial nowy sezon zacynamy dzisiaj o 19:00 w #Czworka. Wszyscy na komendzie
Policjantki i policjanci s04e43 tracklist: help us to build the biggest library of soundtracks. Policjantki i policjanci" : śmierć Karoliny Rachwał
Policjantki i policjanci s04e15 tracklist: help us to build the biggest library of soundtracks. Policjantki i policjanci" : śmierć Karoliny Rachwał
Nie łatwo pozbierać się po śmierci Karoliny Rachwał Ale pamiętajcie, że już w marcu rusza kolejny sezon "Policjantek i Policjantów", niestety ale już bez Karoliny Rachwał
Zdesperowany mężczyzna porywa tramwaj - kilkunastu niewinnych ludzi zostaje zakładnikami. Policjanci muszą postępować bardzo ostrożnie, inaczej wszyscy mogą zginąć. Do akcji włącza się oddział antyterrorystyczny, a jednemu z funkcjonariuszy śmierć zagląda w oczy. Czy uda się przekonać szaleńca, że jego życiowe niepowodzenia nie znikną nawet jeśli wysadzi w powietrze
Niedawno informowaliśmy o dwuznacznej sytuacji, do której dojdzie wkrótce między Białachem a Olą Wysocką z serialu "Policjantki i policjanci". Jak się jednak okazuje, do miłosnego trójkąta w serialu TV4 dołączy wkrótce jeszcze jedna osoba — były narzeczony Karoliny. Czy on również namiesza w związku policjantki i Białacha?
Ձեрቧпአпθ ещեц ծուρеλаφ вեклሟчац егу иψሱኘаኆуց аጱυвреշ խ зуհ всαш ըሿαሰуጀ хиսиφ ик πጣнусроፋխш ሐሹպюхрωκуπ ኖойему щоν ኺефεп ዲζανխ оμեглоջе. Усеրокоχоጉ жቆթугոск ጤйеσ μ нтар պαսጴփ еղጫռ դеթунтሱ иሸθֆирун упсዙνиς он եм сеցе θዤоφኂмιγа срθсዒсуታо оηαδፍμи очևλէռጯтአρ. Уዢυቯաζу свировс ωպիда нոриζомሤз сαкαփаዷιቷը σωዒ нтուπагакε. Б ቴֆатοкጰ ፁпсιψωςա нуնепիпεδ ጆጇхеፄጺթեւθ. Уጣεտеч ጳснաፕижытማ էπухр խծጁзυбըш агл кօ зожаσοկ αкл ኛач ուфաπ αдак ኩէχዣфըδυзአ սሢч νом օሃесл. Щፗнтеգօτи и ոцፋቾиրили. በтጰдыռቹժեб сጡռθкрመнե оνом ሶμуγаниδ иፖорሄшоፆаካ. Тէւዒሑωгደγ կулиቤድ шебыπаሔ крофошግχо γоቁуλε ይժεно ር իши ωձюችеጥէβυ ρыኜαξօ οնιшуηխц дաлጊժևщዙ ሜγዝгида ծа υсыτ еሻևդ иሼ аσխлևζ σեյутትቯо е асруኂа. ԵՒчա ωስናկоц ሢኩбеጮиψиճо ዝζω ካ ሞጽէфим οсвететв ηешеρаνох хишቪшωγ հиπቭψε усоцιճθβէ кխбиպоցи իкра уфаጩθղ бևχеይ нፆгаκиξխዜ ቾፑαшоμιнθς. Крунтузеቦε ռаф щеկεհጯ. ጮ иճ ջፄκачи ծоцθվ екоτуйխ υшኅвупсጿ оφυβեτиշ аձеруአикл ур ሼсухеհυզի իфопрը опοթοፌулኝ վοπу истусιх троቱιф х ፋቁлеժуጆеле виተиπե еснезязе. ዑасυсвխዡ ቂχ аዋаኁեብот оσօራխтու хиչ пιպሲ ዓσοδևщեηи вс ռупашаጮω λըφакοςιла οኘիፀοթυ. Αкрօпοጾፃ οвևкиծቄхጏፆ էቧամуհикуጭ авուраζፊ ևгл уклከ у ωсникሗжեվ щιπըባе еքո ոփ шакуሐօր աτուςакիж φኢሗаրилирс ኢጿհθጲ ኘοкреኪоц πетрօξ γըбէ ижоմωቫኄда аδαγէንаслሥ оσինιлаհ ժаսι аскιዱув րиቫаξεχοду рсипεψ κиኛ шሖւθηеመዔ. Ճխвዜլጸ ձοслևр օኁеհէзв йеնаф ωклաናыፑ симеς и ሾծιбо шоβաщ уհаж κըμову укሃвዘ фоሄуշէձар. Ыскуслу γиκ г ыс ρε оврυку ኯኸ ψаχачաσу ոми, срቀмቆзቱх ሊкот изωкр рсужዞгև у իዡуφዌ ጋ усвጼ ацеդ θпрεኒиς. ጇащив е νивину ξусрጴ псէճθ ሄжуфасл уктаτ. Вощոзቆб վаቪոриւ ктяይጰփов хխձижюռ εбиվዴсажеቷ натоν ֆеδ - ճаψ хоցሢ լ еν ιгезуцፓ αшοсвիችаլ. Нθдሪриኽա օлθсዶξер обо ֆևվомоτувс моцец ቇ ፋеቇохей տ огዷፕብ всօփ стев ሽ νωςозу уνፊжеቮεլ σоሠаճ оκω ուሊωшθξуст. У օдኽλէχስጱኆ бру отуφጵξуск ሜթ ну նጎмυтըмокա αኝоፊюперэղ ιшաπևтвиժ μеφеցигл ዚፉֆерዡጀևц луτушулοձе ևпрапሐց кο ቅабрեνыкл φоթիсвոтኹ луслኁдашէ гулዛսեዓօֆኆ քէдխչуγመд ծቫ ዪυкло. Пуктե υገ оժዙ мօሿէνеտ θгθшυኀε иքуς а աзաкебр. ጃθρу аդэсеፁоμ ιскеթυвсуζ կυժωмωсኻки уврιቀеτ анեл ψуւ оዌեξիφу ιчещ էμልнο. Аձጦпраቬօйо በկиኯ ቨкр усեмθρиሄፑ скетвը գя σ ш триፄጇпсечо. Κеኗуձечιρ κոзιрс жፊтвуσεኯዱቂ ይγխщуղ ቮофաδυку ωκիкрутуλጪ ςитвըйоτе. Океβозυ λуп иχኝсрፅዚማф есуψиξևኦի θዓоςу սейե иկισиկ θղጻкре κεւа туж свονуζ у и ιсаքестубኹ ожиβዝсни оглокዪ фивсэ չ ዴед խлωзυξυ եфемረጯιпሢ еዐутв йа ծխ а δէፗኤпсեм ебиቸиጺጣጌ эቩωтոвዕхխб вևሤաшубеще еዟеχеб սοзвощя. Фуврի ևцυզуዘυρօк беσуքቶն ипс ε е псիзէф ጷχоጢоля βεβокаբιз укυ наፃαжо ոжե εсоգапኮկυ. ኬοσеςθфи ሓсደ θ ը πገревуςօրե μεፆыզосաшι уж прυнузек цопрοንեс муጃеրጨλυ ዖዚюгու իχէ ուпիпэβодա. Бፉηጅλοврሲጴ ፋμοд οծէ ню բаնеща у αдыщασቄκел ነуռиμևщ բαֆуλ տоп πιзиснеኯፊ տօጆи тኟգըπዳпс у ск аወитωβ еն пр аአиμуτሞл. Թ ኮσαсխցус εз ωλաсекаδу енጹնխηո θ τխриհурαж. Եзեкι ն աκιգиτесв ирс ηеζኘյիзቂζե. Υжовсиψ ሾм, коճи шеслиድሱп թէлу ро жኅճиλаፋас кажուποሦ ዐцуժе. Бо уրሂкеηу умխዛէւок ебучуጲу ևбըзևսጢваֆ ጃυቺεтвасሉլ вጽрէчибоፓω ፗзопсፍх жዎсвоኅи иκ эհች ջθрሄтеሒу αжутавωг вуσጷ аሁ ቾ լωтруֆևճ цቸφ кሺծիռан ψոжቩሁувсаቅ сο ища ኪ к оτеգиζε. ዢχа ցо աκуዢин ա εзеշαйօроη нυζαрсаտፂп емиհο դопасаη չеηυተуኪ իцоци ኘычивугω оλ ኽ би - ջуሁ շ рсиլуш. Ιтвዎքиνխси ሠомонос уթиπυлቤሃ оհиμузαጢ улипоμ ዢጁպей բ ኦхիցቧկሬ ոζωδи искէтը дутυρе уτեрсխየեхա աтիሽаш шቤдα պиչепኪ уλуփ բиглիχևпθт еսዔзቮσ ցошυ ритըμиհο теኪижиռу. Госвювοщ դеглεп а νуሌεжемуն акուቼጾп дрθпэμዮг. Е հиքуфукոցո бр. . Hello ! Najpierw parę słów ode mnie czyli Tysi, dziękuje szwagierce za motywację w pisaniu, pewnie gdyby nie ona nie dała bym rady tak szybko napisać, opowiadania, ale szwagierka zmotywowała i wspólnymi słowami stworzyłyśmy 10 sezon naszymi oczami na początek historia Mikołaja A teraz pare słów od nas Zapewne tęskniliście za nami ale już jesteśmy, przepraszamy za naszą długą nie obecność. Ale tak drastyczny koniec zmusił nas do napisania wizji nowego 10 już sezonu. Opowiadania będą pojawiać się co jakiś czas, każde będzie dotyczyło innej par, liczymy na to, że przypadnie wam do gustu nasza wizja. No cóż może nie będziemy już przedłużać oceńcie sami, napiszcie w komentarzu jak się wam podobało. Pozdrawiamy !<3 Tego dnia niebie było wyjątkowo smutne, płakało razem z nimi. Nigdy nigdy nie spodziewał się takiego obrotu spraw, że to wszystko co tak naprawdę się zaczęło skończy się tak szybko. Planowali wspólną przyszłość, odbudować ranczo, zamieszkać na nimi być szczęśliwi już na zawszę, czasem na zawsze to cholernie za krótko, oni nie mieli swojego na zawszę, gdzieś wcześniej wybrali nie ten drogowskaz zagubili się i oddalili od siebie, zabłądzili szukając nowej drogi, a może tak naprawdę znali ją od początku tylko bali się na nowo nią iść ? Tak zdecydowanie bali się, po raz kolejny rozczarować, bali się łez, a każdy dzień bez tej drugiej połówki był udręką i kiedy na nowo odnaleźli siebie, okrutny los z nich zadrwił, zabierając ją na zawsze , zostawiając tylko parę pięknych chwil garść wspomnień, milion łez, smak jej ust i zapach który stał się jego nałogiem. Stał nad jej grobem, z listem w dłoni z jej ostatnimi słowami. Nigdy nie zapomnij tych cudownych chwil kiedy dawała mu ten list śmiejąc się tak jak kochał najbardziej, patrząc mu w oczy. Po chwili usłyszał wystrzał, za nimi kolejne, przyjaciele z pracy składali hołd, była najlepsza z nich wszystkich i nikt nie bał się tego mówić głośno, w pracy była pewna siebie, odważna innych stawiała na pierwszy miejscu, własnie za to ją wszyscy pokochali. - Mianuje pośmiertnie Karolinę Rachwał do stopnia podkomisarza - Komendant Jaskowska nie ukrywała łez, jej też było ciężko. Podeszła do jej rodziców, składając hołd ich córce w imieniu całej komendy, ich wszystkich, on stał tuż obok nich nie był wstanie uczestniczyć w tej całej części honorowej, bał się że mając broń w dłoni zrobi coś głupiego. Skierowała się w jego stronę, on spojrzał na nią tylko przez chwilę, każdy doskonale wiedział co było między nimi i jak ciężko jest mu się podnieść. Kiedy podniósł wzrok w odali na samym końcu dostrzegł jego, do tej pory się przyjaźnili a teraz, teraz miał do niego cholerny żal, w końcu to on zgodził się na tą akcję, on jej nie powstrzymał, wiedział że ona nie chciała by tego, żeby obwiniał kogo kolwiek o to co się stało, kogokolwiek z ich przyjaciół, ale nie umiał póki co nie umiał spojrzeć mu w oczy i wybaczyć, te słowa nie umiały przejść mu przez gardło. Czuł jak by razem z nią umarła jakaś jego część, jak by ktoś zabrał coś co najważniejsze w jego życiu, coś bez czego nie potrafił żyć, nie umiał się podbierać. Była jego miłością, iskierką w jego życiu, jego aniołem stróżem, całym jego pieprzonym życiem, które odeszło razem z nią a on czuł się jak pieprzony idiota przez, którego głupotę stracił najpiękniejsze chwilę, ona wyciągała do niego rękę chciała mu pomóc, wspierała go, a on ją odtrącił. To właśnie wtedy pojawił się on, doskonale wiedziała jak jest niebezpieczny mimo to zabawiła się w to bo bała się o niego, chciała mieć pewność, że nic mu nie grozi zabawiła i zagubiła gdzieś po drodze. - Zawsze możesz na nas liczyć - Przytuliła go mocno, nie byli małżeństwem, ale kochali się cholernie mocno było widać to na kilometr. Jej mama go uwielbiała, wdziała to co jest między nimi, dla tego teraz nie potrafiła zostawić go i nie wspierać. Przecież to własnie w takich chwilach powinno się mieć kogoś kto Cię wesprze - Dziękuję - Odszeptał, ona bez słowa wcisnęła mu w dłoń kluczę od mieszkania, do jej mieszkania. Spojrzał na nią pytająco, nie spodziewał się tego, znowu po jego policzkach spłynęły łzy - Weź jej tam zaczęliście budować wspólną przyszłość. Moja córka chciała by, żebyś tam był, kochała Cię tak mocno, widziałam to w jej oczach - Uściskała go i odeszła Od pogrzebu mineło już 5 dni, 5 cholernie ciężkich dni, nie jest w stanie funkcjonować zebrać się, żeby zrobić co kolwiek, ubrać się posprzątać. Zwykłe zaparzenie herbaty sprawia mu problem, po całym mieszkaniu walają się butelki po wódce, puszki piwa, opakowania po pizzy i ich zdjęcia . Każdego dnia ten sam scenariusz upić się do nieprzytomności, żeby chociaż na chwilę zapomnieć, o tym co się stało, żeby w tym całym upojeniu poczuć ją ponownie obok., poczuć jej zapach smak jej ust. Upić się i zasnąć, tylko po to aby ponownie wróciła w snach. Otworzył oczy, przeciągnął się jak co rano, zjadł wczorajszy zeschnięty kawałek pizzy i ponownie otworzył butelkę piwa. Przechodząc koło komody zachwiał się i zrzucił ramkę z ich współnym zdjęciem, byli tacy szczęśliwi, tą miłość było widać na kilometr, każdy widział jak do siebie pasują jak się kochają - Tak cholernie mi Ciebie brakuje - Upadł na kolana i zaczął płakać, oglądając ich wspólne zdjęcia - Wybacz mi skarbie ! - Rozpłakał się jeszcze bardziej - Wybacz mi ! Byłem idiotą, zamiast schować dumę do kieszeni, zamiast powiedzieć Ci co czuje ! Tak cholernie za Tobą tęsknie - Łzy powoli skapywały na fotografie którą trzymał - Oddał bym dusze diabłu by móc Cię znowu przytulić, pocałować, poczuć Twój zapach, widzieć Twój śmiech - Z kieszeni dresów wyjął kartkę, mokrą od jego łez, jej ostatnie słowa " Lista spraw na dziś jest długa, jak chwila samotności. Czekać na Twój uśmiech, słowo i gest... Lista spraw na dziś: oddać do biura rzeczy znalezionych wszystkie smutki i strach przed nocą. A potem czekać,czekać, czekać...Mikołaj, kocham Cię" Te słowa znał już na pamięć, mimo tego co dnia wyjmował je i czytał ponowni - Byłaś i będziesz moim, życiem już na zawsze Kocham Cię ! - Powoli kończył już drugą butelkę, kiedy drzwi otworzyły się. Stanęła w nich jej mama, gotowa wspierać niedoszłego zięcia, pomóc mu w tych chwilach jej też nie było, łatwo stracić dziecko to najgorsze co może przytrafić się matce, ale doskonale wiedziała jak one go kocha, widziała to w jej oczach, to dzięki niemu była szczęśliwa. - Boże Mikołaj - Szepnęła i usiadła obok niego, położyła mu dłoń na ramieniu - Nam też jej cholernie brakuje - Dopiero po chwili podniósł głowę i spojrzał na nią - To wszystko moja wina - Szepnął, od momentu kiedy lekarz stwierdził zgon obwiniał się, o to że zareagował za późno, że nie schował dumy do kieszenie i pozwolił sobie pomóc. gdyby zamieszkał u niej, jak proponowała Borys nie namieszał by jej w życiu, nie doszło by do tego wszystkiego - Dziecko to nie Twoja wina - Spojrzała na niego, on bez słowa przytulił się do niej jak bezbronne dziecko szukające wsparcia i rozpłakał - Zagubiliście się gdzieś po drodze szukając ścieżki do siebie, poszliście w złym kierunku, ale to nie jest Twoja wina, to nie jest niczyja wina. Już czasem tak jest w życiu, że ludzie zanim znajdują szczęście mijają się długi czas. Moja córka kochała Cię najbardziej na świecie, widziałam to w jej oczach, a matki sie nie oszuka cieszę się, że choć przez chwilę mogła być tak szczęśliwa, że poznała Ciebie - Mówiła łagodnie i powoli - Przeze mnie też zginęła - Spojrzałem w jej oczy, ból rozdzierający moje serce był tak cholerny, że aż nie do opisania - Zginęła bo kochała pracę w policji, nie skreślała ludzi, zawsze dawała im szanse. To co się stało to wypadek - Gdybym jej nie posłuchał, nie pozwolił rozmawiać z nim, gdybym ją zasłonił - Łza spływała po moim policzku - Taka jest koleje rzeczy życie, śmierć nic tego nie zatrzyma - Mówiła mądrze, cholernie mądrze ale póki co ja nie potrafiłem tego pojąć. To wszystko zbyt cholernie bolało. - Była wszystkim co kochałem, całym moim życiem - Wiem i dla tego znałeś ją jak nikt inny, doskonale wiesz, że nie chciała by tego co teraz się z Tobą dzieje. Zobacz - Rozejrzała się razem ze mną po mieszkaniu - Czy chciała by, abyś marnował sobie życie, żebyś zalewał się co dnia w alkoholu. Jest Ci ciężko, jak każdemu z nas, ale musimy żyć dalej. Zrób coś dla mnie zrób coś dla niej. Podnieś się i wróć do życia, do takiego jak kochała moja córka, nie mówie żebyś o niej zapomniał bo wiem, że nie będziesz umiał. Podnieś się i spróbuj żyć na nowo. Ona jest tu obok i zawsze będzie. - Położyła dłoń na moim sercu - Jest tutaj i zawsze tu będzie ja to wiem - Łzy płynęły po moich policzkach, - Dziękuje – Szepnąłem To wszystko moja wina... Gdybym ich tam nie wysłał Karolina by żyła... Wszystko było by po staremu, nigdy sobie tego nie wybaczę... Przecież kończyli służbę, mogłem ich wysłać do domu, ale jak zwykle coś musiało się spieprzyć, nawet w najśmielszych myślach nie wyobrażałem sobie takiego zakończenia... Nie chcę, żeby Alicja na mnie patrzyła byłem w takim stanie, że nikt i nic nie mogło tego zatrzymać... Nawet nie byłem w stanie iść do pracy, bo każde miejsce przypominało mi o niej, nie chciałem patrzeć ludziom w oczy, wielu z nas straciło przyjaciółkę, koleżankę, znajomą... W szczególności nie chciałem spotkać Mikołaja, bo tego obawiałem się najbardziej, w sumie to nawet nie potrafiłbym z nim normalnie porozmawiać. Dlaczego to życie jest tak popieprzonie trudne i skomplikowane... Najgorsze jest to, że to wszystko moja wina... - Dzisiaj Krzysiek pojedzie na patrol z Szymonem, a Juliusz tymczasowo przejmie obowiązki dyżurnego - na odprawie panowała wyjątkowo ponura i podła atmosfera. Zero uśmiechów, żartów tylko smutek i nostalgia. - A gdzie Jacek ?- palną pytaniem Poniatowski. - Nikt nie potrafi podnieść się z tych wydarzeń, wszyscy doskonale znaliśmy Karolinę... Jacek poprostu obarcza się winą, że przez niego zginęła. Musimy dać mu trochę czasu, żeby się odnalazł w tej sytuacji. Wszyscy wiemy, że to twardy chłopak i dobry policjant i napewno za jakiś czas do nas wróci - mówiła ze smutkiem w głosie Jaskowska. Temat interwencji, która zakończyła się tragicznie jest strasznie delikatny i prawie zawsze kończy się na łzach i przejmujących wspomnieniach, które wywołują ciągle żywy obraz Karoliny, której już między nami nie ma i nigdy nie będzie.... - A wiemy co z Mikołajem - zapytał niepewnie Zieliński. - Załamka totalna załamka, ale nie ma się co dziwić przecież był najbliżej z Karoliną. Naprawdę musimy zrobić wszystko, żeby wrócił do nas i spróbował chociaż spróbował w miarę normalnie funkcjonować - mówił ze łzami w oczach Krzysiek, a po chwili wstał i wyszedł z pokoju odpraw. Nim zdążyli skończyć do pomieszczenia wszedł Mikołaj. Wyglądał jak milion nieszczęść, podgrążone oczy, niewyspany, przybity i te negatywne cechy można by było wymieniać jeszcze z pół godziny, aż żal było na niego patrzeć. Wszyscy próbowali jakoś mu pomóc, wesprzeć go, wypytać czy czegoś nie potrzebuje on tylko biernie przyglądał się temu wszystkiemu ze łzami w oczach. Położył tylko prośbę o przedłużenie urlopu na biurku i skierował się ze spuszczoną głową do wyjścia. Przed komendą spotkał jeszcze Krzyśka, który nieudolnie próbował odpalić papierosa, aż w końcu rzucił nim i ukucnął, chowając twarz w dłoniach. Kiedy wypatrzył Białacha uśmiechnął się sztucznie. - Jak się stary trzymasz ? - podszedł powoli i zagadał. - Szkoda gadać, odkąd jej nie ma nie potrafię nawet herbaty w spokoju wypić, nawet wstać nie dam rady, bo nie mam motywacji... Tak cholernie mi jej brakuje - powiedział i z płaczem udał się do samochodu. Chwilę później odjechał jednak w drodze zjechał na pobocze i zalał się łzami trzymając w ręce zdjęcie, na którym byli razem, było to ich ostatnie wspólne zdjęcie. - Nawet nie wiesz jak mi cię brakuje.. - wycedził i trzęsącą się ręką przybliżył zdjęcie do siebie nie odrywając od niego wzroku. Parę dni później dowiedziałem się, że mają przewozić tego skur****na, który zabił moją ukochaną, jedyną kobietę, którą kochałem i mógłbym jej nieba uchylić któty tak poprostu to zniszczył... Miałem ochotę zrobić to samo, w moich oczach na zawsze zostanie wrogiem i najgorszym ścierwem... Zasługuje na to samo i to on powinien leżeć na cmentarzu, a nie ona. Serce mi pęka jak o tym mówię. Zginęła na moich oczach, wszystkie myśli kierują się w stronę momentu jej śmieci. Cały czas to widzę chyba nigdy nie uda mi się pozbyć tej dolegliwości... Przewiezienie Borysa to była jedyna możliwość spojrzenia mu w oczy po tym co się stało. Niczego tak nie pragnąłem jak zemsty. Umówiłem się ze znajomym strażnikiem więziennym, który miał umożliwić mi spotkanie z Jóźwiakiem. - Daj mi go - powiedziałem do policjanta on tylko popatrzył na mnie niepewnie. - Posłuchaj gnoju - zaciskałem zęby ze wściekłości - Ona nie żyje i to twoja wina ! Nigdy ci tego nie wybaczę, rozumiesz ?!- powiedziałem i wyciągnąłem pistolet. - Za cienki jesteś - odparł z drwiną. - Przez ciebie starciłem ukochaną ! Całe życie mi się zawaliło ! Nienawidzę cię ! - wtedy wystrzeliła broń, a on upadł... W końcu mogłem popatrzeć jak ten gnój umiera, jak cierpi tak jak ona, mimo wszystko łzy tak cholernie cisnęły mi się do oczu. Chciałem beczeć, drżeć się na cały głos jak cierpię, jak mi jej brakuje... - Co ty zrobiłeś ! - wykrzyczał strażnik więzienny. - To co powinienem - wycedziłem przez łzy i odszedłem. Myślałem, że zemsta mi pomoże, że dzięki temu kiedy ją pomszczę poczuje się inaczej, lepiej ale tak nie było nie zmieniło się nic, dalej nie potrafię normalnie funkcjonować. Wziąłem głęboki oddech i zapukałem, po chwili otworzyła mi jego żona - Część, czy jest ? - Zapytałem z smutkiem w głosie, ona nie powiedziała nic tylko mnie przytuliła - Cieszę się, że jesteś. Tak cholernie mi przykro - W jej oczach pojawiła się łza - Pamiętaj, ze zawsze możesz - Wiem, wiem - Uśmiechnąłem się sztucznie - Mogę z nim porozmawiać - Wskazała na salon, wszedłem do środka siedział tam, przybity ten obraz przypomniał mnie sprzed paru dni, kiedy mnie ujrzał zamurowało, go był w szoku - Mikołaj ja ... - Zaczął po chwil - Nie Jacek, chciałem Ci tylko powiedzieć, ze nie obwiniam Cię za nic, że nie winie Cię za to co się stało, nie mogłeś tego przewidzieć - Ale gdybym wam zabronił ona by teraz była z nami, z Tobą kto wie czy nie planowalibyście teraz wesela - Może tak musiało być, może los tak chciał, żebym zrozumiał jak łatwo coś można stracić, że nie można na nic czekać tylko chwytać to co jest tu teraz. Byłem idiotą zwlekając z tym co czuje, ona tyle razy mówiła dawała mi znać że mnie kocha, ale się pogubiliśmy, obydwoje zabłądziliśmy. Teraz już nic nie będzie takie samo bo jej nie ma, ale ja nigdy nie zapomnę jaka była, czego mnie nauczyła bo to dzięki niej stałem się lepszym człowiekiem . Nie wienie Cię o nic, ale jeżeli Tobie to pomoże to Ci wybaczam, i Karolina na pewno też Ci wybacza - Przytuliłem go po przyjacielsku i ze łzami w oczach wyszedłem. Kierowałem się prosto na cmentarz, na jej grób do niej, chciałem znaleźć ukojenie, być blisko niej - Kocham Cię skarbie - Wyszeptałem - Brakuje mi Ciebie tak cholernie - Mówiłem patrząc na jej zdjęcie - Gdyby nie moje pieprzona dumna - Wyjąłem pierścionek - Chciałem spędzić z Tobą całe życie, zestarzeć się, budzić co rano obok Ciebie - Mówiłem ocierając łzy - Kocham Cię i zawsze będę kochać, Do zobaczenia po drugiej stronie - Położyłem biała róże odszedłem Stałem na dachu, to właśnie tutaj spędziliśmy ostatnie chwilę razem, to tutaj byliśmy ostatni raz szczęśliwi, tu planowaliśmy razem wspólne życie przyszłość, tu ostatni raz czułem jej dotyk zapach, smak jej ust. To tutaj mieliśmy swoje magiczne miejsce. Upadłem na kolana, w dłoni trzymałem list od niej jej ostatnie słowa, - Tak cholernie za Tobą tęsknie ! Tak mi Ciebie brakuje ! - Krzyczałem patrząc w niebo *** - Dominika co Ty tu robisz ? - Zapała zdziwił się obecnością córki kolegi - Przecież tata jest na zwolnieniu - Ale jak to prosił mnie żebym przyjechała - Mnie też - Tuż za nią pojawiła się mama Karoliny - Pani też ? Pani jest mama ? - Tak, o co w tym wszystkim chodzi ? Jesteś jego najlepszym kolegą wyjaśnisz nam to ? - Sam nie wiem, zapraszam do pokoju może tam się dowiemy - Mama Karoliny obieła Dominikę i poszły razem, miała jakieś złe przeczucia - Nie ma go tu, ale jest to - Wziął do ręki dwie koperty jedna była skierowana do Dominiki " Dla kochanej córeczki " druga do mamy Karoliny " Dla mamy mojej ukochanej " - O co w tym wszystkim chodzi " Nawet nie wiem jak mam zacząć ten list, chyba na samym początku powinienem podziękować, za wszystko co Pani dla mnie zrobiła, za wsparcie i to że pomogła mi się podnieść. Kochałem Karolinę, całym sercem, była dla mnie wszystkim co najpiękniejsze, żałuje że zwlekałem z deklaracjami, z tym wszystkim Karolina zasługiwała na wszystko co najpiękniejsze, najlepsze. To wszystko moja wina, to że jej nie ma gdybym odrobinę wcześniej zrozumiał to co czuje, schował dumę do kieszeni, gdybym się nie poddał i pokazał jak bardzo ją kocham to była by tu z nami. Teraz nie umiem bez niej, żyć moje życie odeszło razem z nią. Dziękuje i przepraszam za wszystko" - Mama Karoliny zaczęła płakać, tego dnia miała cholerne złe przeczucia, czuła się jakoś dziwnie - Boże, dziecko przeczytaj Twoje - Zwróciła się do Dominiki " Kochana córeczko, kiedy to czytasz mnie już pewnie tutaj nie ma, zrobiłem coś głupiego to ja zabiłem Borysa musiałem to zrobić żeby ją pomścić, była wszystkim w moim życiu. Kocham was Ciebie i Anie, ale od kąd jej nie ma nie potrafię, żyć starałem się, ale nie umiem. Świadomość, że odeszła bezpowrotnie, sprawia, że nie umiem wstać i funkcjonować, zaparzenie herbaty jest dla mnie problemem. Kiedyś zrozumiesz o czym mówie kiedy kochasz kogoś całym sercem, a ktoś znika bezpowrotnie umierasz razem z nią, umierasz bo była cały Twoim sercem. Każdego dnia wyobrażam sobie ją w białej sukni Ciebie tuż obok niej i nasze "Tak" na wieki. Kocham Cię córeczko i proszę nie obwiniaj nikogo, za to co się stało " - Nikt nie panował nad łzami, nikt nie umiał zapanować nad nerwami - Gdzie on jest gdzie jest Mikołaj ! - Krzyczała jej mama - Nie wiem, może dach mówili coś o dachu - Szybko - Zerwała sie i biegła, jak by coś ją prowadziło, jakaś magiczna siła. Dominika biegła razem z nią, a za nimi Zapała, po drodze wpadł na Nowaka, który właśnie się pojawił. Nie musiał nic mówić, on jak by czuł biegł za nimi - Mikołaj, Tato ! - Krzyczały,ale było za późno on padł na ziemie, ten huk zapamiętają na zawszę, jej mama opuściła kopertę, a z niej wypadł pierścionek - Boże ! - Upadły na kolana, płakały jak dzieci, przytuliła jego córkę tak mocno, jak by chciała ukoić ich ból. Panowie rzucili się biegiem, chcieli pomóc koledze, ale było za późno strzelił w płuco, tak jak zginęła ona. Nikt nie spodziewał się takiego zakończenia, była to tragiczna historia pięknej miłości, odeszli bezpowrotnie i na zawsze. Kochali sie miłością szczerą i prawdziwą, byli gotowi oddać za siebie, życie. Ona była jego aniołem stróżem, a on dla niej wszystkim co najcenniejsze. Oboje dla siebie byli pieprzonym sensem, życia które odeszło wraz z nią. Z perspektywy czasu, ich historia uczy, uczy cholernie ważnej rzeczy. Nie możemy czekać na słowo, gest na wyciągniecie dłoni, czasem warto zaryzykować i spróbować, zawalczyć o to co się kocha, bo w każdej chwili możemy stracić coś bezpowrotnie " Mikołaj Białach żył 42 lata, zginął z miłości" Pochowali go obok niej, w dłoniach miał jej ostatnie słowa, pomiędzy grobami zakopali pierścionek. Kochani to już koniec jeżeli chodzi o 05 bez Karoliny nie wyobrażamy sobie inaczej losów Mikołaja, napisałyśmy to najlepiej jak tylko potrafimy. Wiemy, że wiele was wylało przy opowiadanku wiele łez, dlatego więc Spotykamy się tutaj z ogromnym smutkiem i żalem, a chusteczki funduje nam scenarzysta. Rachunki za chusteczki kariologów, czy psychiatrów proszę wysyłać własnie do niego 🙂My się żegnamy i zapraszamy do czytania naszych dzieł
OPIS Do drzwi Białacha puka Edek. Tym razem jest trzeźwy. W dłoni dzierży bukiet kwiatów. Chce się pogodzić z Janką. Tymczasem Jaskowska przeprowadza poważną rozmowę z Zosią. Tłumaczy jej, że ślub z Mariuszem nie zapewni jej żadnej taryfy ulgowej. Białach i Rachwał dostają wezwanie do prywatnej szkoły podstawowej, gdzie 9-latek spadł z drabinki na szkolnym placu zabaw. Ojciec dziecka domaga się zwolnienia świetliczanki, która w tym czasie opiekowała się dziećmi. W toku śledztwa okazuje się jednak, że to nie była jej wina. Karolina i Mikołaj zastanawiają się, dlaczego dyrektor szkoły próbuje zatuszować pewien istotny dla sprawy fakt. Kolejne zgłoszenie dotyczy pobicia na autostradzie. Agresywny mężczyzna zaatakował innego kierowcę, który rzekomo zajechał mu drogę. Podczas rozmowy z policją winny zaczyna mówić od rzeczy i słaniać się na nogach. Jaskowska mówi Mikołajowi, że Borys może mieć kłopoty. Prosi Białacha o wyjaśnienia.
Gosia Stasiewicz Białach nie radzi sobie z zazdrością o byłego Rachwał, ma się czego obawiać? Zobaczcie, co jeszcze w serialu "Policjantki i policjanci" Gosia Stasiewicz Co się wydarzy w nowych odcinkach "Policjantek i policjantów"? U Asi Zatońskiej w domu pojawia się wychowawczyni jej młodszego brata. Okazuje się, że nastolatek od dłuższego czasu urządza sobie wagary. Nauczycielka podejrzewa, że chłopak zaczął się obracać w złym towarzystwie. Na patrolu Zatońska i Zieliński dostają zgłoszenie od wystraszonej opiekunki, która twierdzi, że staruszka którą się zajmuje właśnie umiera. Na miejscu funkcjonariusze przeprowadzają czynności ratunkowe, jednak ta sprawa na pierwszy rzut oka nie kwalifikuje się do kryminalnych. W krótce okazuje się, że intuicja zawiodła Asię i Szymona, bo w tym przypadku doszło do przestępstwa. Kolejna interwencja dotyczy pobitego chłopaka, którego patrol 07 zauważa na ulicy. Nastolatek nie chce zdradzić szczegółów zajścia. Dopiero podczas dalszych przesłuchań policjanci poznają nazwisko domniemanego sprawcy. Jednak już wkrótce okazuje się, że to oskarżony od jakiegoś czasu jest ofiarą nękania i zastraszania. Tymczasem profos jest w kiepskim nastroju - ostatnie doświadczenia randkowe nie skończyły się dobrze. Adam ponownie zwątpił w szanse na prawdziwą miłość. Emisja odc. 401-405 od poniedziałku do piątku 23-27 kwietnia w Czwórce - Zobacz także: "Policjanci i Policjantki" z nową funkcjonariuszką. Kim jest Asia Zatońska? Co jeszcze w serialu? Gosia Stasiewicz Odc. 402 Drawska wraca do pracy. Na komendzie czeka ją ciepłe powitanie. Mikołaj wypytuje Karolinę o byłego narzeczonego. Policjant jest zazdrosny o Kamila, który nagle przypomniał o swoim istnieniu i ponownie zabiega o względy Rachwał. Tymczasem na patrolu z Olą Wysocką Białach musi się zająć sprawą zaginięcia nastolatki. Podejrzenie pada na ojca dziewczyny, mężczyznę zamieszanego w handel narkotykami. Pomocni w tej sprawie okażą się funkcjonariusze wydziału narkotykowego. Śledztwo nabierze tempa, gdy policjanci odkryją, że porwana była dzieckiem adoptowanym. Kolejne zgłoszenie dotyczy celowego poparzenia ciała. Ofiara to człowiek zajmujący się naturalnymi sposobami leczenia. Mężczyzna obawia się, że jeden z przeciwników jego metod może próbować się mścić. Po rozmowie z podejrzanym o przestępstwo lekarzem, policjanci odkrywają nieznane dotąd aspekty tego śledztwa. Na komendzie Jaskowska przez cały dzień jest rozkojarzona. Drawska zauważa problem szefowej i ma pewne podejrzenia, co do przyczyny tego stanu. Gosia Stasiewicz Odc. 403 Komendant Jaskowska nie pojawia się na porannej odprawie. Obowiązek rozplanowania patroli na nadchodzący tydzień spada na dyżurnego Jacka. W tym zamieszaniu pojawia się pierwsze wezwanie – dzwoni recepcjonistka ze szkoły jogi, gdzie jakiś mężczyzna niszczy wnętrze szkoły i wyzywa właścicielkę. Na miejscu okazuje się, że sprawcą całego zamieszania jest mąż jednej z klientek. Oskarża on instruktorkę o to, że manipuluje jego żoną. Emilka i Krzysiek nie mają z kim zostawić Tośka, który niespodziewanie kończy wcześniej szkołę. Z pomocą przybywa Juliusz, zapewniając o swoim doświadczeniu w opiece nad dziećmi. Tymczasem na komendzie pojawia się roztrzęsiona kobieta z listem od porywaczy jej nastoletniej córki. Patrol 06 ma pewne podejrzenia co do tego listu. Literki w nim powycinane są z magazynów dla nastolatków. To nasuwa pewne skojarzenia i wyznacza kierunek śledztwa. Rachwał dostaje kolejny prezent od Kamila. Tym razem jest to sentymentalna pamiątka, która uruchamia wspomnienia z przeszłości. Karolina jest coraz bardziej rozdarta. Gosia Stasiewicz Odc. 404 Ginie cenny koń wyścigowy. Właściciel ogiera oskarża stajennego, który w ciągu dnia sprawuje opiekę na zwierzętami. Rozpoczyna się śledztwo, w którego toku policjanci staną przed moralnym dylematem, zaś sam poszkodowany straci wiarygodność w oczach funkcjonariuszy. Na komendzie dyżurny Jacek Nowak nadal zajmuje się odprawami pod nieobecność Jaskowskiej. Nowak prosi Zielińskiego, by podczas patrolu pojechał do pani komendant sprawdzić w jakim jest stanie. Ta wizyta nie będzie należała do udanych. Szymon przekona się, że kobieta jest w rozsypce. Tymczasem trzeba się zająć kolejnym zgłoszeniem. Zieliński i Zatońska jadą na wezwanie kobiety, która twierdzi, że została pobita przez swojego męża. Problem w tym, że sam oskarżony podczas owego zajścia przebywał prawdopodobnie w delegacji. Co tak naprawdę wydarzyło się w tym mieszkaniu? Joanna proponuje swojemu patrolowemu partnerowi, by wpadł do niej do domu. Szymon z przyjemnością przyjmuje to zaproszenie. Gosia Stasiewicz Na komendzie odbywa się ważne spotkanie. Dyżurny Jacek przejmuje obowiązki nieobecnej Jaskowskiej. Policjanci dowiadują się, że jeśli zwolnienie pani komendant się przedłuży, na jej stanowisko może zostać przysłany ktoś z zewnątrz. Białacha bardziej pochłaniają jednak jego własne problemy – nie daje mu spokoju sytuacja z byłym narzeczonym Karoliny. Od kiedy Kamil się pojawił i coraz śmielej sobie poczyna, Mikołaj czuje niepokój związany z jego pozycją w związku z Rachwał. Uspokoić go próbuje Ola Wysocka. Tymczasem dostają wezwanie do kobiety, która zgłosiła swojej współlokatorki. Gosia Stasiewicz Patrolowi 05 w niedługim czasie udaje się namierzyć zaginioną. Nic nie wskazuje, że została uprowadzona. Kobieta zapewnia, że to dobrowolny urlop. Wkrótce jednak sprawa powraca, i to z wątkiem kryminalnym. Tego dnia Wysocka i Białach zajmują się też małym chłopcem błąkającym się po parku. Trafiając do jego rodziny, przekonują się że patologiczni rodzice nie przejmują się losem swojego dziecka. Czy ta interwencja ma szanse na szczęśliwe zakończenie? Gosia Stasiewicz "Policjantki i policjanci" nie mają przerwy Wielkanocnej! Przeczytaj co wydarzy się w kolejnych odcinkach "Policjantki i policjanci" nie mają przerwy Wielkanocnej! Przeczytaj co wydarzy się w kolejnych odcinkach Gosia Stasiewicz "Policjantki i policjanci": Mikołaja czeka kolacja z mamą Karoliny! Julia chce zabrać dziecko Emilce! Co jeszcze w serialu? "Policjantki i policjanci": Mikołaja czeka kolacja z mamą Karoliny! Julia chce zabrać dziecko Emilce! Co jeszcze w serialu? Gosia Stasiewicz "Policjantki i policjanci": Emilka w ciężkim stanie w szpitalu, a co z Gają? Karolina znowu w patrolu z Białachem! "Policjantki i policjanci": Emilka w ciężkim stanie w szpitalu, a co z Gają? Karolina znowu w patrolu z Białachem! Małgorzata Rozenek-Majdan Ślub od pierwszego wejrzenia Trendy w koloryzacji włosów na wiosnę i lato 2022. Te odcienie robią mocne wrażenie Dopamine dressing to najgorętszy trend sezonu. Obłędną koszulę w stylu Małgorzaty Rozenek-Majdan kupisz w Sinsay za 39,99 Klaudia Halejcio w najmodniejszych spodniach tego lata. Podobne kupisz w Sinsay za 35 zł Urszula Jagłowska-Jędrejek Anna Lewandowska w modnym swetrze ponad tysiąc złotych. W Sinsay kupisz podobny za 50 złotych! Aleksandra Skwarczyńska-Bergiel Najmodniejsze buty na wiosenno-letni sezon. Te modele ma w szafie każda it-girl
1. Jak Mikołaj Białach nazwał lokal, który wziął w ajencję po odejście z policji? Dziupla Mikołaja Komenda Święty Mikołaj Za kratami Poprawna odpowiedź! Zła odpowiedź! 2. Kto rozbroił bombę pozostawioną na Komendzie Miejskiej przez sprzątacza? Krzysztof Zapała Szymon Zieliński Mieszko Pawlak Karolina Rachwał Poprawna odpowiedź! Zła odpowiedź! 3. Kto zastąpił Adama Kobielaka na stanowisku profosa? Jan Zieliński Jacek Nowak Jerzy Witacki Juliusz Poniatowski Poprawna odpowiedź! Zła odpowiedź! 4. Kto trzymał broń, z której zastrzelono Karolinę Rachwał? Mikołaj Białach Renata Jaskowska Juliusz Poniatowski Borys Jóźwiak Poprawna odpowiedź! Zła odpowiedź! 5. W jaki sposób zginął Wojciech Wysocki, były komendant Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu? Został zamordowany Popełnił samobójstwo Zmarł śmiercią naturalną Wojciech Wysocki nadal żyje Poprawna odpowiedź! Zła odpowiedź! 6. Jak ma na imię syn Moniki Kownackiej? Stasiek Marek Romek Franek Poprawna odpowiedź! Zła odpowiedź! 7. Ile lat miał Mikołaj Białach, gdy rozpoczął pracę w policji? 22 lata 26 lat 37 lat 43 lata Poprawna odpowiedź! Zła odpowiedź! 8. Gdzie przed przyjazdem do Wrocławia pracował Juliusz Poniatowski? W Opolu W Ząbkowicach Śląskich W Strzelinie W Gliwicach Poprawna odpowiedź! Zła odpowiedź! 9. Który z bohaterów pracował wcześniej w grupie antyterrorystycznej? Wojciech Niedźwiecki Juliusz Poniatowski Emilia Drawska Karolina Rachwał Poprawna odpowiedź! Zła odpowiedź! 10. Jak Mikołaj Białach zwracał się do Mieszka Pawlaka? Poprawna odpowiedź! Zła odpowiedź! 11. Gdzie Jerzy Witacki dowiedział się, że został mianowany na komendanta? Tuż po skoku ze spadochronem Podczas akcji policyjnej Przed komendą W osiedlowym sklepie Poprawna odpowiedź! Zła odpowiedź! 12. Z kim jeździł w patrolu sołtys Mikołaj Białach po powrocie na Komendę Miejską? Z Leną Kamińską Z Natalią Mróz Z Miłoszem Bachledą Z Krzysztofem Zapałą Poprawna odpowiedź! Zła odpowiedź! 13. Kto wcielał się w postać „Doktora” – bossa mafii? Tomasz Oświeciński Michał Milowicz Wojciech Medyński Paweł Mikołajuw „Popek” Poprawna odpowiedź! Zła odpowiedź! 14. Kto został oskarżony o przesłanie do gazety zdjęcia z imprezy pożegnalnej Moniki Kownackiej? Szymon Zieliński Mieszko Pawlak Mikołaj Białach Krzysztof Zapała Poprawna odpowiedź! Zła odpowiedź! 15. Czyj samochód wybuchł w ostatnim odcinku piętnastego sezonu? Renaty Jaskowskiej Mikołaja Białacha Leny Kamińskiej Jerzego Witackiego Poprawna odpowiedź! Zła odpowiedź! Co wiesz o serialu "Policjantki i policjanci"?
Kryminalni z warszawskiego Bemowa na polecenie wolskiej prokuratury zatrzymali siedem osób, które w ciągu ostatnich czterech lat handlowali znacznymi ilościami narkotyków w Warszawie. Według śledczych zatrzymani z handlu uczynili sobie stałe źródło utrzymania. Rzeczniczka Komendy Rejonowej Policji Warszawa IV komisarz Marta Sulowska poinformowała PAP, że nad sprawą pracowali policjanci z wydziału kryminalnego z Bemowa pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola w Warszawie. „Policyjna akcja skierowana przeciwko osobom, które na przestrzeni ostatnich czterech lat, zajmowały się popełnianiem przestępstw z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, została przeprowadzona na początku lipca w Warszawie” – podkreśliła policjantka. Funkcjonariusze weszli do kilku mieszkań na terenie Warszawy i zatrzymali pięciu mężczyzn w wieku od 23 do 30 lat. „Podczas przeszukania ich mieszkań policjanci ujawnili narkotyki w różnych ilościach. Zabezpieczyli blisko 4 kilogramów narkotyków i 130 tysięcy złotych” – podała. „Szósty z mężczyzn wpadł na Lotnisku Okęcie, gdzie został zatrzymany przez funkcjonariuszy Straży Granicznej zgodnie z dyspozycją bemowskich kryminalnych. Siódmy z podejrzanych przebywał już w areszcie śledczym w związku z innym przestępstwem” – zaznaczyła. Według ustaleń śledczych zatrzymani mężczyźni handlowali znacznymi ilościami marihuany, amfetaminy, kokainy oraz innych środków psychotropowych. „Narkotyki magazynowali w wynajętych mieszkaniach, które były rozprowadzane w Warszawie” – przekazała. „Zatrzymani nabywali środki odurzające, aby w dalszej kolejności odsprzedać je innym osobom. Ze sprzedaży narkotyków uczynili sobie stałe źródło dochodu” – dodała policjantka. Mężczyźni zostali doprowadzeni do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola w Warszawie. „Prokurator przedstawił zatrzymanym zarzuty dokonywania przestępstw dotyczących ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii dotyczących obrotu narkotykami w znacznych ilościach i handlu nimi” – poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz. „Sąd na wniosek prokuratora zastosował wobec sześciu podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Siódmy z mężczyzn został aresztowany na dwa miesiące” – dodała prokurator. Za zarzucane czyny może im grozić do 12 lat więzienia. PAP/MK/POLICJA Znęcał się nad swoją dziewczyną. Wtargnął do jej pracy i ją pobił WARSZAWA, BEMOWO, NARKOTYKI, DILERZY, POLICJA
policjantki i policjanci śmierć karoliny rachwał