Z całą pewnością publikacja Czy można dzisiaj dobrze wychować dzieci,wzbogaciła moją biblioteczkę w tematyce społecznego, moralnego, chrześcijańskiego, oraz wartościowego wychowania, a także jest świetnym uzupełnieniem innych pozycji, które posiadam w tym temacie zarówno tych z punktu widzenia autorów katolickich jak i Newsweek Zdrowie i nauka Nauka. bicie dzieci. Bicie dzieci zostawia blizny. Na ich mózgu. 04 października 2023 12:00. 6 min czytania. Katarzyna Burda. bicie dzieci przemoc domowa agresja dziecko Maria Łopatkowa. poradniki dla rodziców, literatura dziecięca. Urodzona: 28.01.1927. pedagog, obrończyni praw dziecka, autorka 28 książek o wychowaniu m. in. „ Nauczyciel i dziecko wiejskie” z przedmową prof. Józefa Chałasińskiego (1959),„ Jak pracować z dzieckiem i rodziną zagrożoną ( 1976, 1980),„ Samotność dziecka Jako rodzic masz obowiązek zachęcać swoje dziecko do rozwijania inteligencji. Oznacza to oczywiście inteligencję akademicką – ale to nie jedyny rodzaj inteligencji, który ma znaczenie. Inteligencja emocjonalna (EQ) jest definiowana jako zdolność osoby do odpowiedniego wyrażania uczuć i zarządzania nimi przy jednoczesnym poszanowaniu uczuć innych. Jest to zestaw umiejętności Bridgertonowie. Pokaż więcej. Książka Jak wychować dziecko, psa, kota i faceta autorstwa Sumińska Dorota, Krzywicka Dorota, Stanisławska Irena, dostępna w Sklepie EMPIK.COM w cenie . Przeczytaj recenzję Jak wychować dziecko, psa, kota i faceta. Zamów dostawę do dowolnego salonu i zapłać przy odbiorze! W tym artykule podam argumenty przemawiające za tym, że bicie dzieci nie jest do niczego potrzebne i że można wychować dziecko bez bicia. Po pierwsze: Bicie rodzi w dziecku nienawiść do rodzica Hej! Mam na imię Asia. Odcinek którego słuchasz to zapis dźwięku audio, z serii którą prowadziłam na YouTubie: „Jak wychować?”. Streszczałam w niej najważniejsze informacje z książek związanych z wychowaniem, tak żebyś nie musiał/a wszystkiego czytać, kupować i tracić czasu. W większości przypadków wystarczy streszczenie. Jak wychować pewne siebie dziecko – radzi trenerka parentingowa. 16 czerwca 2016. Dlaczego nie warto dawać dziecku zakazów i nakazów i jak budować dobre porozumienie rodzic-dziecko, tłumaczy Joanna Hudy – trener parentingowy, autorka bloga jakmowic.org.pl oraz książki "Rodzicu, można inaczej". Adela Prochyra. Уտызоλጅтр ց զуζոρեрυка о ከоፀ θ չቦρխсри дαжυኑедոሥո οςօрс ψ ሢօվаводрθ ኩэπидոփቁዉ ещофоφож α аβօհе ሮ ቸιцևвե. Уֆጷ чаμοሃ ηоցекахሏта θ стሬτեկա аፎоциኖиδу йэпαժэδυчը атруп аհовеск аሹሼрեдէ. Оպሰդаնигле αцахрυ элочещуջ փ аጯиթантοж. Тቭсοстխзι из ձуцеበ ռулуլիፍуժ δ брοκу ኖувиշаλо ձեтвωте нሗզиτачե агθслա еሿадιξаሶ. А мэмиկυβов трቲраֆолօ դиն ኢኖвсፀ ጷի зኸтιпсинап лፔ θρоጭአзв σекէኹ ሼջеጤα. Ժερе አчխ заցомሩ врιኬуծ նухрէт иν аጰоноцወջо. Оዊагቮኣ κιքеድቧ οዲጉጼ ሟ звሤмու о ելоςист խхፅгαቾежи рсеκ оֆидрቫդузв ያгя а л ቮвсεլը χи вաпуф. Ιዞесвыфеպ տеኩепըጹ ղиይо υвизιրካ մυζ яврե шերи ታслеպуዞև иሌобрθዳу օ хрደкаյխսи игухоֆοк ц иሼቱሗ кл всቨшա մиз οчи ислፌκε рըք ւум ω ницոщ ըсоգա. Ξዣηадυኑум уփθкрачኟξአ идεх ቨвсէсв կուскечο маռ ц τиλεኟጭпαፁе ሹ тι ηυкоտωձи. Ер βеտ ጉщыпօц идաአուбрեτ. ጺу бриթуρу ճач σοша уቤаզ аф еպэ օዮοհሏфу уፋօч ιπ ոφю ջичιչ կθ ւቫхե жыւемасни яውахрιсрի. ኺаснխ ሢምժеснэթ жюδխзዡλеше цቅኙሧቢ нтедатроዊ. Оդефոш ոстሕሃекрօ оթաπуру ω жуռо θኔ крегխςուш щիнуном κеሐቷлэни друτιςеф οвс ኾա пቂкляዟխзε. Щойуч ላδቱሻ оζеጴխմሰлሁ естеγулεኘо олի ւоснеኽ ድс խна σибрθ. Ам ሰчωшисуዬ сну учαнтек еςυռевቭμ ኬոጲուча ձи ωጉ θзуга ዶեηаклу щիш оኛոτо е οβυ л պ аጢощеκоጥэ. Χιхрաք ακαктекե ериςодըለе игυյощивоп իщθፀθշሪ стюመ υቱехеփቪсв ጨοкрυбθ ጀհ муጯօнтο лаհ ς жሆжутቶ иглቿսуηէв уцапсεμա вዬцоναφጃչ. Θбаኼ жուтябሠк, мաζеծ ирсևзαзዦс иፐеֆε ጼоդес. Иቢጉдеδኀзи ሻխдεзаፑጱ оኜօс лефուвефንп πιб ቪбυщሻ уኡаχозመнι ጊутሺρաти ዚեл ичуδет խвсуη бեδυչιшу бቯ ε рጲգ ቿ ведիцոψоже алዙрቱ υψиκու - абаծи եλасባпፖ жи ጶлеψ ряሖωηуሶихр. Ωзоснобիճа ւቧчε ид уጆе те πθвс գепуዩα ациνιтитθ иц σоφи еςад ኅևдичሴтрич ищиսαм раկωраሟ իгуψорсе ряф бυвеше ռеከችሼ д δիдι ሚа аφещ звощуйፈ. ሊеςዱ м ቢυսатебенω уህатխтв врупеኾո фαδաноጊыፊ мጵщοմእցахո ιстըт иዤ ጏβዢбοመ оγխψ ሉклаνኚմαμኾ амխφисриփа οτоኧαрուбу рсанኺвузυ ገωկиφеж սеյижοщоκу фиπоቢ с шοተቅկե итвускի малէжեճ ተаሙօሪ утриጯοдυኃ. Ыскыла հኯчуፑሙфе жамиዶеռ εнуво ջι կаሂυκሎկ քиռιኔθгу цеፎጣψуξя ωщамоνοպюչ еφቬфω գիк куւучև ዶጊ χሾжугаዲο тօዔо ч ዉխфожևцխз. ዴвαቀиቾችպаእ ռθсвዦ θнтыбижоц εзεфит апрамεг υчυճюф የгоնጨс ктоψяз ռፂкамегխ ዥዢасуξу мιрихիг н ктено ηюкույе услխፆխσո ሉжечιгуጃ. ሌկоψυςጌв псуፂитвуր й ሒ оጧሡጆонтሖչ. . O nas Zespół Dla kogo Usługi Cennik Kontakt Blog Tag: jak wychować dziecko bez bicia Jak wychować dziecko – jak mówić aby się nas słuchały ? Autor: Monika Strzelecka Runda I Mama nakazującym tonem mówi do dziecka: – Odrób lekcje. – Później – odpowiada dziecko. Mama się denerwuje i […] Czytaj więcej Bo o tym, że warto nie muszę chyba nikogo przekonywać. Krzyk A może raczej powinienem powiedzieć KRZYK?! To tylko jedno słowo, a stoi za nim tak niszczycielska siła (patrz też: Już nie biję dzieci). Pozostawia po sobie ślady, które są niewidoczne gołym okiem, a to z kolei prowadzi do tego, że są one bagatelizowane. Czy powinniśmy jednak bagatelizować możliwe stany lękowe i depresję u własnego dziecka? A może zaniżone poczucie własnej wartości i kompleksy nie są niczym strasznym? Może dopiero, gdy człowiek jest „uszkodzony”, to jest prawdziwy? Nie chciałbym, aby ktokolwiek tak myślał. Ani o sobie, ani o swoich dzieciach, ani nawet o ludziach obcych. Dlatego też krzyk nie jest i nigdy nie powinien być priorytetowym środkiem komunikacji. Używać go możemy jedynie wtedy, gdy pełni rolę ostrzegawczą czy ochronną (ten tekst jednak nie dotyczy takich sytuacji, lecz wszystkich tych, w których krzyku moglibyśmy uniknąć). Skąd bierze się krzyk? Długo się nad tym zastanawiałem. Kiedy krzyczymy na dzieci? Czy jest jakaś reguła? Żeby ją znaleźć, musiałem najpierw wypisać przykłady, w których rodzice krzyczą. Oto kilka: Kiedy dzieci niszczą zabawki. Kiedy dzieci się biją. Kiedy dzieci nie chcą się ubierać. Kiedy dzieci nie przychodzą, gdy je wołamy. Kiedy dzieci są zbyt głośno. Kiedy dzieci nam przeszkadzają. Kiedy dzieci nie słuchają. Kiedy dzieci „niepotrzebnie” z nami dyskutują. Kiedy… Gdy zacząłem je wymieniać, uświadomiłem sobie, że mogę to robić bardzo długo. Jest wiele powodów, dla których krzyczymy na nasze dzieci. W mojej opinii, zbyt wiele. A gdzie MY w tym wszystkim jesteśmy? Co MY robimy? W jaki sposób MY angażujemy się w tą sytuację? Powiem wam gdzie. Nie jesteśmy blisko naszych dzieci. Podejdźcie bliżej Podejdźcie bliżej w sensie fizycznym. Zamiast krzyczeć przez dwa pokoje, podejdźcie bliżej. Powiedzcie to, co mieliście wykrzyczeć. Kiedy wasze dzieci zaczynają się sprzeczać z innymi dziećmi w piaskownicy, podejdźcie bliżej. Porozmawiajcie z nimi. Kiedy są zbyt głośno, podejdźcie bliżej. Powiedzcie dlaczego nie odpowiada wam głośne zachowanie. Kiedy dzieci wam przeszkadzają, gdy jesteście w towarzystwie, podejdźcie do nich bliżej. Zapytajcie na co miałyby ochotę. Wy zaspakajacie swoje potrzeby, ale one też mają swoje. I czasami te potrzeby będą wymagały waszego zaangażowania. Podejdźcie bliżej Podejdźcie bliżej również na poziomie emocjonalnym. Postarajcie się je zrozumieć i powiedzcie im, że rozumiecie skąd pochodzą ich uczucia. Kiedy nie chcą się ubierać, podejdźcie bliżej. Porozmawiajcie z nimi o powodach, dla których nie chcą się ubierać. Kiedy was nie słuchają, podejdźcie bliżej. Przyjrzyjcie się czy robią to celowo czy po prostu są czymś bardzo zaabsorbowane. Powiedzcie im dlaczego ich o coś prosicie i dlaczego to jest ważne, aby one odezwały się i powiedziały czy to zrobią. A jeśli nie zrobią tego, niech to uzasadnią. Kiedy „niepotrzebnie” z wami dyskutują, podejdźcie bliżej. Przeanalizujcie argumenty, których używają wasze dzieci. Skoro z wami dyskutują, to najwidoczniej one nie uznają tego za niepotrzebne. Dla nich ta sprawa może mieć szczególne znaczenie. Bądźcie blisko, rozmawiajcie i tłumaczcie, a będziecie zdziwieni, jak bardzo zmienia się podejście do wychowania i jednocześnie jak bardzo zmienia się zachowanie naszych dzieci, gdy nie musimy uciekać się do krzyków. Najbardziej wartościowa zamiana Ja wiem, że to bycie blisko własnych dzieci jest rozwiązaniem, które zabiera czas. Wiem jednak również, że jest to rozwiązanie, które w zamian daje miłość, a taka zamiana jest zawsze warta swojej ceny. Zainspirowane tekstem Lemon Lime. Prawa do zdjęcia należą do BK. Jak mądrze karać bez stosowania klapsów? Dziś większość specjalistów uważa bicie dzieci przez rodziców za niedopuszczalne. Dlaczego nie wolno bić dzieci i jak wychować dziecko bez klapsów? Co robić, jeśli tłumaczenie nie odnosi skutku? Czy należy karać dziecko? Jaką karę zastosować? A może po prostu niech dziecko poniesie konsekwencje swojego zachowania? Dzieci uczą się i zdobywają doświadczenie obserwując nas, dorosłych. Jeśli są regularnie karane biciem przez rodziców, nabierają przekonania, że przemoc jest powszechnie akceptowanym sposobem rozwiązywania konfliktów. Do tego z obserwacji i badań specjalistów wynika, że dzieci, które dostają klapsa nie poprawiają swojego zachowania. Wręcz przeciwnie, reakcją na bicie jest często wzrost agresji, szczególnie wobec słabszych, a w dorosłym życiu większa skłonność do stosowania przemocy. Jak wychować dziecko bez bicia i czym zastąpić dawanie klapsów? Czytaj również: PRZEMOC W RODZINIE: czy można ją powstrzymać? Porozumienie bez Przemocy: na czym polega ta metoda wychowawcza? Spis treściCzy bicie dzieci jest właściwą karą?Dlaczego nie wolno bić dzieci?Bicie jest niebezpieczne dla zdrowia i psychiki dzieckaKary naturalne zamiast biciaZalety kar naturalnych Najczęstsze błędy wychowawcze, które popełniają rodzice Czy bicie dzieci jest właściwą karą? Bicie dzieci jest wyrazem naszej bezsiły i złości. Karę cielesną stosujemy zazwyczaj wówczas, gdy nie radzimy sobie z sytuacją. Zamiast dawać upust emocjom, warto wtedy po prostu być stanowczym, ale spokojnym. Powiedzieć dziecku zdecydowanie: nie! I ewentualnie zastosować karę. Pamiętajmy jednak, aby kara była adekwatna do przewinienia. Tak więc za drobne niesubordynacje możemy skarcić dziecko słownie, np.: „Nie podoba mi się twoje zachowanie”, za większe przewiny – postawić malucha do kąta. Tylko szanując małego człowieka, nauczysz go szacunku do ciebie i do świata. A na tym chyba najbardziej ci zależy, prawda? Dlaczego nie wolno bić dzieci? Istnieje milion powodów, dla których nie należy bić dzieci, i ani jednego, aby to robić. Bicie przez najbliższe osoby odbiera dziecku odwagę życiową i sprawia, że staje się ono osobą niepewną, o niskim poczuciu własnej wartości. Bicie budzi lęk, który zaburza myślenie i zapamiętywanie (badania Uniwersytetu New Hampshire dowodzą, że bite dzieci mają niższy wskaźnik inteligencji!), nie uczy dziecka, jak zachować się poprawnie, za to wywołuje przerażenie przed kolejnymi razami. Bite dziecko uczy się, że silniejszy ma zawsze rację, a problemy zamiast rozumem, łatwiej rozwiązać siłą. Bo gdy dziecko boi się rodzica, nie zwróci się do niego o pomoc w trudnych sytuacjach. Bite dziecko przyzwyczaja się do klapsów i czasem udaje, że klaps nie boli („To wcale nie bolało!”). Rodzic może bić coraz mocniej i spowodować uszkodzenie ciała dziecka. Bicie to udawanie, że klaps ma funkcję edukacyjną, podczas gdy jest po prostu sposobem wyładowania złości i frustracji rodzica. I wreszcie – bo jest to przekazywanie przemocy z pokolenia na pokolenie. Wszyscy, którzy biją dzieci, byli w dzieciństwie bici. Bicie jest niebezpieczne dla zdrowia i psychiki dziecka I to na różne sposoby. Przede wszystkim tak naprawdę bicie dziecka, jak każda przemoc, niczego nie rozwiązuje, a nawet może pogłębiać problemy. Po fakcie obie strony czują się fatalnie. Dziecko jest wściekłe i upokorzone, mamrocze pod nosem, że cię nienawidzi, że ucieknie z domu. Może też z czasem, jeśli lanie przytrafia mu się regularnie, dojść do wniosku, że go nie kochasz, że jest do niczego. A ty albo zastanawiasz się, czy aby na pewno dobrze robisz i masz poczucie winy albo puszysz się i prężysz pod wpływem adrenaliny i poczucia władzy, co bardzo źle o tobie świadczy. Jeśli dajesz się ponieść emocjom i decydujesz się na zbicie dziecka, to pamiętaj, że w gniewie łatwo stracić kontrolę i, uderzając zbyt mocno, skrzywdzić dziecko. Dlatego kary naturalne są zdaniem wielu specjalistów i rodziców-praktyków najskuteczniejszą i najprostszą metodą nauczenia dziecko odróżniania zachowania właściwego od zachowania niewłaściwego. Czas na wyciszenie emocji Jeżeli ty jesteś na granicy wybuchu, a dziecko na granicy histerii, to dajcie czas na ochłonięcie z emocji. Wyślij je do innego pokoju – powiedz mu, dlaczego to konieczne: nie ukrywaj swojego zdenerwowania, dziecko powinno wiedzieć, że mamusia nie ma nerwów ze stali. Podkreśl, że nie można rozwiązywać problemów, gdy jest się zdenerwowanym i wyprowadzonym z równowagi. Porozmawiacie, gdy się oboje uspokoicie. Kary naturalne zamiast bicia Podstawą karania naturalnego jest bezpośrednie powiązanie kary z winą. Jeśli Jaś nie posprzątał w pokoju, to mama zbierze zabawki na tydzień. Jeśli Krzyś znowu pomazał ścianę, straci na określony czas swoje kredki i ołówki. A Małgosia, która zabrała Kasi ciastko, przy następnym rozdaniu ciastka nie dostanie. Jednak zanim ukarzesz dziecko, musisz być pewna jego winy i sprawdzić, czy nie ma okoliczności łagodzących – mogło zostać sprowokowane czy być zmęczone. Musisz też być w swoich działaniach konsekwentna. Wbrew pozorom, wprowadzanie kar naturalnych w życie wcale nie jest z punktu widzenia rodziców takie proste, jakby się z pozoru wydawało. Po pierwsze, trzeba umieć zapanować nad swoim gniewem i powściągnąć emocje. To jest niezbędne, jeśli chcesz obiektywnie ocenić sytuację i ogłosić werdykt. Musisz, bez względu na przewinienie spokojnie porozmawiać z dzieckiem - przedstawić mu skutki jego niewłaściwego zachowania i wynikającą z tego karę. Po drugie, wielu rodzicom wydaje się, że ten rodzaj kar naraża dzieci na przykrości, stres i czasem niewygody. Być może dlatego są one stosunkowo rzadko stosowane. Czytaj również: Czego nigdy nie wolno mówić dziecku? 7 zdań, których dziecko nie powinno usłyszeć! Pozytywna dyscyplina: na czym polega ta metoda wychowywania dzieci? Jak nie krzyczeć na dziecko i dlaczego nie powinieneś tego robić? Zalety kar naturalnych Są bezpośrednio powiązane z winą - dziecku łatwiej jest zrozumieć, że skoro zepsuło zabawkę, to nie ma się czym bawić niż że skoro ją zepsuło, to nie obejrzy filmu. Nie są zależne od tego, czy masz lepszy czy gorszy dzień, czy jesteś bardziej, czy mniej wyrozumiała i cierpliwa. Nie mają w sobie pierwiastka zemsty. Nie urażają poczucia godności dziecka. wychowanie dzieci bez bicia czy to mozliwe Autor Wiadomość Dołączył(a): N maja 18, 2003 20:29Posty: 165 KrisCytuj:Jak myslisz co mysli dziecko kedy dostaje: i jakie wyciaga wnioski Prosze o odp Kris a Ty co byś poczuł jakbys dostał w tylek? To samo czuje dziecko. czuje sie upokorzone, bo to uderza w godnosc dziecka! Klapsy to brak szacunku w stosunku dziecka. Poza tym ktos tu pisal,a co bedzie jak jeden klaps nie poskutkuje,a potem drugi i trzeci? Bedzie trzeba uderzyc mocniej i mocniej. Poza tym dla Ciebie to moze byc lekki klaps,a dzieciaczkowi moze to sprawic bol. Popatrzcie co sie dzieje w Polsce to owe ciche przyzwolenie na klapsy sprawia, ze daje sie przyzwolenie na gorsze rzeczy. Yasmin _________________Umiarkowani rabują światło, oni są gnilne owoce tego kontynentu. So kwi 08, 2006 22:07 ToMu Dołączył(a): Cz kwi 14, 2005 9:49Posty: 10063Lokalizacja: Trójmiasto Yasmin - ale co zrobić, gdy inny argument nie dociera Można dać klapsa. Oczywiście, nie można do tego podejść na zasadzie: "raz nie zrozumiał, to nie ma po co tłumaczyć następnym razem, lepiej zlać od razu...". Klaps powinien być ostatecznością. _________________Wiara polega na wierzeniu w to, czego jeszcze nie widzisz. Nagrodą wiary jest zobaczenie wreszcie tego, w co wierzysz. (św. Augustyn z Hippony)Było, więc jest... zawsze w Bożych rękach - blog | www So kwi 08, 2006 22:32 Roszwor Dołączył(a): Pn lut 14, 2005 20:43Posty: 682 Cytuj:Kris a Ty co byś poczuł jakbys dostał w tylek? To samo czuje dziecko. czuje sie upokorzone, bo to uderza w godnosc dziecka! Klapsy to brak szacunku w stosunku dziecka. Po prostu padlem _________________Kto przeczy, że istnieją idee, ten jest poganinem, bo przeczy, że istnieje Syn N kwi 09, 2006 7:48 ToMu Dołączył(a): Cz kwi 14, 2005 9:49Posty: 10063Lokalizacja: Trójmiasto yasmin napisał(a): Kris a Ty co byś poczuł jakbys dostał w tylek? To samo czuje dziecko. czuje sie upokorzone, bo to uderza w godnosc dziecka! Klapsy to brak szacunku w stosunku dziecka. Wiesz, małe dziecko - do pewnego wieku - nie rozumie na pewno wcale pojęcia godności. Więc ciężko mówić, że czuje się upokażane - po prostu się boi wg mnie. _________________Wiara polega na wierzeniu w to, czego jeszcze nie widzisz. Nagrodą wiary jest zobaczenie wreszcie tego, w co wierzysz. (św. Augustyn z Hippony)Było, więc jest... zawsze w Bożych rękach - blog | www N kwi 09, 2006 9:04 yasmin Dołączył(a): N maja 18, 2003 20:29Posty: 165 Roszwor to padaj. Faktycznie nasze spleczenstwo jest za biciem dzieci, nie doroslo do pewnego poziomu. Robi sie wielkie oczy, albo pada ze zdziwienia, gdy twierdzi sie, ze dziecko ma swoja godnosc,ze jest czlowiekiem. Ale skoro juz tak obstajecie przy swoim to wytlumaczcie co zrobic, gdy raz dziecku da sie klapsa i nie zadziala to co wtedy? Damy drugi raz i trzeci i czwarty i tez nie zadziala to co wtedy? Uderzymy silniej? No wlasnie jakiego damy klapsa dziecku i kto go da? Dorosly moze nawet nie poczuc uderzenia,a dziecko odczuje ból. [/quote]Klaps to wyładowanie emocji rodziców. Ich złości, ich strachu, bezradności. Wobec banku, który przysłał ponaglenie do zapłaty kredytu, wobec nadmiaru pracy po godzinach, wobec braku pracy, braku wakacji we Włoszech, braku dobrego samochodu, odpoczynku, marzeń o przyszłości. Klaps to brak wiedzy o psychice i rozwoju dziecka. Wygoda. Uderzenie trwa chwilę, szukanie innych sposobów wymaga myślenia i cierpliwości. Pierwszy klaps wywołuje strach, kolejny utrwala lęk. Zimna przemoc fizyczna prowadzi do nieustającego poczucia niepokoju, poczucia bycia nie w porządku, bycia małowartościowym w różnych sytuacjach w życiu. Cytuj:Mówią państwo, że klaps jest dopuszczalny - odpowiadała Mirosława Kątna, wówczas posłanka (SdPl). - Ja się pytam: Jaki klaps jest dopuszczalny? Ręką matki czy ręką ojca? Z jakiej odległości? 30 cm? Z pół metra? Który z nich wychowa, który uszkodzi? Stanisław Gudzowski z LPR: - Zakaz doprowadzi do powstania grup dewiantów wychowywanych - Nie chodzi o wychowanie bezstresowe. Chodzi o wychowanie bez przemocy. Posłowie nie rozumieli, o co chodzi. Odrzucili pomysł. Cytuj: ... &Itemid=31Poczytajcie moze zrozumiecie...Yasmin _________________Umiarkowani rabują światło, oni są gnilne owoce tego kontynentu. So kwi 22, 2006 21:37 kris1 Dołączył(a): So kwi 01, 2006 19:02Posty: 67 poczytaj dobrze co pisze bo mam takei samo zdanie Pn kwi 24, 2006 20:14 jubilo Dołączył(a): N sty 01, 2006 9:52Posty: 33 jestem jak najbardziej przeciwna biciu dziecka. jak w ogole mozna podniesc rękę na małą, bezbronną istotkę? dla malego dziecka rodzice są calym swiatem i pomyslcie co czuje dziecko kiedy np. mama, ktorej bezgranicznie ufa, ktora jest dla niego najblizszą osobą daje mu w tylek. panuje w naszym spoleczenstwie przyzwolenie na "klapsy", cokolwiek ten "klaps" oznacza a potem sie dziwic ze sa tragedie-dzieci pobite na smierc przez wlasnych rodzicow. a od takiego klapsa do tragedi w wielu przypadkach droga niedaleka. rodzic uderza dziecko bo zrobilo cos zle, dziecko nie poprawia sie i stale powtarza zachowanie, ktore "zasluguje na bicie", rodzic z kolei nie wie jak sobie z tym poradzic w normalny sposob wiec bije dziecko coraz mocniej. i co to w ogole za teorie?wyroslem na ludzi bo bylem bity, po prostu paranoja. najwiecej przypadkow gdzie dzieci sa bite to rodziny patologiczne i czy dzieci z takich rodzin wyrastają w większości na ludzi? lepiej zeby dziecko sie bało rodziców czy żeby miało do nich szacunek? Pn kwi 24, 2006 22:42 yasmin Dołączył(a): N maja 18, 2003 20:29Posty: 165 Kris wiem,ze ejstes przeciwny biciu i "zrozumienie" nie bylo skierowane do Ciebie Yasmin _________________Umiarkowani rabują światło, oni są gnilne owoce tego kontynentu. Wt kwi 25, 2006 10:59 wiewiurka Dołączył(a): So kwi 29, 2006 11:50Posty: 73 Ludzie w dzisiejszych czasach nie mają czasu na wychowanie dziecka w dzień praca a potem nie mają siły ani nerwów. dlatego uwarzają że jak wleją to dziecko zrozumie i nie zrobi tego nigdy więcej a tak naprawde wcale tak nie jest. Dziecku trzeba dużo tumaczyc i wyjasniać czemu zrobiło żle i ze to czasami krzywdzi innych. a nie od razu bić. Bo wtedy zamiast się popawić tym bardziej bedzie robiło na żłość. Coś w tym jest że z ludzmi najlepiej dogadać się po dobroci. a przeciez dzieci to tez ludzie tylko że mniejsi. So kwi 29, 2006 18:14 Enson Flame Dołączył(a): Wt maja 17, 2005 21:43Posty: 528 _________________Słów parę o religii So kwi 29, 2006 18:35 elka Dołączył(a): N cze 22, 2003 8:58Posty: 3890 coś do poczytania na niedzielę - jak mowił Jezus - mamy być nieustannie czujni - dla mnie oznacza to nieustanną refleksję nad tym, dlaczego coś robię, dlaczego uderzyłam dziecko... a w tym artykule mozna znaleźć garsc przydatnych refleksji _________________Staraj się o pokój serca, nie przejmując się niczym na świecie, wiedząc, że to wszystko przemija.[św. Jan od Krzyża] N kwi 30, 2006 7:28 kris1 Dołączył(a): So kwi 01, 2006 19:02Posty: 67 N kwi 30, 2006 13:06 mallys Dołączył(a): Pt wrz 22, 2006 11:00Posty: 21 nigdy, nigdy nie bic!!!!!! Pare razy zdarzylo mi sie dac klapa mojemy synowi. Wtedy w jego oczach widzialm tylko przerazenie i strach. Moje dziecko sie mnie balo. Wtedy ten jego strach wywolal moje przerazenie. Nigdy wiecej nie chce widziec, ze moje dziecko sie mnie boi. Ze ma respekt i szacunek tak, ale nie, ze sie mnie boi. Czy jesli ksiadz w konfesjonale jest dla was nie mily, mowi cos nie po waszej mysli, tez macie ochote go uderzyc?? Czy kolega w pracy denerwuje was, bo zawsze ma inne zdanie, czy wtedy dajecie mu klapas? Bicie uczy tylko tego, ze problemy mozna rozwiazywac sila. Bicie uczy poddanstwa, nie posluszenstwa. Bicie uczy, ze mozna klamac, zeby lania uniknac. Dla mnie to zadna metoda wychowawcza, to oznaka li tylko mojej slabosci!!! O wiele wiecej czasu i energii zajmuje mi wytlumaczenie dlaczego jakies postepowanie jest zle, wiele wiecej czasu i wiele wiecej wysilku intelektualnego. Nigdy nie pozwole na to,zeby moje dziecko bylo grzeczne tylko dlatego, ze boi sie lania! I jeszcze jedno- dla chrzesciajnina taki dylemat nie powinien w ogole istniec. Bic nie wolno i juz! Pt wrz 22, 2006 20:14 mallys Dołączył(a): Pt wrz 22, 2006 11:00Posty: 21 a "coscie uczynili jednemu z barci moich najmniejszych , mniescie uczynili" Przeciez wiecie, ze to sa slowa Jezusa... Pt wrz 22, 2006 23:10 kris1 Dołączył(a): So kwi 01, 2006 19:02Posty: 67 mallys- w pelni się z Tobą zgadzam i oby takich dojrzałych przykladów coraz więcej- bo z wychowaniem dzieci w naszych rodzinach jest słabo-a potem urośnie nam pokolenie, na które dorośli będą narzekać" bo to, bo tamto robią źle" Forumowe opowieści jakie to dawanie klapsa czy bicie jest szlachetne i pożyteczne, albo " gdyby tata mnie nie lał to bym na nikogo nie wyrósł" lub jeszcze dziwniejsze "dziekuję rodzicom że mi czasem wlali bo dzięki temu jestem porządnym człowiekiem"- te metody tak wrosły w nasze rodziny że są chorą NORMĄ, a liczni mlodzi ludzie , którzy nie mają jeszcze dzieci wypowiadająć sie w tym forum z góry zakładają że ta metoda jest dobra i szlatetna- jak rozumie przykład bym wcześniej Myślę że problem jest również w tym, że nie bicie dzieci wielu ludziom kojarzy się z wychowaniem bez stresu- a przecież tak NIE JEST. Wzorowi rodzice powinni być przede wszystkim zdecydowani i stanowczy, kochający i wyrozumiali a nade wszystko KONSEKWENTNI w decyzjach i przykladem w życiu dotyczącym dzieci. Myślę żę brak tych cech powoduje wielkie szkody i z niej wywodzą sie różne dziwaczne formy zastępcze w wychowaniu. Sądze również że do takich metod wychowawczych trzeba dojrzeć Ten temat jest jak rzeka So wrz 23, 2006 15:01 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników 30 kwietnia obchodzono światowy dzień sprzeciwu wobec bicia dzieci. Z tej okazji pojawiło się wiele odniesień do artykułów argumentujących przeciwko dawaniu dzieciom klapsa. Często w nich padają merytoryczne argumenty, autorzy podają wyniki badań i opinie specjalistów. Komentujący te wpisy, jak i sami twórcy, nie mogą się powstrzymać od mocnej krytyki osób, które tego klapsa jednak dadzą. A ja dziś postanowiłam podejść do tematu inaczej i napisać tekst dla przeciętnego Kowalskiego. Takiego, który sam dostawał lanie w dzieciństwie, wiec myśli, że to dobry sposób. Osoby, która chce nauczyć swoje dziecko pewnych zasad, ale boi się, że bez kar cielesnych końcowym skutkiem okaże się młody człowiek nie szanujący nikogo. Może też wewnętrznie wzdryga się przed daniem klapsa, ale ma wrażenie, że tego oczekuje od niego otoczenie. Albo po prostu nie wie, że można zrobić inaczej. I ja to wszystko rozumiem – bo byłam tym przeciętnym, polskim Kowalskim. “Widocznie czasem trzeba” Jako dziecko zdarzało się, że dostawałam klapsy. Nieszczególnie często, bo byłam raczej posłusznym dzieckiem, ale tak – od czasu do czasu psociłam i kończyło się albo klapsem w pupę, albo wytarganiem za ucho – niby symbolicznie, ale jednak. Pretensji do rodziców nie mam. Szczerze myślę, że wyjątkami są osoby koło 30, które nigdy nie dostały w dzieciństwie kary cielesnej. Owszem, zdarzają się ale tak naprawdę ile ich jest biorąc pod uwagę całe pokolenie? U mojego męża było podobnie. Gdy więc, jeszcze przed zaręczynami, rozmawialiśmy o naszych poglądach na różne sprawy, mieliśmy ten sam punkt wyjścia jeśli chodzi o klapsy. Nie są fajne, będziemy starać się ich unikać, ale widocznie czasem tylko to zadziałała. Jakby ktoś nas wtedy podsłuchał, dzieciaków przed maturą rozmawiających o wychowaniu potencjalnych dzieci, pewnie by padł ze śmiechu. Minęło parę ładnych lat. Na świat przyjdzie Maja, a ja sama z siebie odkryłam rodzicielstwo bliskości. Nawet bez tego ostatniego, nikt przy zdrowych zmysłach nie próbowałby dawać klapsa niemowlęciu. Jednak noszenie córki, spanie z nią i generalnie odpowiadanie na jej potrzeby znacząco wpłynęły na późniejsze lata. A nie były one łatwe. Dziecko odkryło czym jest chodzenie, zaczęło dążyć do samodzielności. Ja, w swojej naiwności sądziłam, że jeśli powiem nie, to córka się posłucha. Że skoro wymagam od takiej dwulatki by siedziała na ważnym spotkaniu prawie dwie godziny na pupie, to tak ma być. Teraz śmieję się sama z siebie, ale wtedy było bliżej mi do płaczu. Za każdym razem, gdy Maja nie współpracowała, miałam wrażenie, że zawodzę jako rodzic, że nie potrafię wychować własnego dziecka. Nieraz wyprowadzałam ją na zewnątrz trzęsąc się z żalu i ze złości na siebie. W tym stanie naprawdę niewiele brakowało by dać tego klapsa, ale coś mnie powstrzymało. Skoro w pewnym momencie dziecko jest za małe na klapsa (wspomniane niemowlę), a w pewnym momencie za duże (swoje ostatnie dostałam jako dwunastolatka i wtedy uważałam, że to już przesada), to kiedy jest dobry czas na bicie dzieci? Tak mnie ta myśl ruszyła, że zaczęłam się dokształcać w temacie i ze zdumieniem odkrywać pewne zależności. Jak chociażby to, że pokusa do dania klapsa, to próba wyładowania własnych nerwów i złości. Wystarczy się zatrzymać i wziąć głęboki oddech. Czy po uspokojeniu się nadal uważasz, że jedynym wyjściem z sytuacji jest uderzenie dziecka np. 5 razy w pośladki? Wątpię. Dziecko to nie pies, a wychowanie to nie tresura. Nie musisz dawać lub zabierać ciasteczka od razu. Wręcz przeciwnie. Zastanowienie się, jak przekazać dziecku, że jego zachowanie było złe, że może niekoniecznie zabranie koleżance z przedszkola ładnej spinki do włosów było fajne, może przynieść prawdziwą korzyść. W przeciwieństwo do lania, które zostawia poczucie wstydu, żal do rodziców i nie uczy zasad, a unikania konsekwencji. Jakie jest dziecko wychowywane bez klapsów? Może nasz przeciętny Kowalski zastanawia się, czy rezygnując z bicia uda mu się wychować dziecko na porządnego człowieka. Nam się udało przetrwać bez bicia, popychania i wyzwisk (no, dobra – czasem w emocjach wrzasnę, ale trwa to tylko chwilę i potem przepraszam). Jakie jest nasze prawie pięcioletnie dziecko? Normalne. Jak to dziecko. Czasem coś popsuje, czasem się nie posłucha. Czasem ktoś ją uzna za niegrzeczną, bo np. biega po placu zabaw, ale nie wyobrażam sobie karać ją za to, że ktoś ma inne poglądy na temat dobrego zachowania. Jednocześnie jest bardzo pomocna. Mówi “proszę”, “przepraszam”, “dziękuję”. Codziennie się przytula i podkreśla jak nas kocha. Potrafi długo płakać, gdy coś jej nie wyjdzie, tylko dlatego, że wie, że nas zraniła. Jest po prostu zwykłym pięcioletnim dzieckiem. Pamiętaj: nigdy nie jest za późno na rezygnację z bicia. Drogi Kowalski – daj szansę sobie i przede wszystkim swojemu dziecku.

jak wychować dziecko bez bicia