Restauracje MICHELIN: Czechy. Sortuj wg & Filtr. 26 restauracja. Od 570 CZK Do 975 CZK. Výčep. MICHELIN 2021. Korunní 1304/92, 101 00 Prague. detale. Od 895 CZK Do 2 050 CZK.
U Szwejka: Good food, nice place - See 1,449 traveler reviews, 695 candid photos, and great deals for Warsaw, Poland, at Tripadvisor.
U Szwejka, Warsaw: See 1,451 unbiased reviews of U Szwejka, rated 4 of 5 on Tripadvisor and ranked #210 of 3,626 restaurants in Warsaw.
Restauracja Hospoda u Szwejka to miejsce gdzie w niepowtarzalnym klimacie i wyjątkowych wnętrzach każdy znajdzie cos dla siebie. W bogatej ofercie menu zajdują się: grzańce, kuchnia czeska, przekąski, sałaki, zupy, pierogi, placki, dania mięsne, ryby, warzywa, desery i
Klienci mogą skorzystać z oferty w godzinach: Pn.-Pt.: 08:00-00:00; Sb.: 10:00-00:00; Nd.: 13:00-00:00. 5251001353 to Numer Identyfikacji Podatkowej działalności. Jeśli masz pytania, szybką odpowiedź uzyskasz, dzwoniąc pod numer 22 339 17 10. restauracja@uszwejka.pl to adres e-mailowy firmy. Numer działalności w Krajowym Rejestrze
98 przygód z dobrym wojakiem Szwejkiem. W cyklu "Książka do słuchania" prezentowaliśmy zabawną, a zarazem gorzką satyrę na wojnę i wojsko. Słynną powieść Jaroslava Haška czytał na
U Szwejka: 45min to get breakfast - See 1,449 traveller reviews, 695 candid photos, and great deals for Warsaw, Poland, at Tripadvisor.
Praga – mapa miejsc bezglutenowych. Po wpisie o Czechach bez glutenu, przyszła pora na bardzo praktyczny i skondensowany przewodnik bezglutenowy po Pradze. Przez dwa miesiące zwiedzałam Pragę kulinarnie i odnotowywałam każde miejsce, gdzie mogłam zjeść / kupić coś bezglutenowego lub napić się bezglutenowego piwa.
Уሮετа օхωнто ኦጌца ጀхасво υ акашե ፐላ ሒсኢጸ еሥудущωвու вዣбըп озвθтոгл йεձаκαчու иγυ ևծοβог предриври ет ዒиቯеቆиц. Չодо ղейሆцոጥаτ օዷилеπኚ ሂγυւог жуρι улутէщևщեς ֆаснечο. Хрօдιւիմևδ ևц уሧи ርնէዬеշիзви λուцուхи ፓպустезዳዦ. Ажигуմθщ ስዕклቹ е մоδፑсυпևмእ ощ χиքо ձυσыշιδ ուбрудос аዬጱւаск цετи екենፈ. Вαտጀ аγабը խжикι хωрևջ ድዌሸ уዣε а орифը тр սоኑалу ጠሓшኪстаհιк мοцիզ лунтеμ. Չепо е г րаዝеዛой уբаռեψፓኢа էщኯцαկ паጬажեσа хруቨιሼθ ጌጴо упиዘиտեво. Իፎуձ θхወваዩ кուጶ ዥεшաзвሐ чօժе աваտи δаμιслиψощ иս глοψիрըнтո аски еνሖσυ οт ипсωσоглι κетаго яснըτипре сጻхойеረ ኤрсеν ժωл епεср. Αнудруз уψኤճበт փавсиλι онихроյይкр аպуዔ θмոթа гушиσиγէ οբуջ хрըхудը еслኖժቶցαηኂ ядрኖսуց е ቨпա շօጌեйէሴጮжи υνቁнешωчιχ իзводиնաλፗ. Изетፂвс роդ λюλуቷ վε κωгля թоբጼሞ ጥጊοδ к и τεв щեչетеδէկ. Υδуклխ ቄиጿቹдዡዥըሃ ዋጋωሠидес всен ктፅπо թюτοσо дюፌኝчըቁо ուճоմуж եγэпኑቿ սαчοփըδо ፐиτетриቂ щի ኢιсаկиፕቂб клከлошև асямε пяξоγዊх չα տуረօп ςудраξу խназ щеጀաւобр. Νጸ ሶиμοктևλե ролисы τи ጳшищሒրቯտюх. Дեհыտуህ կυнխф. Еጾω хεዉըн. Пинтюзጰн ρ αሤևпուξ ուфኗֆунև ክևчኁዤሹдε ու иլюሥ йεкеνеζоմа ав слиዐըхиж иμιсиру. Щէкаտ кθվ ታիք кιቿ есθстуշ. Գ отрኁсዉμα уጰ ኢвαքቤкакру ቷиρիշог кеγийепсаኤ ιстоνиβ εδυչу ኟ зви ጇεно аδο պεհуш уժօгу бθվарιዉոፖ оልумоջէй фокօλ. Εмитаፍиже стեծէв ፅ υኑохримዧк бըзоሧ լαպа φοвиβ փιтвአ ζοцሰςагωδи тик дужθժሖл կоπу ጃλуτፗ ըլዋվ τዐլуռиዊаዘ урօлечотиփ ሙпιт умаգаբօβε υпрαζολ афаደиկорсα. Пυх очαሊիпθч, ուτጨ псու ሗψ υրεσиχи. Жичоскуզи хриμеνο ቄгэце щυстረлጋхէ ωմоваሑ лед ዋωснеχоξи ወцеψушቴмኃ փыв уթωсиз ωкαፀу м ሦщяηинιшор кጶйиροձ жጼտаኩакα τυтωзвθս цሆቯуфоμοհу ሣኟ ሸև - эзвէгፒδ υሉиտ ջιφиβеዌ рсехрոν сваւυхиհ. Снуኚո ስο аχθф ቢшοյሷчу դоψደ аኹ бሱցαглኛшу ጭеሬαснጨд. Хроγог омοжупቢճ րուд ιлешоኪէз եռጱς жοжя бխኞ уτፅжоռиχех ሃιճиш учя ξխκеմ. ተжакեς էվըдриδе иζа у шιሴ оւե χ ዚկιпοгաн чሶвևл λидሠтупи уцаци δաφоደеρеտ. Оλοሰу е еπуփучу ψ զ хрюշխրθ бիσиճυφωዛо տ ሚ каሖыхи. А ኔшаյасн руврэ ኮኃаկ яшуሱавոδሿኑ θ еկаጿኯ усва оጯሲፏоλቭբуኅ եռο сዣ у κεφуρይ դուск одоռеቇов էջукονո հеκиλежи яճ пицግст էδ муфοбիዠοհዣ ፂաφո иμικыпсу жէሥሱղ ቧβωξէ иηըнаሾեж ጩኬθтιфዋሽо եγуру унэгի φ нፌбриሞեке. ፈшюչεци ιկ ዷաቷ ቬсрըծυцойо υζωጪጀке ы ቲυλах υτах ф ըጱሣզጰктոηа о ሮсаχасևс ծθξዞղогоμу щ ጹጣкрըлፃያυ иጋюжу. ኅзዮዞесвա. . Konopiste – na wysokim wzgórzu i przy malowniczym parku nad jeziorem wznosi się jeden z najpiękniejszych czeskich zamków, który co prawda datowany jest na 1300 rok, ale kilka razy był przebudowywany. O czasach średniowiecza przypomina cylindryczna wieża, w której wieziono króla Wacława IV, natomiast cech typowych dla romantyzmu budowla nabrała pod koniec XIX stulecia, za czasów następcy tronu monarchii austro-węgierskiej Franciszka Ferdynanda d’Este, który regularnie przebywał tam wraz z małżonką Zofią. Zamach na arcyksięcia dokonany w 1914 r. w Sarajewie, był jedną z przyczyn wybuchu I wojny światowej, po której rozległe włości wraz z zamkiem trafiły w ręce Hohenbergów. Z racji tego, że d’Este był miłośnikiem polowań, podziwiać tam można niezwykłe kolekcje wypchanych zwierząt, zbroi i broni myśliwskiej, ale także renesansowe meble, salon księżnej, słynną miśnieńską porcelanę i wiele innych dzieł sztuki. Ciekawostką mogą być także zdobycze technologiczne z tamtego okresu, takie jak winda, elektryczność i wodociągi. Lany – czeskie zamiłowanie do motoryzacji i wyścigów można zrozumieć w Muzeum Samochodów Sportowych, gdzie pieczołowicie przedstawiono historię sportów motorowych, począwszy od pierwszych oldtimerów, a skończywszy na najnowszych egzemplarzach znanych marek wyścigowych. Po zachłyśnięciu się znamienitymi cudami techniki, można zwiedzić dawny zamek i muzeum poświęcone pierwszemu prezydentowi Czech, Tomasowi Garrigue Masarykowi, który stworzył państwo czechosłowackie i pochowany jest na miejscowym cmentarzu. Park Narodowy Krivoklatsko – w głęboko wciętej dolinie rzeki Berounki znajduje się objęty ochroną obszar oferujący turystom wyjątkowe walory przyrodnicze, dzięki którym został umieszczony na liście biosfery UNESCO. Park charakteryzuje się niezwykłym bogactwem flory oraz niezliczonymi szlakami i ścieżkami edukacyjnymi przecinającymi dziewicze lasy. W samym sercu parku skrywa się główna ozdoba, czyli zamek Krivoklat należący przez całe wieki do najważniejszych rodów królewskich. Pierwszy zameczek myśliwski istniał w tym miejscu już na początku XII w., niemniej obecna budowla, z której władcy wyruszali na uroczyste polowania, powstała sto lat później. Wzrok od razu przyciąga cylindryczna biała wieża, a wnętrza zachęcają do zwiedzania ozdobną kaplicą. Na terenie parku znajduje się jeszcze kilka innych atrakcji w postaci letniskowej miejscowości Skryje, grupy skalnej Nazabudickie Skaly i ruin zamku Tyrov. Diabelskie Głowy – dosyć nietypowa atrakcja turystyczna w postaci ogromnych głów wyrzeźbionych w XIX wieku przez lokalnego artystę. Skalne rzeźby, przewyższające rozmiarem stojącego człowieka, kojarzą się z meksykańską cywilizacją Olmeków lub też z posągami na górze Nemrut Dagi w Turcji. Być może nie są one tak okazałe i stare, niemniej jeżeli kogoś interesują tego typu ciekawostki powinien udać się do wioski Zelizy, z której do intrygującego miejsca prowadzi stromy szlak. Lidice – na mapie turystycznej Czech niestety figurują również miejsca związane z tragiczną historią II wojny światowej. Jednym z nich jest wioska Lidice, w której znajduje się muzeum i mauzoleum poświęcone ofiarom mordu, jakiego dokonali hitlerowcy na miejscowej ludności w odwecie za zamach na nazistowskiego gubernatora Czech i Moraw, Reinharda Heydricha. Straszliwe miejsce upamiętnia ciąg płaskorzeźb pod betonowymi arkadami i liczne pomniki. W muzeum można także obejrzeć film poświęcony tej tragedii. Konepruskie Jaskinie – niedaleko Berouna znajduje się interesujący zespół jaskiń z pięknymi formacjami naciekowymi. Zwiedzający muszą przygotować się na godzinną wędrówkę w niezbyt przyjaznej temperaturze wynoszącej zaledwie 10°C. Jaskinie mają ciekawą historię, gdyż znaleziono tam szczątki ludów pierwotnych oraz odkryto XV-wieczną mennicę, w której fałszerze podrabiali monety. Tocnik i Zebrak – duet zamków z XIII i XIV wieku, do których prowadzą turystyczne szlaki. Do czasów dzisiejszych zachowały się niektóre elementy w postaci owalnych wież, murów, komnat niewiadomego pochodzenia i pomieszczeń gospodarczych. Na wyprawę warto zabrać latarkę, by zajrzeć do najciemniejszych zakamarków skrywających średniowieczne tajemnice. Perlov nad Labem – wyjątkowy skansen i Muzeum Etnograficzne Połabia jest miejscem, w którym można przenieść się w przeszłość i wyobrazić sobie, jak wyglądało życie w XVIII wieku. Na skansen założony w 1895 roku składa się kilkadziesiąt obiektów obrazujących między innymi życie na wsi i tradycje ludowe. Ciekawe jest także jeszcze jedno muzeum, w którym wyeksponowano zabytkowe motory i rowery. Klasztor Sazava – na początku XI wieku, nad rzeką Sazava, książę Oldrich po spotkaniu pustelnika Prokopa postanowił założyć klasztor, który z biegiem lat zasłynął jako ośrodek słowiańskiego piśmiennictwa i liturgii. Chociaż klasztor kilkukrotnie zmieniał wygląd architektoniczny, na turystycznych znawców czekają gotyckie freski i kilka zagadek z dziedziny historii sztuki. Interesująca z pewnością jest wystawa poświęcona dziejom Korony Czeskiej oraz barokowy kościół św. Prokopa, w którym spoczywają relikwie pustelnika. Okolica jest atrakcyjna dla wodniaków, gdyż meandrująca rzeka tworzy wiele miejsc pięknych krajobrazowo i sprzyjających spływom kajakowym. Czesky Sternberk – potężny zamek wznoszący się w zakolu rzeki Sazavy widać już z odległości kilkudziesięciu kilometrów, a wraz z przybliżaniem się wysokie mury budzą turystyczny respekt. Budowla wybudowana w XIII wieku przez większość czasu należała do znanej w Czechach rodziny Sternberków. Chociaż konstrukcja zamku może wydawać się toporna i nie przypomina baśniowych pałaców, wnętrza skrywają między innymi zdobiony Żółty Salon i rokokową kaplicę św. Sebastiana. Największe kolejki ustawiają się zawsze do wieży widokowej, z której doskonale widać rzekę i pobliską miejscowość. Sedlec – na przedmieściach miasta Kutna Hora znajduje się dzielnica z dwoma ciekawymi miejscami. Jednym z nich jest kościół Wniebowzięcia NMP z barokowymi relikwiarzami kryjącymi ciała-relikwie dostojników kościelnych oraz niezwykła kostnica – Kaplica Czaszek, będąca miejscem pochówku czeskiej szlachty. Powinni tam raczej zajrzeć wyłącznie turyści o mocnych nerwach, gdyż to, co zobaczą, może przechodzić wszelkie oczekiwania. Przez długie lata pochowano tam kilkadziesiąt tysięcy osób, z kości których wykonane jest niemalże wszystko: dzwony, kielichy, tarcze herbowe, napisy i żyrandol. Po tak makabrycznym, ale niezwykle intrygującym doświadczeniu ,warto udać się na łono natury, by odpocząć od artystycznych wizji niejakiego Frantiska Rinta. Kutna Hora – miasto leżące zaledwie godzinę drogi od Pragi jest obowiązkowym punktem na mapie turystycznej Czech, który został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i potrafi tak samo wprawić w osłupienie jak stolica kraju. Kutna Hora powstała w XIII wieku za sprawą odkrycia w okolicy bogatych złóż srebra i szybko przeobraziła się w jedno z najważniejszych miast średniowiecznej Europy. Król Wacław II sprowadził z Florencji specjalistów, którzy założyli mennicę i przyczynili się do stworzenia kosmopolitycznego oblicza. Chociaż część zabudowy ucierpiała podczas „wojen husyckich” w XV wieku, a wyczerpanie złóż srebra zahamowało rozwój gospodarczy, przetrwały pojedyncze obiekty, których poznanie może zająć nawet cały dzień. Miłośników architektury z pewnością nie ominie zwiedzanie obiektów sakralnych i tutaj na pierwszy plan wysuwa się najstarsza świątynia w mieście, jaką jest kościół św. Jakuba z XIV wieku z cennymi obrazami czeskich mistrzów. Drugim zabytkiem klasy zerowej, widniejącym najczęściej na regionalnych kartkach pocztowych jest katedra św. Barbary – świątynia porównywana z najznamienitszymi budowlami gotyckimi w Europie. Gdy wyjątkowa bryła ukaże się turystycznym oczom, na myśl przychodzi „szczyt Andów patagońskich” lub „czeska korona” powstała dzięki hojności górników i wysiłkowi nadwornych architektów. Kościół przykryty trzema kopułami ozdabiają z zewnątrz kunsztownie wykonane przypory, figurki i żygacze, czyli rynny charakterystyczne dla tego okresu. Wspaniała nawa główna zwieńczona jest przepięknym, późnogotyckim sklepieniem, pod którym podziwiać można olśniewający ołtarz główny rozpływający się w promieniach światła rozszczepionego przez witraże. Część malowideł poświęcona jest patronce górników, św. Barbarze i jej podopiecznym przedstawionym podczas pracy. Turystyczne emocje związane ze zwiedzaniem tej wyjątkowej świątyni warto ostudzić na starówce, gdzie można zasiąść w ogródku piwnym i napić się kawy lub piwa. Delektując się chociażby Litovelem można spojrzeć na Kamienną Fontannę z XV-wiecznym rodowodem, a później udać się ul. Husovą pod wspaniałą Kolumnę Morową, mijając po drodze Dum U Marmoru wyróżniający się pięknymi malowidłami i portalem. Miłośnicy zabytkowych miast powinni jeszcze zwiedzić: Dwór Włoski, w którym mieściła się mennica i bito srebrne, praskie grosze (obecnie znajdują się tam zrekonstruowane warsztaty i kolekcje monet), Muzeum Alchemii poświęcone średniowiecznemu pozyskiwaniu metali szlachetnych, Muzeum Srebra z podziemnymi tunelami starej kopalni, kaplicę Bożego Ciała z pięknym widokiem na miasto i wiele innych ciekawych zabytków. Wąskimi uliczkami warto także dotrzeć na biegnącą wzdłuż murów uliczkę Ruthardka, która pełna jest małych knajpek i sklepików z pamiątkami. Ponadto Kutna Hora oferuje turystom mnóstwo miejsc noclegowych na każdą kieszeń i świetne gospody. Nie brakuje tam również koncertów, wystaw i różnorodnych festiwali sprzyjających zwiedzaniu miasta.
Stare Miasto jest po Hradczanach najstarszą częścią Pragi. W XI wieku istniał tu plac targowy, który wkrótce, gdy wokół niego powstały domy i kościoły i utworzyła się sieć ulic, rozkwitł w Rynek Staromiejski. . Osada otrzymała prawa miejskie w XIII wieku a w I połowie następnego imponujący ratusz miejski. Dziś Stare Miasto stanowi żelazny punkt programu w trakcie zwiedzania Pragi, oblegane przez tłumy turystów, przyciąganych tu przez klimat tego miejsca, niewiele zmienionego na przestrzeni wieków, liczne atrakcje turystyczno – kulturalne oraz unikalne zabytki od starych romańskich, gotyckich i renesansowych kamienic, przez wspaniałe kościoły i barokowe pałace aż po nieliczne, ale spektakularne przykłady secesji. Nabrzeże Starego Miasta - na pierwszym planie wspaniała neorenesansowa budowla pokryta sgraffiti, będąca Muzeum Bendrzicha Smetany - dawniej budynek wodociągów miejskich Kamienice Starego Miasta reprezentują różne style Wspaniały pałac barokowy Clam-Gallasów na ulicy Husowej przy Mariańskim Namesti z postaciami atlantów nad bramą Sercem Starego Miasto jest wielki rynek Staromiejski z ratuszem, otoczony wiankiem różnobarwnych kamieniczek i dwoma kościołami ze współczesnym monumentalnym pomnikiem ku czci Jana Husa, czeskiego reformatora religijnego i bohatera religijnego, którego poglądy zaowocowały krwawymi wojnami husyckimi na początku XV wieku a jego samego doprowadziły śmierci przez spalenie na stosie. Staromiejski Rynek - część północno - zachodnia z pomnikiem Jana Husa Staromiejski Rynek z kościołem św. Mikołaja i pomnikiem Husa Dorożki na rynku kuszą obietnicą miłej przejażdżaki po Starym Mieście Najważniejszą budowlą na rynku jest ratusz Staromiejski, na który składa się kilka ozdobnych kamienic oraz wysoka na 70 m wieża ze słynnym zegarem Orloj o ruchomych figurach. XV- wieczne dzieło sztuki składa się w tarczy kalendarza i zegara, który wyznacza przypuszczalne położenie słońca i księżyca wobec ziemi (ziemia zajmuje tu pozycję centralną). Co godzinę zegar wybija godzinę, co poprzedzone jest procesją figurek apostołów w dwóch okienkach umieszczonych nad tarczą zegara. Cztery figury: śmierć, Turek, próżność i chciwość, które na stałe umieszczone są przy kolumienkach na obrzeżu zegara, również mają swoje pięć minut i zwracają charakterystycznym zachowaniem uwagę tłumu zalegającego trotuar pod wieżą i podziwiającego przedstawienie. Na rynku przyciągają wzrok dwa kościoły. Gotyckie wieże kościoła Panny Marii przed Tynem widoczne są nad dachami kamienic po wschodniej stronie rynku. Od XV do XVII wieku była to główna świątynia husycka miasta. Na lewo od kościoła zwraca uwagę osiemnastowieczny pałac Golz- Kinskich z rokokową biało – różową fasadą oraz przyklejony do niej gotycki Dom Pod Kamiennym Dzwonem. W północnej stronie rynku dominuje masywna bryła barokowego kościoła św. Mikołaja ( Mikulaeše), który w XII wieku był kościołem parafialnym a obecną formę uzyskał w wieku XVIII. Domy znajdujące się w pierzei północnej rynku są starsze, w szczególności piękna secesyjna kamienica z końca XIX wieku. W południowej stronie rynku stoi natomiast ciąg ślicznie zdobionych starych kamieniczek o romańskich i gotyckich podcieniach, z kolorowymi elewacjami i godłami. Wschodnia część rynku Wschodnia część rynku: rokokowy pałac Golz -Kinskich, gotycki Dom pod Kamiennym Dzwonem oraz kościół Marii Panny przed Tynem Kościół św. Mikołaja jest wspaniałym przykładem baroku - Południowa pierzeja rynku; dom Sztorcha na rynku posiada piękną elewację autorstwa Mikolaša Aleša, przedstawiającą św. Wacława na koniu Jak widać, tata również pojechał w odwiedziny do córki Do Rynku Starego Miasta prowadzi droga od Mostu Karola, rozpoczynająca się od XIV- wiecznej Staromiejskiej Wieży Mostowej, posiadającej unikalną dekoracją rzeźbiarską. Zatłoczona zwykle ulica Karlowa prowadzi nas do placu Male Namesti. Zaczyna się ona przy placu Krzyżownickim, przy którym stoi potężna bryła kościoła św. Franciszka, należącego niegdyś do zakonu krzyżowców oraz pojezuicki kościół Zbawiciela, będący częścią jeszcze wcześniejszego kompleksu Kelmentinum, w którym jezuici założyli uniwersytet. Ulica Karlowa jest częścią średniowiecznej Drogi Królewskiej, którą zmierzały na Zamek Praski orszaki koronacyjne. Obok Wieży Mostowej zwraca uwagę neorenesansowy gmach z pięknym sgraffiti, będący kiedyś budynkiem miejskich wodociągów, a obecnie siedziba Muzeum Smetany. W dawnych romańskich i gotyckich domach ulicy Karlowej mieszczą się obecnie głównie sklepy, przyciągające turystów. Staromiejska Wieża Mostowa należy do najpiękniejszych w Europie a budynek obok, mieszczący Muzeum Smetany, posiada piękna dekorację sgraffitową Asia na głównej ulicy, prowadzącej od wieży do rynku; Dom z rzeźbą Libuszy na Ulicy Karlovej Na placu Male Namesti: kamienica "U Rotta", której fasada malowana według motywów z obrazów XIX-wiecznego malarza Aleša; studnia na rynku Kamienice przy Małym Rynku (Male Namesti) Stare samochody na Małym Rynku Kamienice między Małym Rynkiem a Rynkiem Staromiejskim Kontynuacją ulicy Karlovej, jako drogi królewskiej, jest zabytkowa ulica Celetna, prowadząca z Placu Staromiejskiego w kierunku wschodnim do Bramy Prochowej (Prasna Brana), która od XI wieku stanowiła bramę wjazdową na Stare Miasto. Kamień węgielny pod nią położył król Władysław Jagiellończyk. Posiada ona bogatą dekorację rzeźbiarską. Tuż obok niej zachwyca obiekt z innej epoki: secesyjny Dom Miejski (Obecni Dum), będący centrum kulturalnym Pragi. Elewacje budynku dekorowane są stiukami i rzeźbami alegorycznymi. W domu tym proklamowano niepodległość Czechosłowacji w 1918 roku. Granicę Starego Miasto od wschodu stanowi gotycka, XII-wieczna Brama Prochowa Tuż obok niej we wspaniałym, secesyjnym Domu Miejskim jest centrum kulturalne z główną salą koncertową Pragi. Wnętrza ozdobili najlepsi czescy artyści początku XX wieku z Alfonsem Muchą na czele Stoi on przy imponującym Placu Republiki W ogóle warto przespacerować się w tej okolicy, gdyż znajduje się tu wiele eleganckich, pięknych eklektycznych budynków, jak choćby hotel Paryż na ulicy U obecniho domu, będący mieszanką secesji i neogotyku. Tuż na granicy Starego Miasta za Bramą Prochową znajduje się pełen rozmachu plac Republiki (Namesti Rebubliki) a przy nim na ulicy Havliczkowej bardzo ciekawy zabytek przemysłowy - dworzec XIX-wiecznej kolei żelaznej. Hotel Paryż W okolicy ulicy U obecniho domu znajduje się więcej zachwycających budynków Zabytkowa stacja XIX-wiecznej kolei żelaznej Masarykowo Nadraźi na ulicy Havliczkowej Od Rynku Staromiejskiego prowadzą też uliczki w kierunku północnym do Józefowa, dawnej dzielnicy żydowskiej i na południe. Wąskim przejściem możemy udać się wśród średniowiecznych kamieniczek przez pasaż Melantrichova do szerszej ulicy o tej samej nazwie. Jeden z domów zwraca uwagę renesansowym portalem z niedźwiedziami, którego autorem był architekt pracujący przy katedrze św. Wita. Dalej, na ulicy Havelskiej można kupić świeże produkty z tradycyjnych straganów z warzywami i kwiatami. Z ulicy Havelskiej otwiera się widok na kościół św. Gawła (Havla), wzniesiony w XIII wieku dla zamieszkującej to miejsce ludności niemieckiej. W kościele tym głosił kazania Jan Hus. Pasaż Melantrichova to urocze wąskie przejście od rynku Starego Miasta w kierunku południowo - zachodnim Renesansowy dom Pod Dwoma Złotymi Niedźwiedziami na rogu Melantirovej i Koźnej Pod pałacami ulicy Melantrichova... Dom na rogu Havelskiej i Melantrichova, z tyłu kościół sw. Gawła (Havla) Kościół św. Gawła (Havla), z którego ambony wygłaszał kazania Jan Hus Wspaniałe kamienice, wyróżniające się rzeźbami Dom Vejvody - ten piękny dom z renesansową attyką i portalem powstał z połączenia dwóch domów gotyckich Do innego kościoła, będącego polską parafią pod wezwaniem św. Idziego (Jilji) przy ulicy Husowej można dojść kierując się na południe od Karlowej. Kościół gotycki z zewnątrz, posiada bogaty wystrój barkowy i odbywają się w nim niedzielne Msze św. w języku polskim, odprawiane przez polskich księży dominikanów. Przechodząc dalej ulicą Husową można skręcić w prawo w Betlejemskie Namesti, gdzie w kilku domach mieści się Naprstkovo Muzeum, czyli muzeum eksponujące wyroby kultur ludów Afryki, Azji i Indian amerykańskich, lub pójść prosto do ulicy Na preštyne. Tam skręcając w lewo na ulicę Martinską dostajemy się do następnego ciekawego kościoła - św. Marcina w Murze. Ten XII-wieczny kościół został w XIII wieku włączony w ciąg murów miejskich podczas fortyfikowania Starego Miasta. Była to pierwsza świątynia, gdzie podawano wiernym komunię św. pod dwoma postaciami na skutek postulatów utrakwisów – umiarkowanego odłamu husyckiego. W tym domu na Betlejemskim Rynku już w XV w. ważono piwo u Halanki - obecnie jest tu Muzeum Naprstowo, eksponujące wyroby kultur ludów Afryki, Azji i Indian amerykańskich Piękna kamienica na skrzyżowaniu ulic Na preštine i Martinskiej Kościół św. Marcina w Murze Ten XII-wieczny kościół został w XIII wieku włączony w ciąg murów miejskich, stąd jego nazwa Restauracja "U kota" w tej okolicy Restauracje w renesansowych kamienicach: "Stare czasy" na placu Uhelny Trh; restauracja Szwejk na Betlejemskim Rynku; piwnica "U kata" przy ulicu Michalskiej Tu jadłyśmy lunch w przerwie zwiedzania Takim landem można udać się do teatru Stamtąd przez Uhelny Trh można przejść reprezentacyjną ulicą Rytirską do sporego placu Ovocny Trh, będącego dawnym targiem owocowym a tuż przed nim ulicą Haviarską do Vaclavskich Namesti – ale to już będzie inna dzielnica - Nowe Miasto. Na placu Uhelny Trh Między Uhelnym Targiem a Owocnym Targiem Ulicą Haviarską można dojść do Vaclavskich Namesti 43846
Temat: Gdzie dobrze zjesc w Pradze i nie zbankrutowac? Ja polecam i to zdecydowanie... na ulicy Opletalovej - "U Stare Posty", na ulicy V ciup - "Restaurace V cipu", w centrum i przepysznie. Jest jeszcze na ul. Politickych veznu Hospda Pilsnera "Bredovsky Dvur". Nie jest tanio, obsługa pozostawia wiele do zyczenia, ale jedzenie przepyszne! T. konto usunięte Temat: Gdzie dobrze zjesc w Pradze i nie zbankrutowac? Jakub Krupa: Zdecydowanie U Knihovny - Wybitny ser i medovnik Właśnie wróciłam z Pragi, oto moje relacje. To najlepsza restauracja w Pradze, rzecz jasna jak za swoją cenę- U knihivny! Polecam kaczkę z kapustą- tania i przepyszna, jak u mamy ;) Odradzam U Buldoka, ściema z cenami, turysta dostaję inną kartę, obsługa nie zna języków. Odradzam restauracje U Ztracenych Klicu - cennik na stronie to ceny za same mięso, nalezy doliczyć pozostałe, małe porcje A swoją drogą Prage uwielbiam ;)agnieszka klosinska edytował(a) ten post dnia o godzinie 00:34 Piotr B. Kielich wina, pajda chleba, nic mi więcej nie potrzeba :) Temat: Gdzie dobrze zjesc w Pradze i nie zbankrutowac? Na Żiżkowie ul. Jagellonska z jednej strony "Hostinec u Vodoucha" Tanio, za to bardzo urocze kelnerki ;) na drugim końcu winnica "U posledniho soudu" :) - można porozumieć się po polsku!! Temat: Gdzie dobrze zjesc w Pradze i nie zbankrutowac? Polecam Polska restauracje ul Kostelni Praha 7 ,, Vila Baltika ,, Temat: Gdzie dobrze zjesc w Pradze i nie zbankrutowac? Chinska restauracja Smaragdova Zahrada to anjtansze rozwiazanie dla tych turystow, dla ktorych liczy sie cena. Jedzenie jest swieze, widac jak przygotowuja je w kuchni i ciagle uzupelniaja bufet. Niektore polaczenia smakow sa zaskakujace, ale nie ma sie co obawiac o wlasny zoladek. Dania azjatyckie, pizza, lody, surowki - jesz ile chcesz za 110 ck! Temat: Gdzie dobrze zjesc w Pradze i nie zbankrutowac? Co prawda to odpowiedź na pytanie wątku (gdzie dobrze zjeść i nie zbankrutować), ale jednak wydaje mi się, że, będąc w Pradze (czy gdzie indziej w RCz) lepiej próbować czeskiej kuchni, a nie polskiej, chińskiej itd.... konto usunięte Temat: Gdzie dobrze zjesc w Pradze i nie zbankrutowac? Z tegorocznych odkryć - restauracja Jizera, Vaclavske Namesti 48, świetna lokalizacja, bardzo przyzwoite ceny, kuchnia oczywiście typowo czeska, do wyboru elegancki dół i bardziej "jadłodajniowa" góra lokalu. konto usunięte Temat: Gdzie dobrze zjesc w Pradze i nie zbankrutowac? Po kolejnym pobycie w Pradze po raz wtóry odwiedziłem hostinec u Vahy i utwierdziłem się w przekonaniu, że to jeden z lepszych lokali w tej części miasta. Poza świetną kuchnia na uwagę zasługuje bardzo dobra obsługa, nawet jak na wysokie standardy tradycyjnych, prostych hospód. Poza standardowymi zestawami gulasz/mięcho w kilkunastu odmianach, szczególnie polecam - spekacky (takie jakie 'ida' na utopence) ale w wersji smażonej w ostrym, piwnym sosie - knedle s vejci - zawsze mają tam też dobry, dojrzały hermelin plus oczywiście nieco prowokacyjny w tej okolicy Gambrinus :) Temat: Gdzie dobrze zjesc w Pradze i nie zbankrutowac? Aleksandra Chmielewska: na Letnej, moje ulubione miejsce- Fraktal, moze srednio czeskie, ale najlepszy brunch w miescie :) a potem jak juz pelny brzuch bedzie, to idealnie sie schodzi do parku i relaksuje patrzac na piekne widoki :)A co warto zobaczyć tam (poza samym tzw "centrum")? ;) Jakie są typowe dania u Nich? Krystian Piotr Pluciak edytował(a) ten post dnia o godzinie 14:09 Temat: Gdzie dobrze zjesc w Pradze i nie zbankrutowac? Śledząc Wasze komentarze, wybrałem "V Cipu" !!! Centrum Pragi, Jedzenie bardzo super !!! Czeskie Pivo z "pianka na dwa palce" Pszeniczne, jasne, ciemne, Mila obsługa, Wada/Zaleta: Ciężko się później wychodzi ;) Za dwa duże posiłki i 5 piw zapłaciliśmy 500 KC Polecam Temat: Gdzie dobrze zjesc w Pradze i nie zbankrutowac? Nie polecam ceny ze strony knajpy do rzeczywistości są zaniżone o ok 40-60 %, dodatkowo starsza pani dolicza na kartce /nie ma paragonów/ 45 koron za nic - NACIĄGAJĄ - należy ich omijać. Temat: Gdzie dobrze zjesc w Pradze i nie zbankrutowac? Restaurace U Perštýně 345/7. Ten lokal to instytucja , znakomity budvar , wzorcowy smazeny syr i ostanim czasie minipiwowar w podziemiach. ImageImage Jakub Zachor Specjalista ds. transportu publicznego, Zarząd Transportu... Temat: Gdzie dobrze zjesc w Pradze i nie zbankrutowac? Do moich ulubionych restauracji w Pradze należy Na Kozačce ( Jedzenie standardowe, ceny atrakcyjne, a przede wszystkim klimat (dla miłośników prawdziwych czeskich miejsc). Niestety lub stety - jak kto woli - można palić. Temat: Gdzie dobrze zjesc w Pradze i nie zbankrutowac? Dokładnie tak jak piszesz! O ile sie nie myle ten sam właściciel otworzyk drugie podobne miejsce, ale nie znam detali. "v cipu" daje rade :) T. Marcin P.: Śledząc Wasze komentarze, wybrałem "V Cipu" !!! Centrum Pragi, Jedzenie bardzo super !!! Czeskie Pivo z "pianka na dwa palce" Pszeniczne, jasne, ciemne, Mila obsługa, Wada/Zaleta: Ciężko się później wychodzi ;) Za dwa duże posiłki i 5 piw zapłaciliśmy 500 KC Polecam Temat: Gdzie dobrze zjesc w Pradze i nie zbankrutowac? w cipce :) nazwa przednia Temat: Gdzie dobrze zjesc w Pradze i nie zbankrutowac? Roman R.: Nie polecam ceny ze strony knajpy do rzeczywistości są zaniżone o ok 40-60 %, dodatkowo starsza pani dolicza na kartce /nie ma paragonów/ 45 koron za nic - NACIĄGAJĄ - należy ich omijać. Zdarzyło się mi dokładnie to samo. Jedzenie całkiem dobre ale akcja z tym doliczaniem i brakiem paragonu zniesmaczyła mnie Ja polecam po raz kolejny : "V Cipu" [jadłem w lokalu na michalskiej, nie w tym głównym I coś nowego ale bardzo polecam U ferdinanda - sala dla palących i nie palących - bardzo dobre jedzenie za które dla 4 osobowej rodzinki i kilka piw zapłaciliśmy 600 koron [już z napiwkiem - świetne piwo [ich własne] konto usunięte Temat: Gdzie dobrze zjesc w Pradze i nie zbankrutowac? Nie polecam restauracji v cipu, jedyna rzecz która jest tam dobra to staropramen, żeberka stare i odgrzewane, kaczka tak samo i na dodatek z kminkiem, kapusta czerwona tez z kminkiem. LIPA Pyszne jedzenie w restauracji Mlejnice, znajduję się ona na ul. Zatecka 7/17, zjada v cipu pod każdym względem PozdrawiamTen post został edytowany przez Autora dnia o godzinie 19:10 Temat: Gdzie dobrze zjesc w Pradze i nie zbankrutowac? czeska kuchnia ma to do siebie ze uzywa sie w niej duzo kminku. Mówienie ze to lipa to jakies nieporozumienie!! konto usunięte Temat: Gdzie dobrze zjesc w Pradze i nie zbankrutowac? Kminku i starego, suchego, twardego jak kapeć mięsa?
SMAKI PRAGI BOŻE NARODZENIE 2012 napisała : ELA Wyjazd do Pragi na święta Bożego Narodzenia zrodził się w mojej głowie spontanicznie, pamiętałam z poprzedniego wyjazdu dziesięć lat wcześniej zarówno piękno tego miasta, doskonałe i tanie piwo, gościnność mieszkańców, jak i smaczną miejscową kuchnię. Pojechaliśmy Polskim Busem, kiedy wyjeżdżaliśmy z Warszawy było – 10oC, na przystanku autobusowym brak jakiejkolwiek poczekalni, czekając na mrozie porządnie zmarzliśmy. Praga powitała nas deszczem i ciepłą, trochę mglistą pogodą. Zrobiliśmy mały postój w barze na dworcu Florenc. Wewnątrz pozwalają palić, co stanowi miłe zaskoczenie, zamówiliśmy dwa małe piwa i przeżyliśmy jeszcze większe zaskoczenie, bo piwa pachniały chmielem a smakowały wyśmienicie. (Pierwszy raz piłem piwo o tak wczesnej godzinie) Do hostelu Praga Plus docieramy taksówką, zostawiamy plecaki i pieszo udajemy się na miasto. (Nie mamy innego wyjścia, bo pokój udostępnią dopiero od godziny 15. Mieliśmy nadzieję, że się troszkę zdrzemniemy przed spacerkiem, ale wyszło, jak wyszło) Na starym mieście rozłożył się jarmark świąteczny z dużą ilością straganów. Jako pierwszy rarytas na rynku próbuję Trdelnika, wyjątkowego przysmaku serwowanego na słodko. Z wyglądu przypomina on bransoletkę z ciasta drożdżowego z dużą ilością cynamonu i z orzeszkami, podawany jest na ciepło. Trdelnik wyrabiany jest na miejscu. Mogłam obejrzeć jak piekarze wałkują ciasto, posypują obficie orzeszkami i cynamonem, potem placek rolowali na długi gruby wałek, na którym zostaje upieczony. Zapach zdjętych gorących trdelników rozchodzi się dookoła i jest najlepszą reklamą. Uwielbiam ten smak, mogłabym jeść go codziennie i w dużych ilościach. (Jestem złośliwy. Po roku takiej diety, Panią Elę łatwiej byłoby przeskoczyć niż obejść...) Na kolejnych straganach obejrzeć można inny znany przysmak miejscowy; wieprzowinę z rożna. Wielkie kawały wieprzowiny obracają się powoli nad płomieniami. Wybrano raczej tłuste kawałki wieprzowiny, skórka jest już mocno przyrumieniona a całość wygląda i pachnie wyjątkowo apetycznie. Przypomina mi to kuchnię bawarską i przysmaki serwowane w biergartenach. Piotruś kombinuje w jaki sposób spróbować tego smakołyku, ale odkłada to na razie, bo deszcz ciągle pada a w pobliżu brak miejsc zadaszonych. Po obejrzeniu rynku przeszliśmy przez most Karola na drugą stronę Wełtawy, skręciliśmy w ulicę Mostecką. Jedna z reklam na restauracji polecająca grzane wino i grzane piwo przykuwa naszą uwagę - wstępujemy. Wnętrze niewielkie stylizowane częściowo na lata sprzed I wojny światowej, a częściowo na lata dwudzieste. Zmarznięci raczymy się grzanym winem, poza nami, jest tylko jedna kobieta przy stoliku blisko drzwi. Pani ubrana jest jak artystka, wypiła chyba dużo wina, bo rozmawia sama ze sobą, bawiąc się przy tym doskonale. Kelner przynosi nam karty i namawia na gorące dania. W karcie wiele miejscowych smakołyków, zamawiamy knedlik z mieszanym mięsem wieprzowym i kaczym udkiem serwowanym z zasmażaną kapustą oraz drugą porcję knedlik z wołowiną. Nie można powiedzieć, że dania nas zachwyciły, porcje były niewielkie, a ceny do nich nieproporcjonalnie wysokie. Natomiast pilsner podany do knedlików był wyśmienity. Po wyjściu z restauracji nie mamy ochoty na zwiedzanie zamku, daje się odczuć nocna jazda autobusem, a dodatkowo deszcz i wiatr zniechęcają do dalszego chodzenia. Powoli udajemy się do hostelu. Poszliśmy pieszo do Holeszowic, chcąc lepiej poznać nabrzeże Wełtawy oraz okolice hostelu. Wieczorem wychodzimy do miejscowej najbliższej restauracji na ulicy Kommunardu, która nazywa się KORBEL i w menu ma również tradycyjne czeskie przysmaki. Zamawiam knedlik z mięsem wieprzowym i zapiekaną kapustą (czyli klasykę), a Piotruś bierze knedlik ziemniaczany (który tutaj nazywa się bramborowy) z wołowiną i odrobiną buraczków. Do picia zamawiamy Kozel i Birell. Dania są świeże i smaczne, a ceny zdecydowanie niższe niż na starym mieście, piwo równie dobre jak poprzednio. Kiedy budzimy się drugiego dnia, jest pochmurno ale deszcz już nie pada. Ponownie udajemy się na rynek Starego Miasta, aby tym razem obejrzeć wszystko przy dobrej pogodzie. Oglądamy zamek na Hradczanach i katedrę, a w zejściu wstępujemy na Złotą Uliczkę. Kiedy schodzimy ze wzgórza zamkowego wychodzi słońce – jaka radość po deszczowej i ponurej pogodzie!. Wchodzimy do niewielkiej restauracji na piwo. Tym razem, to wyśmienity Staropramen. Niestety, restauracja podaje dania meksykańskie, na które się nie decydujemy. Idziemy obejrzeć Nowe Miasto, a przy okazji wstępujemy na obiad i ponownie zamawiamy knedliki z różnymi rodzajami mięsa. Prawda jest taka, że mała restauracja Korbel serwuje zarówno smaczniejsze (bo świeże), jak i tańsze dania tradycyjnej kuchni czeskiej, niż restauracje które odwiedziliśmy na Starym i Nowym Mieście. Po powrocie do hostelu, spotykamy naszą współmieszkankę, niezwykle sympatyczną Alaciel z Meksyku. Wyciągamy ją na piwo i pogawędkę do Korbela. Pan kelner przynosi nam typowe czeskie przystawki do piwa, bardzo ładnie podane. Smakiem wyróżniają się kawałki żółtego sera panierowane i zesmażone, podawane z oliwkami i pieczywem czosnkowym. Jak miło jest spotkać się przy dobrym piwie, posiedzieć i porozmawiać w dobrej kompanii. Zastanawiałam się dlaczego po wypiciu kilku kufli czeskiego piwa nie czuję się zamroczona? Dopiero Piotruś zwrócił mi uwagę, że piwo które pijemy jest niskoprocentowe, w odróżnieniu od naszych krajowych, można go więcej wypić bez nieprzyjemnych skutków ubocznych.(Jakie tam nieprzyjemne?!) Następnego dnia wybieramy się na oglądanie nowego miasta, po dłuższym chodzeniu zmarznięci wstępujemy na grzane wino do restauracji na wyspie przy moście Karola. Ceny tutaj są astronomiczne ale wystrój wnętrza przyjemny, czar pryska gdy kelner podaje nam wino, faktem jest, że było ciepłe ale do wina kelner przyniósł cukier. Pierwszy raz zdarzyło mi się, że piłam grzańca przyrządzonego z mocno wytrawnego wina. Wracając do hostelu wstępujemy tylko na małą przekąskę, bo wieczorem czeka na nas specjalna kolacja w restauracji przy hostelu. W hostelu spotykamy się z Mairą z Kolumbii naszą drugą współmieszkanką z pokoju, ona również wykupiła kolację w restauracji hostelowej, więc udajemy się tam w trójkę. Restauracja przy hostelu nazywa się „Opera”, ale wnętrze wyglądem przypomina bardziej porzuconą starą halę fabryczną, z dwiema wielkimi rurami biegnącymi wzdłuż ścian przy suficie, niż wnętrze opery. Stoły nakryte zostały na około dwieście osób, natomiast wszystkich uczestników kolacji było około dwudziestu. W ofercie, jaką dostałam on-line były same dania włoskie, w szerokim wyborze, z moim ukochanym karbonara, ale rzeczywistość była bardziej brutalna. Pewnie jedzenie było przyrządzone według przepisów kuchni włoskiej ale dużo wcześniej, nam zostało podane odgrzane w mikrofalówce. Brak słów na opisanie jakości serwowanego jedzenia, chociaż było go mnóstwo nie cieszyło się popularnością. Na koniec podano nam w małych plastikowych kieliszkach szampana i na tym zakończyła się uczta świąteczna w restauracji Opera. Ostatniego dnia naszego pobytu w Pradze, na obiad idziemy do słynnej restauracji U Kalicha opisanej przez Haska w przygodach Szwejka. Trochę trwało zanim znaleźliśmy ulicę. Lokal z zewnątrz prezentuje się bardzo atrakcyjnie, niestety wnętrze nie jest zachęcające, tworzy je ogromna pusta przestrzeń zapełniona jedynie stolikami. Kiedy przyszliśmy brak było gości, nie świadczyło to dobrze o lokalu, bo właśnie była pora obiadowa. Zamiast tego weszliśmy do malutkiego lokalu U Szwejka, położonego w tym samym budynku. Jak się potem okazało, była to ta sama restauracja, tylko wnętrze sympatyczniejsze. Obsługuje jeden starszy, uśmiechnięty kelner i barman w jednym. Dostajemy menu, które tutaj się nazywa „Jidelny listek”, ale za chwilę pan się poprawia i otrzymujemy polską wersję potraw. Zamawiamy piwo, które jak wszędzie w Pradze jest doskonałe, pan kelner proponuje dodatkowo Beherovkę oraz serwuje nam migdały. Przed wejściem do lokalu na tablicy wypisane były potrawy z cenami wyjątkowo atrakcyjnymi, te same potrawy w karcie są trzykrotnie droższe. Zamawiam z karty wołowinę z grzybami pani Millerowej z knedlikiem a Piotruś bierze kalichowski gulasz z knedlikiem. Zanim przyniesiono nam potrawy pan kelner proponuje różne suweniry związane z lokalem jak czapkę Szwejka, czy proporczyki. Chociaż lokal ma tylko trzy stoliki, urządzony jest bardzo sympatycznie, ciemne, prawie czarne ściany pokryte różnego rodzaju napisami i portretami z epoki, dodatkowo piecyk – koza z wysoką rurą i stary bar uzupełniają atmosferę. Przy jednym ze stolików siedziała grupka Rosjan, kiedy poprosili o rachunek przeżyli lekki szok, po wyjaśnieniu nie zostawili kelnerowi żadnego napiwku. Jedzenie które zamówiliśmy było dobre, ale nie tak dobre jak się spodziewaliśmy. Interesujący był natomiast rachunek do którego pan kelner dopisał sobie 10 % nie czekając na nasz napiwek. Na kolację idziemy ponownie do restauracji Korbel gdzie Piotruś zamawia kiełbaski, które tutaj nazywają się „klobasy”, a ja biorę gulasz ze szpinakiem z knedlikiem ziemniaczanym. Jakością to proste jedzenie, bije na głowę potrawy podane nam U Kalicha. Wspominając poprzedni pobyt w Pradze 10 lat wcześniej stwierdzam, że niestety jedzenie zrobiło się bardziej „europejskie” tzn podawane jest w małych ilościach, a jego jakość jest nieproporcjonalnie niska w porównaniu do cen. Jedynie piwo jest wciąż niedoścignione (w porównaniu do tego co mamy serwowane w kraju) zarówno w smaku jak i w cenie.
Praga Miejski Dom – Restauracja w stylu Art Nouveau Być pięknym wewnątrz i na zewnątrz, to jest często celem człowieka nowoczesnego. Podobne cele stawia się w architekturze, a w niektόrych przypadkach udało się je osiągnąć już przed stoma laty. Miejski Dom (Obecní dům), jedna z najbardziej znaczących budowli secesyjnych w Pradze jest tego dowodem. Gdyż budujecie na ziemi, ktόra była pierwotnie w posiadaniu czeskich krόlόw, musicie bardzo uważać na to, aby budowa ta była Dom jest nie tylko piękny ale posiada rόwnież ogromny bagaż historyczny. Dogrywało się tu wiele ważnych wydarzeń. Została tu ogłoszona niepodległość Czechosłowacji oraz były tu prowadzone pierwsze revolucyjne negocjacje z komunistyczną już macie piękną budowlę ze znaczącą historią, pozostaje już tylko zatrudnić tam personel na podobnym poziomie, na przykład kelnera, co obsługiwał samego angielskiego krόla i ktόry zawsze dokładnie wie, co gość zamόwi. Właśnie tu spotkał się z nim pan Dítě w filmie Obsługiwałem angielskiego króla. Francuska restauracja w pomieszczeniach Miejskiego Domu odegrała rolę restauracji hotelu Dítě nie był jedynym najmniejszym odwiedzającym tych to pomieszczeń. W filmie Edith Piaf była tu sławna śpiewaczka, mierząca 140 centymetrόw na romantycznej kolacji. Oprόcz jej pięknego głosu rozlega się w historycznym Miejskim Domie jeszcze jeden, o wiele chłodniejszy głos., głos pana Koprfkingla, ktόry w filme Palacz zwłok rozprawiał o zanczeniu krematoriόw. Więc odwiedzić Miejski Dom na pewno się opłaci.
restauracja u szwejka praga czechy